fot. PAP/Darek Delmanowicz

[TYLKO U NAS] Mec. P. Ł. Andrzejewski o sędziach łamiących zasadę niezawisłości: Powinni być co najmniej w trybie dyscyplinarnym odsunięci od sprawowania wymiaru sprawiedliwości

Jeśli sędzia sprzeniewierzy się przestrzeganiu konstytucji, ustaw i ustrojowych zasad państwa, to przestaje być niezawisły i niezależny, i stanowi zagrożenie dla podsądnych oraz dla naszych praw. Sędziowie tacy powinni być co najmniej w trybie dyscyplinarnym odsunięci od sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Tego wymaga interes wymiaru sprawiedliwości, interes podsądnych – mówił mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, sędzia Trybunału Stanu, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad reformą sądownictwa w Polsce, która była zapowiadana już od początków przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę.

– Reforma dotyczy przede wszystkim interesów podsądnych, a nie samych sędziów. Władza sądownicza, jak każda władza, jest służebna wobec obywateli i narodu – wskazał mec. Piotr Łukasz Andrzejewski.

Jednak wszelkie próby przeprowadzenia reformy wymiaru sprawiedliwości od dłuższego czasu wywołują żywą dyskusję na temat niezawisłości sędziów. Ostatnio ze strony posła PO Roberta Kropiwnickiego (w kontekście oklaskiwania Donalda Tuska przez sędziów na wiecu KOD) padły słowa, że sędziowie sami decydują, czy w danym momencie są niezawiśli, czy nie.

– Powinno być tak, żeby sędzia pokazywał, że jest niezawisły i niezależny, kiedy orzeka przed sądem w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, ale musi pokazać, że jest zależny i zawisły wobec polskiego systemu prawa jako nadrzędnego nad wszystkimi zewnętrznymi dyrektywami politycznymi oraz że jest zawisły od ustaw, które regulują ustrój i charakter funkcjonowania władzy sądowniczej w Polsce. Tutaj jest absolutnie pełne podporządkowanie. Jest to konstytucyjna zasada legalizmu, jedna z naczelnych zasad funkcjonowania państwa polskiego w ramach jego suwerennych ustrojowych uregulowań – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Zobowiązanie do przestrzegania w myśl tej zasady konstytucji, ustaw i ustrojowych zasad państwa polskiego, jest wyrażone podczas przyrzeczeń składanych przez sędziów, kiedy obejmują oni swoje funkcje.

– Jeśli sędzia się temu sprzeniewierzy, to przestaje być niezawisły i niezależny, i stanowi zagrożenie dla podsądnych oraz dla naszych praw. To zresztą widać, bo mamy wielu sędziów, którzy łamią konstytucję – zwrócił uwagę sędzia Trybunału Stanu.

Mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, odnosząc się do wspomnianej sytuacji związanej z wyrażaniem przez niektórych sędziów aprobaty wobec słów Donalda Tuska, zaznaczył, że sędziowie mają prawo do osobistych poglądów politycznych, natomiast nie powinni dawać temu wyrazu wobec podsądnych w sądzie, ponieważ łamią wówczas konstytucję.

– Mało tego – konstytucja wyraźnie mówi, że nie mogą podejmować działalności, która nie licuje z godnością sędziego i rodzi podejrzenia, że nie będą przestrzegać niezawisłości, tylko forsować swoje upodobania polityczne, seksualne czy ideologiczne. Sędziowie tacy powinni być co najmniej w trybie dyscyplinarnym odsunięci od sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Tego wymaga interes wymiaru sprawiedliwości, interes podsądnych – zaznaczył.

Dyscyplinowaniu sędziów służy Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego funkcjonująca od 2017 r., jednak zawieszona wskutek nacisków ze strony Komisji Europejskiej.

– Państwo polskie, w jakimś zakresie dialogując z zewnętrzną przemocą instytucjonalną „Unii niemiecko-europejskiej”, zawiesiło tę izbę. Jak dotąd jesteśmy w stanie niepewności. Mam nadzieję, że rozwiązania, które proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości, a które zmierzają do przywrócenia dyscyplinowania sędziów, którzy łamią prawa podsądnych i prawa państwa polskiego, sprawią, że jednak decyzja polityczna o przywróceniu funkcjonującego w Polsce prawa się zrealizuje – mówił mec. Piotr Łukasz Andrzejewski.

Podkreślił, że nikt nie uchylił obowiązującego prawa w kwestii Izby Dyscyplinarnej SN. Jej działalność została jedynie zawieszona z obawy przed reakcją Unii Europejskiej i wstrzymaniem funduszy.

– „Róbta, co chceta” – mówi dzisiejsza władza polityczna. To się musi skończyć. Czekamy na to, żeby odpowiedzialność dyscyplinarna została uregulowana w sposób skuteczny tak, żebyśmy mieli gwarancję, że sędziowie nie będą naruszać naszych praw, a w tej chwili robią to nagminnie (oczywiście nie wszyscy) – zwrócił uwagę sędzia Trybunału Stanu.

Sędziów, którzy łamią polskie prawo, jednocześnie określając się jako sędziowie europejscy, gość „Aktualności dnia” nazwał wprost kastą agentów obcego wpływu.

Zaznaczył też, że reforma sądownictwa zaproponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest dobrze sformułowana, problem z jej wprowadzeniem jest kwestią dotyczącą jedynie woli politycznej.

Całą rozmowę z Piotrem Łukaszem Andrzejewskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj