fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Krzyż oznacza umartwienie, ale jest też znakiem nadziei i zwycięstwa. Powrót do Krzyża może być początkiem odrodzenia, nie tylko oddalenia pandemii

Krzyż oznacza umartwienie i ograniczenie, ale jest też znakiem nadziei i zwycięstwa. Tak jak jego pomijanie, stawianie w nawias było oznaką pogrążania się naszej cywilizacji w kryzysie duchowym, tak i powrót do Krzyża, stanięcie przy nim może być początkiem odrodzenia, nie tylko oddalenia pandemii – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prof. Grzegorz Kucharczyk w swoim felietonie wspomniał słowa śp. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, które ten wypowiedział 15 czerwca 1966 roku w Warszawie: „Chrystus umierający grzebie moją śmierć, zadaje jej cios, dzięki czemu uczestniczę w Jego zwycięstwie; znowu patrzę na Krzyż – widzę Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, który wziął na ramiona swoje cały ciężar mojego osobistego życia i wszystkich jego niedomagań”.

– Myślałem o tych słowach wielkiego prymasa Polski, łącząc się z modlitwą papieża Franciszka przy cudownym krzyżu z rzymskiego kościoła św. Marcelego, który to krzyż został ustawiony na placu św. Piotra. Spod tego krzyża Ojciec Święty udzielał nawiedzanym przez pandemię miast i światu swojego błogosławieństwa Urbi et Orbi. Krzyż więc powrócił. Jeszcze do niedawna wielu ludzi, także w Kościele, próbowało konstruować rzeczywistość jakby Krzyża nie było, jakby można było go usunąć z życia tzw. człowieka współczesnego, który – jak słyszeliśmy – miał być odbiorcą specjalnych metod duszpasterskich, które w najmniejszym skrócie polegały na przekazywaniu Ewangelii bez Krzyża – mówił historyk.

Felietonista zwrócił uwagę, że chrześcijaństwo bez wyrzeczeń to tak, jak przejście z Wielkiego Czwartku do Niedzieli Zmartwychwstania z pominięciem Wielkiego Piątku.

– Taka myśl towarzyszyła twórcom wszystkich odmian utopii totalitarnych, którzy chcieli budować raj na ziemi z pominięciem Krzyża i Tego, który na nim zawisł. Krzyż oznacza umartwienie i ograniczenie, ale jest też znakiem nadziei i zwycięstwa. Tak jak jego pomijanie, stawianie w nawias było oznaką pogrążania się naszej cywilizacji w kryzysie duchowym, tak i powrót do Krzyża, stanięcie przy nim może być początkiem odrodzenia, nie tylko oddalenia pandemii – zauważył prof. Grzegorz Kucharczyk.

Cały felieton prof. Grzegorza Kucharczyka z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj]. 

 

radiomaryja.pl

drukuj