[TYLKO U NAS] Mec. J. Kwaśniewski: Podczas szczytu ONZ w Nairobi była mowa m.in. o „niebezpiecznym Kościele katolickim”, który stoi za oporem przeciwko ideologii gender

Podczas szczytu Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nairobi była mowa m.in. o „niebezpiecznym Kościele katolickim”, który stoi za oporem przeciwko ideologii gender – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja prezes Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski.

Nie ma jednomyślności w przyjęciu dokumentu końcowego ze szczytu ONZ w Nairobi, który forsuje ideologię gender i postulaty środowisk LGBT. W tym kontekście mec. Jerzy Kwaśniewski (obecny w Kenii – przyp. red.) wskazał, że „członkowie szczytu usłyszeli m.in., że >>seks ma być środkiem, instrumentem zrewolucjonizowania edukacji<<”.

– Powiedziano także, że „edukacja seksualna jest metodą walki z rzeczywistością, która nas otacza”. Na innym spotkaniu porównywano działalność wspólnot chrześcijańskich w Afryce do innych plag, takich jak gwałty na nieletnich czy przymusowe małżeństwa dzieci, zrównując całkowicie ze sobą wszystkie te zjawiska. W czwartek z kolei cały panel organizatorzy z ONZ poświęcili zwalczaniu organizacji pro-life i pro-family. (…) Była również mowa o „niebezpiecznym Kościele katolickim”, który stoi za oporem przeciwko ideologii gender. Jeżeli chodzi o poglądy organizatorów i większości dopuszczonych do szczytu organizacji, są całkowicie jednolite – powiedział.

Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że „formuła szczytu w ogóle nie przewiduje głosowań”.  

– Wszystko jest tu przyjmowane poprzez obwieszczenie. Zresztą, nikt poza nami nie chce tu dyskutować. Organizatorzy zadbali o to, żeby żadna organizacja światowa – poza dwoma – nie została dopuszczona do szczytu. (…) Protokół końcowy na pewno będzie ogłoszony i być może grupa przedstawicieli państw złoży swoje podpisy na tym dokumencie, natomiast żadnego głosowania na pewno nie będzie – wyjaśnił.

Mec. Jerzy Kwaśniewski wskazał również, że „decyzje tego typu szczytów formalnie nie są częścią wiążącego prawa międzynarodowego. Natomiast jeżeli takie decyzje zapadają w atmosferze jednomyślności, bez głosu sprzeciwu, to stają się pewnym standardem wymaganym przez organy międzynarodowe”.

– Jeżeli nie ma jednomyślności – a z całą pewnością jej nie ma, skoro mamy wyraźny sprzeciw licznych państw i organizacji pozarządowych (m.in. USA i Polski – przyp. red) – trudno będzie przedstawić wnioski końcowe szczytu w Nairobi jako stanowiących standard, który powinny przestrzegać różne państwa. Oznacza to, że środowiska, które zorganizowały szczyt, będą podejmowały próby przeforsowania tych wniosków w najbliższych miesiącach czy latach podczas innych szczytów około ONZ-owskich – powiedział prezes Instytutu Ordo Iuris.

RIRM

drukuj