fot. PAP/EPA

[TYLKO U NAS] O. Z. Pieńkos CSsR z Chicago o wyborach w USA: Na wyjaśnienie niejasności jest cały listopad. W 2000 r. też miało miejsce ponowne liczenie głosów, ale wtedy dotyczyło to jednego stanu

W rzeczywistości więcej było oddanych głosów, niż uprawnionych do głosowania w poszczególnych stanach. Cały listopad jest momentem na to, żeby wyjaśnić niejasności w kwestii wyborów. W 2000 roku też miała miejsce batalia i ponowne liczenie głosów. Różnica jest taka, że wtedy dotyczyło to jednego stanu. Niezależnie od wyników wyborów Donald Trump będzie piastował urząd prezydenta USA do 21 stycznia 2021 roku -powiedział o. Zbigniew Pieńkos CSsR, dyrektor Centrali Radia Maryja w Chicago, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do wyborów prezydenckich w USA.

Część mediów ogłosiła już, że Joe Biden został wybrany nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zapowiedział jednak złożenie pozwów sądowych w związku z oszustwami wyborczymi ze strony Demokratów.

– Prezydent Donald Trump podważa uczciwość wyborów i mówi, że to on wygrał. Jak jest? To się okażę, gdyż sztab wyborczy obecnego prezydenta przygotował wiele pozwów sądowych, żeby pokazać, ile było nieuczciwości w wyborach. Tematem przebijającym się jest to, że w rzeczywistości było więcej oddanych głosów, niż uprawnionych do głosowania w poszczególnych stanach, m.in. w Nevadzie, Pensylwanii, Minnesocie, North Caroline, Michigan czy Wisconsin. To są przykładowe stany, gdzie chodzi o głosy elektorskie, które decydują o tym, kto zwyciężył – wskazał gość Radia Maryja.

Często pojawiają się informacje, że głosowały osoby, które już nie żyją, stąd tych głosów było więcej – zaakcentował redemptorysta.

– Było to możliwe dlatego, że wcześniej była bardzo mocno rozwinięta kampania, aby w związku z pandemią głosować korespondencyjnie. Osoby, które zgłosiły się do głosowania korespondencyjnego, otrzymywały materiały do wyborów, które trzeba było podpisać, zaznaczyć swój głos i odesłać albo wrzucić taką kopertę do wcześniejszej przygotowanej urny. Jeśli były głosy osób nieżyjących, to już mamy do czynienia z fałszerstwem. Teraz jest pytanie o to, na ile było to sfałszowane i czy te głosy decydują de facto, kto wygrał wybory prezydenckie – powiedział dyrektor Centrali Radia Maryja w Chicago.

Niezależnie od wyników wyborów Donald Trump będzie piastował urząd prezydenta USA do 21 stycznia 2021 roku.

– To data zaprzysiężenia nowego prezydenta, ale wszystko musi rozstrzygnąć się do początku grudnia. Grono elektorów spotyka się i de facto to oni głosują, kto został prezydentem. Ma to miejsce zwykle w pierwszej połowie grudnia, więc cały listopad jest momentem na to, żeby wyjaśnić niejasności w kwestii wyborów. Przypominane jest, że w 2000 roku też miała miejsce batalia i ponowne liczenie głosów. Różnica jest taka, że wtedy dotyczyło to jednego stanu – oznajmił o. Zbigniew Pieńkos CSsR.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę na nastawienie Polonii do wyborów prezydenckich w USA.

– Prezydent Trump jest przez Polaków mieszkających w USA lubiany chociażby przez to, że kiedy 4 lata temu kandydował na urząd prezydenta, przyjechał i spotkał się z Polonią. Takie spotkanie miało miejsce między innymi w Chicago. Kongres Polonii Amerykańskiej o takie spotkanie poprosił wówczas także panią Clinton, która odmówiła. Prezydent Trump dużo zyskał wtedy u Polonii. Polacy na niego głosowali także teraz z uwagi na jego konserwatyzm – podsumował o. Zbigniew Pieńkos CSsR.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem o. Zbigniewa Pieńkosa CSsR można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj