fot. pl.wikipedia.org

[TYLKO U NAS] P. Boroń: Polacy mają w dziejach wielkie zasługi dla obrony wartości. XX wiek to najliczniejsza martyrologia chrześcijan w historii

XX wiek to najliczniejsza martyrologia chrześcijan w historii – w tym najliczniejsze ofiary składane przez Polaków. Myślę, że przed nami ogromna praca w tzw. polityce historycznej, aby uświadamiać światu, jak wielkie zasługi dla obrony wartości w dziejach mają Polacy, szczególnie w XX wieku – zwracał uwagę Piotr Boroń, historyk, we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Wtorkowe wydanie „Rozmów niedokończonych” zostało poświęcone kwestii dotyczącej historii Polski, a przede wszystkim postaw Polaków w dziejach naszego narodu. Gość programu wspomniał o wielu heroicznych walkach i nadziejach pokładanych w polskich wojskach na przestrzeni wieków. Mieszkańcy Bałkanów określali naszą husarię jako „anioły, które spadną z północy i przegonią Turków”. Jak dodał historyk, w Polakach pokładano nadzieję, ale też ich nie doceniano, gdyż „zostali wykorzystani w odsieczy wiedeńskiej przez Niemców i Austriaków, a nie otrzymali odpowiedniej rekompensaty za ocalenie chrześcijaństwa”.

– Jeżeli spojrzymy na nasze miejsce w historii, to trzeba sobie uświadomić, że przecież żyjemy po to, aby wytrwać w wierności różnym wartościom. Jan II Sobieski spełnił pokładane w nim nadzieje, że będzie bronił chrześcijaństwa. (…) Działania polityczne, również działania wojenne muszą być nacechowane etyką. W przeciwnym razie będą tylko dbaniem o własny interes. Mamy sporo przykładów niedocenienia Polaków w historii, choćby przez Anglików w II wojnie światowej, ale to świadczy źle o nich, a nie o nas – stwierdził Piotr Boroń.

Pedagog zaznaczył, że podręczniki szkolne czy artykuły poświęcone dziejom Polski bardzo często nie uwzględniają w opisie wydarzeń historycznych roli wiary w Boga.

– Nie wyobrażam sobie mówić o 1920 roku, ale również o innych wydarzeniach z XX wieku, nie uwzględniwszy polskiej wiary w Boga, pobożności. Wówczas bardzo modlono się do św. Andrzeja Boboli. Ci, którzy mogli, szli do okopów walczyć z ateizmem i bolszewizmem, bronić ojczyzny, a ci, którzy nie nadawali się do walki w Polu, szli w procesjach albo klęczeli w kościołach i modlili się o zwycięstwo. Myślę, że obie rzeczy były równie ważne. XX wiek to najliczniejsza martyrologia chrześcijan w historii – (…) w tym najliczniejsze ofiary składane przez Polaków. To też jest stanowczo niedoszacowane w różnych historiach, nawet pisanych przez Polaków, a cóż dopiero na Zachodzie. Myślę, że przed nami ogromna praca w tzw. polityce historycznej, aby uświadamiać światu, jak wielkie zasługi dla obrony wartości w dziejach mają Polacy, szczególnie w XX wieku – argumentował były senator.

Szczególnie jest to widoczne od 1939 roku, czyli od wybuchu II wojny światowej – wskazał Piotr Boroń.

– Polacy to jedyny naród, który przeciwstawił się równie odważnie i bezkompromisowo obu totalitarnym, najgorszym systemom, jakie zaistniały w historii – hitleryzmowi i stalinizmowi. Byliśmy jedynym państwem, zapłaciliśmy za to największą cenę w naszych dziejach. Byliśmy prześladowani, a szczególnie ci, którzy mogliby być jakąś elitą narodu – przede wszystkim duchowieństwo było prześladowane przez obu okupantów z równą zajadłością – akcentował historyk.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że w historii naszego kraju mieliśmy wielu bohaterów, których cechowała duma i honor, ale obok nich byli także zdrajcy, którzy kolaborowali z okupantem dla osobistych korzyści.

 – Połowa XIX wieku to bardzo niebezpieczny moment, kiedy wielu Polaków nie wierzy w możliwość odbudowania Polski, a związku z tym zaczyna kolaborować z carem. Jest wielka złość Polaków wobec ruchów niepodległościowych. (…) Wiemy, jaką tragedią i kompromitacją był kompromis z Rosjanami, ponieważ oni traktowali Polaków, którzy przechodzili na ich stronę, jako marionetki, z którymi można jakiś kawałek historii razem „podtreptać”, ale w gruncie rzeczy ku temu, żeby Polaków wynarodowić i nasze terytoria przekształcić w etniczną Rosję. Ten moment historyczny wydaje mi się najbardziej kompromisowy i przez to kompromitujący – ocenił członek KRRiT w latach 2007–2010.

– Duma wyrasta z tzw. bezkompromisowości i niesie za sobą wręcz szaleńczą odwagę. Myślę, że jej przyczyną w znacznej mierze jest charakter człowieka, o który łatwiej Polakowi wychowanemu wśród pewnych wartości. (…) Zdrajcami można śmiało nazywać osoby, które dla osobistych korzyści – finansowych, awansu politycznego, zaistnienia czy zemsty osobistej na kimś – włączali się w szeregi okupanta, służyli mu. To jest rzecz godna największej pogardy – podsumował.

radiomaryja.pl

drukuj