fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Jeśli ktoś nie zgadza się na uniwersytetach z neomarksistowską ideologią, to się go karze

Konstytucja dla nauki dała pewne prawa rektorom. Skwapliwie zaczęli oni korzystać z komisji dyscyplinarnych, zwłaszcza w przestrzeni ideologii i rewolucji kulturowej. To zaczęło zakrawać już o kpinę. Jeśli coś się nie zgadza z neomarksistowską ideologią, to się to karze – powiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja politolog prof. Mieczysław Ryba. Odniósł się w ten sposób do ostatnich ataków na profesorów polskich uniwersytetów nie zgadzających się z ideologią LGBT.

„Fundamentalną wartością, która powinna być respektowana w nauce edukacji i szkolnictwa wyższego jest wolność. Niestety w ostatnim czasie mamy nasilające się przykłady ograniczania wolności, zarzutów wobec części naukowców; zarzutów bardzo dyskusyjnych” – powiedział wicepremier, minister szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Jednocześnie zapowiedział zmiany w tzw. konstytucji dla nauki. Chce, aby wprowadzona została klauzula wolności, czyli wolność głoszenia poglądów i wolność badań naukowych; rektorzy mają mieć obowiązek monitorowania i przestrzegania zasady wolności; w zgodzie z zasadą autonomii uczelni ministerstwo wprowadzi komisję, która będzie badać przypadki naruszania wolności wykładów, badań naukowców. Do tych zapowiedzi na antenie Radia Maryja odniósł się prof. Mieczysław Ryba.

– To dobry ruch w sytuacji, w której wszyscy się znaleźliśmy. W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z całym szeregiem przypadków dyskryminacji profesorów, którzy opierają się na badaniach naukowych lub poza uniwersytetami głoszą swoje podglądy. Niektórych z nich zawieszano. To rzecz absurdalna. To tak, jakby wyrzucić z pracy urzędnika, dlatego że poza urzędem, po godzinach pracy, głosi rzeczy, z którymi nie zgadza się pracodawca. Za krytykę poszczególnych osób skazuje się ludzi prawicy, natomiast ludzi o poglądach lewicowych się nie krytykuje, mimo że obrażają na przykład religię – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Taką furtkę, zdaniem prof. Mieczysława Ryby, otworzyła właśnie tzw. konstytucja dla nauki, którą rząd przyjął w ubiegłym roku.

– Konstytucja dla nauki dała pewne prawa rektorom. Skwapliwie zaczęli oni korzystać z komisji dyscyplinarnych, zwłaszcza w przestrzeni ideologii i rewolucji kulturowej. To zaczęło zakrawać już o kpinę. Jeśli coś się nie zgadza z neomarksistowską ideologią, to się to karze. Jeśli na uczelniach pojawiają się coraz częściej tego typu postępowania, to reakcja państwa jest niezbędna – wskazał.

Jak powiedział prof. Mieczysław Ryba, ci, którzy tak chętnie korzystają z administracyjnych możliwości „zamknięcia ust” innym, sami boją się stanąć do merytorycznej dyskusji.

– Sytuacja jest, delikatnie mówiąc, sprzeczna z ideą uniwersytetu. W moim przekonaniu ci, którzy głoszą ideologię neomarksistowską, boją się konfrontacji intelektualnej. Nikt nie podejmował wyzwań debat. Natomiast łatwo zamknąć innym usta poprzez aparat sądowy czy administracyjny. Takie sytuacje są też powszechne na zachodnich uniwersytetach. Jeśli już ten makrsizm na uniwersytetach – również polskich – występuje, to niech ma miejsce chociaż wolna dyskusja – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

– Ci, którzy profanowali Mszę świętą na marszach, profanowali obraz Matki Bożej, nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Ale jeśli ktoś skrytykowałby tych, którzy profanują, musi się strzec – dodał.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj