[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Bierność władz lokalnych PO wymaga społecznej reakcji na propagandę, która od 60. lat definiowana jest jako rewolucja seksualna

Wielu polityków Platformy Obywatelskiej było przyzwyczajonych, że mając pełną dominację w mediach, wiedzą, że nawet, jak są wpadki, to nie ujrzą one światła dziennego. Teraz mamy do czynienia z inną sytuacją w mediach i w społeczeństwie, więc pojawiają się skandale, które rzutują na kampanię wyborczą – powiedział prof. Mieczysław Ryba podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. Politolog odniósł się do skandalicznych słów prezydenta Legionowa oraz pomysłu zorganizowania „Marszu równości” w dniu Matki Bożej Fatimskiej.

Dwa tygodnie temu doszło do skandalicznych wypowiedzi prezydenta Legionowa, Romana Smogorzewskiego, który podczas konwencji wyborczej przedstawiał kandydatów do rady miasta. Nagranie ujrzało światło dzienne dopiero w miniony piątek. Poniżej materiał z przemowy byłego już działacza Koalicji Obywatelskiej.

– To brak kultury, dobrego obyczaju czy szacunku dla kobiet. W obszarze polityki, w tym samorządowej, funkcjonują bardzo różni ludzie, natomiast jeśli mówimy o środowisku Platformy Obywatelskiej, to sporo podobnych rzeczy już się pojawiało, jest to pewien ciąg. W jakiś sposób partia bierze odpowiedzialność za kandydata, a na pewno partia straciła tego swojego kandydata w tych wyborach (…). Fakt, że pozwala sobie na takie publiczne wystąpienia świadczy o jego przekonaniu, że zwycięstwo ma w kieszeni. W samorządach funkcjonują różne układy, jeśli są dobrze scementowane, to dają przekonanie, że można wszystko, nikt nam nie zaszkodzi, a sprawy nie wyjdą na jaw. Jest to sprawa lokalna, ale w sposób oczywisty rzutuje na cały wizerunek kampanii Platformy, która jest toczona w kraju pod pewnymi hasłami, też lewicowymi, gdzie tzw. seksistowskie kwestie są podnoszone w świecie zachodnim i przesadnie rozpowszechniane przez PO w kontekście ideologii feministycznej – powiedział Mieczysław Ryba.

Na seksistowskie komentarze prezydenta Legionowa w żaden sposób nie zareagował poseł Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej, który był obecny na tej konwencji. Powiedział jedynie, że „wszyscy nam Romka zazdroszczą” i zwrócił się do prezydenta Legionowa słowami: „prowadź nas do boju”.

– Widać, nie ma wyczucia sytuacji, świadczy to też o kulturze osobistej. Z jednej strony mamy do czynienia z hasłami politycznej poprawności, mówi się o mowie seksistowskiej, mowie nienawiści, że z tym trzeba walczyć, natomiast, kiedy przychodzi co do czego, widzimy, jak to rzeczywiście wygląda (…). Wielu polityków Platformy było przyzwyczajonych, że mając pełną dominację w mediach, wiedzą, że nawet, jak są wpadki, to nie ujrzą one światła dziennego (…). Teraz mamy do czynienia z inną sytuacją w mediach, inną sytuacją społeczną, więc takie rzeczy stają się skandalem i później rzutują na kampanię wyborczą – wskazał gość Radia Maryja.

Politolog mówił również jak wygląda kampania wyborcza prowadzona przez PO w Lublinie. Zwrócił uwagę, iż 13 października – w święto Matki Bożej Fatimskiej – ma odbyć się „Marsz równości”.

– Ogrom środowisk wzywa prezydenta Krzysztofa Żuka z Platformy Obywatelskiej, ażeby zakazał tego marszu, bo kłóci się to z dobrymi obyczajami i jest propagandą, która uderza w zasady oraz etykę. Prezydent Lublina stwierdził, że tego nie może zrobić. Natomiast, kiedy odbywała się sesja rady miasta i przyszło kilkaset osób pod ratusz, aby o tym porozmawiać – radni Platformy i Wspólnego Lublina zbojkotowali sesję, zerwali kworum po to, żeby taka dyskusja się nie odbyła. Rzeczą niezwykle bulwersującą środowiska katolickie, ale nie tylko jest to, że pierwszy raz w historii taka homoparada miałaby przejść ulicami Lublina w święto Matki Bożej Fatimskiej. To rzecz, która w sposób zasadniczy, o wiele bardziej niż w Legionowie rzutuje na to, jak rządy PO wyglądają i do czego to wszystko prowadzi. Te pompowane finansowo środowiska teraz uznały, że mogą maszerować ulicami, a później pomaszerują przez instytucje, by zmieniać wychowanie o rodzinie na model także homoseksualny – podkreślił profesor.

Policja lubelska potwierdza, że w Lublinie nie ma prześladowań z powodu preferencji seksualnych.

– Nie jest toczone żadne postępowanie od kilku lat. Nie chodzi więc o żadną równość, ale o propagandę. To wszystko przy bierności władz lokalnych Platformy powoduje ogromne zbulwersowanie. Ta sytuacja absolutnie wymaga społecznej reakcji na propagandę, która od początku lat 60. definiowana była jako rewolucja seksualna – oznajmił politolog.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj