fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. J. Kurzępa o akcji „Przerwany Marsz”: Mamy do czynienia z dwiema rzeczywistościami – niebywałego bólu Dzieci Wojny oraz  chęci zagospodarowania ich dziedzictwa przez młodych

Mamy do czynienia z dwiema rzeczywistościami. Pierwszą z nich jest rzeczywistość młodych ludzi, którzy chcą to dziedzictwo zagospodarować i czynią to w ramach ruchu społecznego, odruchu własnego serca i sumienia. Z drugiej strony mamy rzeczywistość niebywałego bólu, traumy i doświadczenia rzeczy okropnych – powiedział prof. Jacek Kurzępa w niedzielnych „Rozmowach Niedokończonych” w TV Trwam. Poseł mówił o akcji „Przerwany Marsz”, która rozpoczyna nowy rok szkolny od lekcji historii.

Dziś rozpoczyna się nowy rok szkolny. W wielu szkołach inauguracja będzie miała inny charakter – rozpocznie się od lekcji historii. Ma to związek z akcją „Przerwany Marsz”.

Do szkół przyjdą polskie Dzieci Wojny. Przekroczenie progów klas przedstawicieli wojennego pokolenia w sposób symboliczny dokończy ich przerwaną przed 80-ciu laty edukację. Pięć lat okupacji zabrało ich beztroskie dzieciństwo.

Organizatorem akcji „Przerwany Marsz” jest Stowarzyszenie Dumni z Polski, a pomysłodawcą prof. Jacek Kurzępa. Jest to społeczny projekt od dzieci i młodzieży dla pokolenia polskich Dzieci Wojny. Do projektu zgłosiły się szkoły w Polsce oraz za granicą.

– Akcja ta zrodziła się w Parlamentarnym Zespole ds. Wspierania Środowisk Polskich Dzieci Wojny. Jest to dorobek trzech kongresów Polskich Dzieci Wojny w Sali Kolumnowej Sejmu RP, w których to kongresach, prócz Polskich Dzieci Wojny – czyli ludzi w wieku powyżej 70 lat – uczestniczyli młodzi ludzie. W tym chociażby stowarzyszenie Dumni z Polski czy Rada Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej. Były obecne także Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz organizacje harcerskie, które uznały, że dla nich rzeczą niebywale cenną jest to, żeby wziąć w swoje ręce pewną odpowiedzialność za to dziedzictwo historyczne, które w tej chwili jest jeszcze żywe – powiedział poseł.

Gość TV Trwam podzielił się także osobistą refleksją na temat lokalnych akcji wymierzonych przez Niemców przeciwko Polakom.

– Ja myślę, że to jest taki osobisty wymiar, który w biografii wielu z nas powinien znaleźć pewną świadomość. Gdy mówimy o Dzieciach Zamojszczyzny, ja sam jestem (…) ze Zwierzyńca nad Wieprzem, czyli samego serca Roztocza i to w tych terenach swoje działania podejmowała Róża Zamoyska. Wykupywała dzieci z transportów pacyfikowanych zamojskich wsi. Ta historia cały czas jest w moim krwioobiegu – mówił polityk.

Zdaniem prof. Jacka Kurzępy dzisiejsze społeczeństwo – w temacie okrucieństwa doświadczonego przez Polaków w trakcie II wojny światowej – ma do czynienia z dwiema rzeczywistościami.

– Mamy do czynienia z dwiema rzeczywistościami. Pierwszą z nich jest rzeczywistość młodych ludzi, którzy chcą to dziedzictwo zagospodarować i czynią to w ramach ruchu społecznego, odruchu własnego serca i sumienia. Z drugiej strony mamy rzeczywistość niebywałego bólu, traumy i doświadczenia rzeczy okropnych. Dlaczego o tych dwóch rzeczywistościach mówię? Dlatego, że jeśli za obecnymi w studio młodzieńcami pójdą inni młodzi ludzie, to chciałbym wam powiedzieć o tym, że możecie się spotkać z bardzo mocnym, wyrazistym i przerażającym bólem, z którym jeszcze nigdy nie mieliście do czynienia. Nie możecie wtedy zrezygnować i uciec – podsumował poseł prof. Jacek Kurzępa.

RIRM

drukuj