[TYLKO U NAS] M. Wójcik: Rozpoczęliśmy realne reformy wymiaru sprawiedliwości. Za to jesteśmy brutalnie atakowani

Kiedy reformowano różne środowiska – nie zreformowano obszaru wymiaru sprawiedliwości. To jest praprzyczyna różnych problemów, z którymi borykała się Polska przez bardzo wiele lat, tak naprawdę aż do czasów „dobrej zmiany”. Doprowadziliśmy do tego, że rozpoczęły się realne reformy wymiaru sprawiedliwości, za co jesteśmy brutalnie atakowani – wskazał Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.

Prof. Adam Strzembosz, wiceminister sprawiedliwości w okresie 1989-1990, zaapelował o dymisję Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Stwierdził: „Minister Ziobro powołuje ludzi niekompetentnych, którzy albo są frustratami, albo mają ogromne ambicje i maja gotowość zaspokoić je za wszelką cenę”. Michał Wójcik odwołując się do tych słów tłumaczył, że kiedy reformowano różne środowiska w Polsce – nie zreformowano obszaru wymiaru sprawiedliwości.

– To jest praprzyczyna różnych problemów, z którymi borykała się Polska przez bardzo wiele lat, tak naprawdę aż do czasów „dobrej zmiany”. Doprowadziliśmy do tego, że rozpoczęły się realne reformy wymiaru sprawiedliwości, za co jesteśmy brutalnie atakowani. My, mówię o nas wszystkich, ale szczególnie atakowany jest minister Zbigniew Ziobro. Jest szczególnie atakowany za to, że podjął się tej potężnej reformy wymiaru sprawiedliwości – zaznaczył wiceminister sprawiedliwości.

Polityk podkreślił, że prof. Strzembosz po pierwsze „nie chce pamiętać tego, co było 30 lat temu, kiedy następował okres reformacji”, a po drugie „wprowadził w błąd ludzi”, gdyż powiedział, że środowisko sędziowskie samo się oczyści.

– To „samooczyszczenie” polegało na tym, że dopiero po kilku latach ci, którzy wydawali orzeczenia w czasach stalinowskich i którzy mieli na sumieniu bardzo różne orzeczenia, mogli odpowiadać. Odpowiadało kilku sędziów i kilku prokuratorów, wszystkie sprawy zakończyły się albo uniewinnieniem, albo umorzeniem postępowań. Tak wyglądało „samooczyszczenie” w środowisku sędziowskim. Wszystkie otaczające nas kraje dały sobie z tym radę. Niemcy w chwili zjednoczenia przeprowadzili bardzo głęboką zmianę – 80 proc. sędziów z części wschodniej musiało się pożegnać z zawodem. Nikomu to wówczas nie przeszkadzało. Natomiast u nas przeszkadza to Unii Europejskiej. Przyjeżdża do nas Sander Dekker, minister sprawiedliwości zajmujący się praworządnością, uczestniczę w jego rozmowie z ministrem Zbigniewem Ziobro i nagle się okazuje, że oni mają do nas pretensje, iż reformujemy wymiar sprawiedliwości w taki sposób (…). Minister Ziobro powiedział wówczas do ministra Dekkera, że jeśli uważa, że coś źle zrobiliśmy, to aby konkretnie wskazał przepisy, które zostały naruszone. On nie potrafił tego wskazać. Odpowiedział, że powinniśmy odpowiedzieć za całokształt – mówił gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj