fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] Prezydent A. Duda: Uczciwy sędzia, rzetelnie wykonujący swoją służbę publiczną, nie ma żadnego powodu, aby kwestionować Izbę Dyscyplinarną SN

Jeżeli poważne osoby ze środowiska sędziowskiego zajmujące ważne stanowiska i część środowiska sędziowskiego najbardziej protestuje przeciwko Izbie Dyscyplinarnej SN, ta jestem tym zdumiony, bo uczciwy sędzia, który rzetelnie wykonuje swoją służbę publiczną, który zachowuje się odpowiednio do godności urzędu, który żyje uczciwie, nie popełnia przestępstw, to nie ma żadnego powodu do tego, żeby kwestionował Izbę Dyscyplinarną – mówił w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam i Radia Maryja prezydent RP Andrzej Duda.

W Polsce trwa spór związany z reformą wymiaru sprawiedliwości. Większość polityków opozycji oraz część środowiska sędziowskiego kwestionuje m.in. działalność Trybunału Konstytucyjnego czy Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie.

Ta sprawa jest absolutnie polityczna – podkreślił Andrzej Duda. Dodał, że bardzo łatwo to stwierdzić, patrząc na traktaty europejskie.

– Gdzie jest bardzo wyraźnie napisane, że sprawy związane z ustrojem wymiaru sprawiedliwości są sprawami wewnętrznymi każdego członkowskiego, w związku z czym nie są objęte prawem Unii Europejskiej i UE ich nie reguluje. W związku z powyższym to jest pretekst do ataku na nas, ataku, który jest nieuprawniony. Tak należy na to patrzeć – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

Uczciwi sędziowie nie mają powodów, aby obawiać się Izby Dyscyplinarnej, dlatego postawa części środowiska sędziowskiego budzi moje zdumienie – akcentował prezydent RP.

– Jeżeli poważne osoby ze środowiska sędziowskiego zajmujące ważne stanowiska i część środowiska sędziowskiego najbardziej protestuje przeciwko Izbie Dyscyplinarnej SN, no ta ja jestem tym zdumiony, bo uczciwy sędzia, który rzetelnie wykonuje swoją służbę publiczną, który zachowuje się odpowiednio do godności urzędu, który żyje uczciwie, nie popełnia przestępstw, to nie ma żadnego powodu do tego, żeby kwestionował Izbę Dyscyplinarną – zaznaczył.

Chcemy, aby odpowiedzialność dyscyplinarna środowiska sędziowskiego stała się realna – wyjaśnił polityk.

– Faktem jest, że niestety odpowiedzialność dyscyplinarna – jak wiemy doskonale z wielu informacji, które docierały do nas na przestrzeni zwłaszcza ostatnich lat – jest po prostu fikcją. My chcemy, żeby ta odpowiedzialność dyscyplinarna była realna i prawdziwa oraz żeby była poważnie traktowana przez środowisko sędziowskie po to właśnie, żeby także odbudowywać obraz wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie – tłumaczył Andrzej Duda.

– Jeżeli większość Polaków mówi, że sądy są niesprawiedliwe, że wymiar sprawiedliwości działa źle, że sprawiedliwość w Polsce wygląda fatalnie, to jest to dla mnie bijący na alarm dzwon, ponieważ to jest jedna z trzech władz, a więc jeden z fundamentów państwa. Jeżeli my mówimy, że chcemy budować silne państwo, a jednocześnie państwo, które jest bezpieczne i przyjazne dla obywateli i o nich dba, i oni mają w tym państwie spokojnie żyć, to jednym z filarów tego państwa musi być dobrze funkcjonujący wymiar sprawiedliwości. My chcemy, aby ten wymiar sprawiedliwości taki się stał – wskazał prezydent Polski.

Gość TV Trwam mówił również o przepisach nowelizacji ustaw o sądownictwie autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, które spowodowały, że zdecydował się zawetować tamte propozycje.

– Nie może być tak, że Prokurator Generalny, który jest stroną w sprawach w Sądzie Najwyższym, który w związku z tym jest zaangażowany w SN, on nie może oceniać, którzy sędziowie SN mogą pozostać w SN, a którzy nie. Jeżeli to jest dla kogoś rola w ogóle, to według mnie była to rola dla prezydenta, który i tak decyduje o nominacjach sędziowskich, a więc i tak, kiedy dostaje kandydata na sędziego, to rozstrzyga, czy ten kandydat na sędziego może być sędzią czy nie, czy otrzyma od niego nominację sędziowską czy też nie. (…) Stąd uznałem, że to, co zaproponowano w tamtej ustawie, jest złe. Poza tym był tam przepis, który pozwalał zwolnić wszystkich pracowników cywilnych, administracyjnych SN, ponieważ zdejmował z nich ochronę wynikającą z art. 21. Na to też się nie zgadzałem, bo nie widziałem żadnego powodu, dla którego ci ludzie mieliby zostać w ten sposób potraktowani – tłumaczył polityk.

radiomaryja.pl

drukuj