fot. Mateusz Szablewski

[TYLKO U NAS] Prof. dr hab. n. med. J. Talar: Najważniejszą rzeczą jest uratować każde życie ludzkie. Trzeba wykorzystać każdą możliwość, by wspierać rodziny i specjalistów w tym, aby należycie leczyć chorych

Do tej pory wybudziłem około tysiąca chorych. Przez wiele lat liczyłem, ilu chorych wybudziłem. W tej chwili jest to już tak duża liczba, że nie prowadzę szacunkowych danych, bo dla mnie najważniejszą rzeczą jest uratować każde życie ludzkie. Trzeba wykorzystać każdą możliwość do tego, żeby wspierać rodziny i specjalistów w tym, aby należycie leczyć chorych. To jest na ten moment moje największe zadanie – mówił prof. dr hab. n. med. Jan Talar, specjalista od rehabilitacji, chirurg, w reportażu „Rykoszetem” wyemitowanym na antenie TV Trwam.

Prof. dr hab. n. med. Jan Talar zwrócił uwagę, że tzw. śmierć mózgu bardzo się rozpowszechniła na całym świecie i „wszyscy traktują to jako rzecz absolutnie normalną, bardzo pożyteczną, dobrą, służącą ludziom, służącą chorym”.

– A jest to coś odwrotnego, bo jeżeli rozpoznaje się śmierć mózgu, to nie rozpoznaje się nieżyjącego chorego, tylko poprzez stwierdzenie śmierci mózgu pozbawia się chorego praw obywatelskich. Dlaczego? Dlatego, żeby pobierać bezkarnie narządy do przeszczepów – powiedział specjalista od rehabilitacji.     

Prof. dr hab. n. med. Jan Talar to wybitny naukowiec, który został postawiony przed sąd. Lekarz od lat krytykuje obowiązujące w medycynie zasady dotyczące orzekania o śmierci mózgowej. Na wielu przykładach udowodnił, że można wyleczyć pacjenta, nawet jeśli została u niego orzeczona tzw. śmierć mózgu. W wywiadzie udzielonym dla portalu Radia Maryja opowiedział o misji lekarza i o tym, jak ważne jest każde życie. [czytaj więcej]

– Sprawa ciągnie się od 2005 roku. W tej chwili mam założone trzy sprawy, że wypowiadam się i postępuję niezgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej. A de facto aktualnego stanu wiedzy medycznej w Polsce i w innych państwach nie ma – wskazał chirurg.

fot. TV Trwam

O. Jacek Norkowski, doktor nauk medycznych, podkreślił, że prof. Janowi Talarowi udało się uratować wielu chorych, „co do których były wyznaczone daty stwierdzenia śmierci pnia mózgu i następnie pobrania narządów”.

– Były wielkie napaści na prof. Jana Talara rzucane przez klinikę w Bydgoszczy. Od tej pory nie może on przyjąć do kliniki (gdzie pracuje) chorego, który jeszcze jest w fazie ostrej, czyli wymaga respiratora, bo już mu się na to nie pozwala – zaznaczył o. Jacek Norkowski.

fot. TV Trwam

– Jeżeli wybudziłem tysiąc chorych. Jeżeli do naszego ośrodka trafiają chorzy z całego świata, to jest dowód, że mam wiedzę i mam doświadczenie, które pozwalają ratować każde życie. (…) Od 46 lat zajmuję się wybudzaniem chorych ze śpiączki. Przez te lata doskonaliłem swoje metody oddziaływania neurofizjoterapeutycznego, ale wzbogacone o dane piśmiennictwa – podkreślił specjalista od rehabilitacji.  

fot. TV Trwam

– Były oskarżenia, co prof. Jan Talar robi, że robi coś złego. Były ostrzeżenia od kolegów transplantologów, że on (prof. Jan Talar – red.) zabiera im pacjentów, na których oni już dawno czekali. A prof. Jan Talar mówił, że musi tych chorych leczyć, że nie będzie leczył tylko tych, którzy mają lekkie zaburzenia, lekkie uszkodzenia mózgu, lekkie zaburzenia świadomości, że leczy wszystkich, również tych, którzy mają duże uszkodzenia. W rozmowach prywatnych było mówione, że nie ma tego robić. A dlaczego? Bo będzie miał kłopoty, jak będzie to robił i kłopoty przyszły, i te kłopoty ciągle trwają. (…) Prof. Jan Talar wypracował sobie metody neurorehabiitacji poprzez stymulowanie ciała i uważa, że nawet w ciężkiej śpiączce, wybudzanie należy rozpoczynać bardzo wcześnie pod warunkiem, że stan chorego jest stabilny, czyli krążenie działa dobrze – powiedział doktor nauk medycznych.

Jak wskazał prof. dr hab. n. med. Jan Talar, możliwości medycy opierają się na neuroprotekcji i naturoterapii. Pomaga w tym gimnastyka lecznicza, elektrolecznictwo oraz zabiegi wodne.

– Mamy komorę hiperbaryczną, pionizatory oraz urządzenia do stymulacji układu nerwowego, układu mięśniowego. To najnowsza aparatura, która w tej chwili jest dostępna na rynku. (…) Pracujemy z chorymi od rana do wieczora. Przyjmujemy chorych z opiekunami, bo rolą opiekunów jest cały czas wypełniać wolne chwile neurostymulacjami, których uczę przed przyjazdem do naszego ośrodka, stąd mamy efekty, jakich w innych miejscach się nie uzyskuje. Zależy nam na tym, żeby jak najszybciej chory odzyskał sprawność – dodał chirurg.

Prof. dr hab. n. med. Jan Talar miał problemy w związku z prawem do wykonywania zawodu i grożono mu jego odebraniem na dwa lata. Było to związane z wypowiedzią w Katolickiej Agencji Informacyjnej w czasie spotkania z transplantologami. Zanegował wówczas słuszność kryteriów śmierci, które są stosowane.

– Jeśli w dyskusji naukowej zasadniczym argumentem jest odbieranie prawa wykonywania zawodu, to znaczy, że druga strona prawdopodobnie nie ma innych mocnych argumentów. (…) W Polsce mówimy o śmierci pnia mózgu, a w Stanach Zjednoczonych mówimy o śmierci całego mózgu. Kraje świata są podzielone na dwa obozy, na dwie obediencje. W Europie przeważa kryterium śmierci pnia mózgu. (…) Od jakiegoś czasu lekarze i w Polsce, i w wielu krajach nie składają przysięgi Hipokratesa (i to nie jest przypadek), bo przygotowuje się ich mentalnie, duchowo do tego, aby czasami dokonywali eutanazji, po prostu zabicia pacjenta, bo ciężko to nazwać eutanazją. Wielu lekarzy oficjalnie proponuje, żeby wprowadzić taką kategorię, jak śmierć przez pobranie narządów, jako legalnie zaaprobowaną procedurę, ponieważ uważa się, że trzeba uznać to, że narządów brakuje i orzekanie śmierci mózgu czy śmierci pnia mózgu zmniejsza pulę dawców. Wielu (lekarzy – red.) proponuje, żeby zrezygnować z zasady martwego dawcy, przyznać, że uśmiercamy pacjenta podczas pobierania narządów i zalegalizować procedurę zwaną śmiercią poprzez pobranie narządów – podkreślił o. Jacek Norkowski.

– Kryteria są cały czas używane i stosowane. Pacjenci niewłaściwie leczeni lądują jako dawcy, a prof. Jan Talar, który uratował wielu z pacjentów, ma nieustanne problemy. Oskarżany jest przed Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej za swoje zachowania, które są rzekomo niedobre. W rzeczywistości chodzi o to, że kompromituje te kryteria. (…) Wielu chorych, o których mówiono, że z nich nic nie będzie, zrehabilitował. Wielu chorych ze wstępną diagnozą tzw. śmierci pnia mózgu, będąc pod jego opieką, wyszło ze szpitala, wróciło na uczelnię, założyło rodziny i prowadzą aktywny tryb życia – dodał.   

fot. TV Trwam

– W świetle prawa ten człowiek (w czasie śpiączki – red.) nie żyje, a prawda jest inna. Jeszcze mimo takiego rozwoju medycyny nie udało się pobrać narządów do przeszczepów od ludzi zmarłych. Dlatego tworzy się fikcyjne definicje tzw. śmierci mózgu, aby bezkarnie pobierać narządy. Problem jest jeszcze większy i wynika stąd, że najchętniej pobiera się narządy od młodych ludzi. Im młodszy człowiek, tym jest więcej możliwości, aby narząd pobrany od żyjącego chorego, mógł być przyjęty przez odbiorcę. Oczywiście z uwzględnieniem wszystkich metod blokowania odrzutu, a zatem taki człowiek staje się pewnego rodzaju niewolnikiem. (…) Jest wielu naukowców i ludzi na świecie, którzy nie zgadzają się z tzw. śmiercią mózgu, bo jest to pozbawianie możliwości życia chorych, którzy mają prawo żyć – wskazał chirurg.

fot. TV Trwam

– Do tej pory wybudziłem około tysiąca chorych. [więcej] Przez wiele lat liczyłem, ilu chorych wybudziłem. W tej chwili jest to już tak duża liczba, że nie prowadzę szacunkowych danych, bo dla mnie najważniejszą rzeczą jest uratować każde życie ludzkie. Trzeba wykorzystać każdą możliwość do tego, żeby wspierać rodziny i specjalistów w tym, aby należycie leczyć chorych. To jest na ten moment moje największe zadanie – podsumował prof. dr hab. n. med. Jan Talar.

Należy pamiętać, że mamy prawo do życia i niezgodna jest idea (z ideą życia ludzkiego), że nie wolno pozbawiać życia jednego człowieka, żeby „przedłużyć” życie innego człowieka.

Prof. dr hab. n. med. Jan Talar w reportażu TV Trwam zwrócił uwagę, że największą ideą medycyny jest ratowanie ludzkiego życia, ale nie może się to odbywać kosztem życia innego człowieka. [czytaj więcej]

radiomaryja.pl

drukuj