fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Musimy głosić prawdę, musimy protestować, kiedy ideologia rozlewa się na naszych ulicach, aby nie skończyć w totalitarnym państwie

Każda z ideologii socjalistycznych wcześniej czy później zaczyna przyjmować pewne znamiona totalitaryzmu. Bez prawdy nasze życie i indywidualne, i społeczne pogrąży się w niewyobrażalnym chaosie i skończymy w totalitarnym państwie. Ażeby tak się nie stało – musimy tę prawdę mówić, musimy te argumenty głosić i musimy protestować, kiedy ideologia rozlewa się na naszych ulicach – wskazał prof. Mieczysław Ryba w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Politolog zwrócił uwagę, iż obecna kampania wyborcza toczy się w kontekście wybryków ideologicznych.

– Widzimy, że świat ideologiczny się nie zatrzymuje. To, co jeszcze do niedawna określaliśmy mianem ideologii gender, dzisiaj rozwija się w tak dynamiczny sposób, że czasem zdroworozsądkowy człowiek mówi: „Gdzie ja jestem? Na jakim świecie ja żyję?”. Jest fundamentalne pytanie, czy należy się temu przeciwstawiać i czy należy to krytykować (…). W środowiskach akademickich pojawił się pomysł, aby zabronić krytyki takiej ideologii, żeby toczyć postępowania dyscyplinarne przeciwko tym profesorom, którzy odważą się – na poziomie naukowym czy publicystycznym – taką krytykę zastosować – mówił profesor Mieczysław Ryba, odnosząc się do przykładu prof. Aleksandra Nalaskowskiego, który został zawieszony przez władze UMK za podzielenie się swoimi odczuciami dot. Marszu środowisk LGBT. [czytaj więcej] 

Gdzie jest autonomia uniwersytetów? Gdzie jest wolność słowa? Gdzie jest dążenie do prawdy? – pytał w felietonie Mieczysław Ryba.

– Jeżeli mówimy o wolności słowa, to jest zagwarantowana konstytucyjnie, a więc jak za wyrażanie poglądów można stosować postępowania dyscyplinarne w pracy? Wreszcie, jeśli mówimy o autonomii uniwersytetu, to autonomia uniwersytetu nie polega na autonomii administracji uniwersyteckiej, nie polega na autonomii rektora. Autonomia uniwersytetu polega nade wszystko na autonomii profesora, który wybiera tematykę działań i przedstawia wyniki badań na sposób wolny (…). Nikt nie jest do tego, aby to cenzurować, blokować, zabraniać o tym mówić – zaznaczył politolog.

Gość TV Trwam wskazał, iż ideologia rozprzestrzenia się w coraz bardziej absurdalnych kwestiach, np. mamy do czynienia z „ekologizmem posuniętym do granic nieskończoności”.

– Mamy nawet partię polityczną, która mówi, ażeby wyeliminować mleko z produkcji, bo przecież to w jakiś sposób uwłacza zwierzętom. Jeśli wchodzimy w takie tezy i pojawiają się one na gruncie politycznym, to przecież jest to ideologia! To nie są indywidualne prawa, o które ktoś walczy. To jest ideologia i ponieważ ona się tak absurdalizuje, wyraża się w wulgarny czy brutalny sposób, to krytyka tego jest prosta, bo krytyka jest zdroworozsądkowa. Ale żeby zdrowy rozsądek wzmocnić, to wiadomym jest, że służy do tego nauka –  na poziomie filozoficznym, psychologicznym, historycznym, politologicznym itd. Żeby ta ideologia mogła się utrzymać, ona siłą rzeczy – jak każda ideologia socjalistyczna – domaga się strachu, domaga się jakiejś formy terroru, domaga się jakiejś cenzury – podkreślił historyk.

Profesor powiedział, że jakakolwiek z ideologii – nazwana przez prof. Henryka Kieresia mianem ideologii socjalistycznych czy materialistycznych – „wcześniej czy później zaczyna przyjmować pewne znamiona totalitaryzmu, pewne znamiona strachu, które jest narzędziem ku temu, aby ludziom zamknąć buzię, ażeby nie mogła się toczyć normalna debata, ażeby prawda nie była celem naszego społecznego działania” – wskazał Mieczysław Ryba.

A bez prawdy my sobie nie poradzimy. Bez prawdy nasze życie i indywidualne, i społeczne pogrąży się w niewyobrażalnym chaosie i skończymy w totalitarnym państwie. Ażeby tak się nie stało – musimy tę prawdę mówić, musimy te argumenty głosić i musimy protestować, kiedy ideologia rozlewa się na naszych ulicach – akcentował autor felietonu.

radiomaryja.pl

drukuj