[TYLKO U NAS] Prezydent RP: Nie wyobrażam sobie prezydentury bez przyjeżdżania do ludzi. Wybierali prezydenta, głosowali, to proszę bardzo – jestem

Dla mnie ważne jest to, żeby pojechać do ludzi, do ich miejscowości i uścisnąć im rękę. Być po prostu z nimi. Chciałem, żeby mieli poczucie, że to nie jest prezydent gdzieś pod jakimś żyrandolem, tylko on jest namacalny. Że to jest zwykły człowiek jak oni, tylko któremu powierzyli specjalną misję do wykonania, ale że jest z nimi, żeby mieli poczucie, że jestem z nimi. Wybierali prezydenta, głosowali, to proszę bardzo – jestem – zaznaczył prezydent Andrzej Duda podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.   

Szef państwa polskiego podczas swojej prezydentury odwiedził wszystkie powiaty w Polsce. Nie zaprzestaje jednak odwiedzin Polaków w ich małych ojczyznach. W czwartek prezydent Andrzej Duda spotkał się z mieszkańcami Chełmna w województwie kujawsko-pomorskim.

– Spotkania z moimi rodakami, z Polakami, wyborcami to ważny element mojej prezydentury; to był też ważny element kampanii prezydenckiej z 2015 roku. Zwłaszcza przekonałem się o tym już pełniąc urząd Prezydenta. To jest tak, że prezydent ma ochronę, pancerne samochody, Pałac Prezydencki i niektórzy mówią, że z czasem jest to taka „złota klatka”. Rzeczywiście tak jest. Przez to, że jest ochrona, że jest strzeżony, to siłą rzeczy jest też separowany od ludzi. Trudno jest wyjść normalnie na ulicę, bo cały czas wokół mnie jest kilku czy kilkunastu panów, którzy pilnują bezpieczeństwa. Te spotkania w bardzo dużym stopniu przed tą izolacją chronią, przez to, że dużo czasu poświęcam na to, żeby porozmawiać z tymi, którzy przyszli. Oczywiście, siłą rzeczy, nie są to długie rozmowy. Jeśli przychodzi kilkaset, czy czasem nawet ponad tysiąc, dwa tysiące ludzi (zależy, gdzie i jakie są okoliczności) – trudno dłużej porozmawiać, ale zawsze parę zdań można wymienić – wskazał Prezydent RP.

Andrzej Duda zaznaczył, że spotkania z Polakami są dla niego istotne również z tego względu, że ludzie przekazują mu swoje sprawy, troski, niepokoje.

– Dzielą się ze mną swoimi spostrzeżeniami, mówią mi, co jest dla nich ważne. Dla mnie bardzo istotne jest, żeby usłyszeć, co jest ważne. Potem patrzę: o tym mi mówili, o tym, tu mi wspominali, a np. które tematy znikają, bo widzę, że sprawy zostały załatwione. Jest dla mnie bardzo ważne, że kwestia, która często była poruszana – zniknęła, czyli ten problem już nie jest takim palącym czy może w ogóle został zlikwidowany. Temu służą te spotkania. A poza tym są bardzo miłe, bo można spotkać się z wieloma przyjaznymi gestami. Oczywiście, są też niezadowoleni (…), też przychodzą, „nie dasz rady zadowolić wszystkich”, ale staram się z życzliwością podchodzić i nawet jak są jakieś grupy, które mi przeszkadzają, to uważam, że jest to ich prawo, żeby być. Proszę tylko o kulturalne zachowanie – mówił szef państwa polskiego.

Nie wyobrażam sobie prezydentury bez przyjeżdżania do ludzi – podkreślił Andrzej Duda.

– Oczywiście, zapraszam do Warszawy. Zawsze można przyjechać, jak są święta państwowe, wtedy też można się ze mną spotkać, bo staram się np. przechodzić z Placu Marszałka Piłsudzkiego do Pałacu pieszo, jak tylko pogoda i okoliczności – przede wszystkim czasowe – na to pozwalają. Natomiast dla mnie ważne jest to, żeby pojechać do ludzi, do ich miasta, do ich miejscowości – bo odwiedzam też małe miasta, nawet bardzo małe (dzisiaj jestem w Chełmnie – również bardzo miłe i ciekawe spotkanie) – i uścisnąć im rękę. Być po prostu z nimi. Chciałem, żeby mieli poczucie, że to nie jest prezydent gdzieś pod jakimś żyrandolem, tylko on jest namacalny. Że to jest zwykły człowiek jak oni, tylko któremu powierzyli specjalną misję do wykonania, ale że jest z nimi, żeby mieli poczucie, że jestem z nimi. Wybierali prezydenta, głosowali, to proszę bardzo – jestem – powiedział Prezydent RP w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj