fot. PAP/Darek Delmanowicz

[TYLKO U NAS] M. Warchoł: Wniosek o pozwanie Niemiec do TSUE ma na celu pokazanie hipokryzji tych, którzy atakują Polskę

Wytoczenie sprawy przeciwko Niemcom ma na celu pokazanie hipokryzji tych, którzy nas atakują, samemu mając najbardziej upolityczniony w Europie system powoływania sędziów. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma okazję wykazać, że stosuje takie same standardy. Nie możemy ciągle udowadniać, że jesteśmy wielbłądem. Musimy przejść do kontrofensywy – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł. Polityk odniósł się w ten sposób do złożenia przez Ministerstwo Sprawiedliwości wniosku do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o pozwanie Niemiec przed TSUE za naruszenie traktatów UE przez upolitycznienie sądownictwa.

Ministerstwo Sprawiedliwości w piśmie do rządu postuluje o podważenie nominacji sędziów federalnych i landowych w Niemczech. Ponadto wnioskuje o ustanowienie środka tymczasowego oraz kary w wysokości 40 milionów euro dziennie.

– Niemiecki Sąd Najwyższy jest powoływany przez 32 polityków – 16 ministrów poszczególnych landów i 16 przedstawicieli Bundestagu. W Unii Europejskiej Niemcy mają najbardziej upolityczniony system wyboru sędziów – wskazuje wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł.

Do szczegółów wniosku dotarł „Dziennik Gazeta Prawna”, który podał, że w konkluzjach pisma pojawia się stwierdzenie, że gdyby uznać orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE wydane wobec Polski, a Niemcy je za takie uznają, to ich rozwiązania powinny zostać poddane testowi przed TSUE.

Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości, Marcin Warchoł, podkreśla, że cała sprawa ma pokazać hipokryzję Niemiec, które inspirują w UE agresywne działania wobec Polski.

– Wytoczenie sprawy przeciwko Niemcom ma na celu pokazanie hipokryzji tych, którzy nas atakują, samemu mając najbardziej upolityczniony w Europie system powoływania sędziów. Z jednej strony chodzi o równość wszystkich obywateli, a z drugiej o równość wobec traktatów. Podtrzymujemy stanowisko, że nie można stosować podwójnych standardów. Nie możemy pozwolić na to, żeby suwerenność naszego kraju została naruszona, a nasi obywatele byli traktowani w UE jako obywatele drugiej kategorii. Zasada równości jest elementarna. TSUE ma okazję wykazać, że stosuje takie same standardy – wskazuje wiceminister Marcin Warchoł.

Polityk zaznacza, że wobec bezprawnego dyktatu UE i nadużywania uprawnień przez TSUE Polska musi przejść do kontrofensywy.

– Teraz mamy do czynienia z próbą destabilizacji ustroju poprzez narzucanie nam zasad sprzecznych z polską konstytucją. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że niemiecka konstytucja jest ponad prawem unijnym. Z kolei Polsce wmawia się, że unijne prawo jest ponad naszym, czyli wedle ich narracji mamy taką hierarchię aktów prawnych, że niemieckie prawo jest ważniejsze od unijnego, a unijne od polskiego. Tak być nie może – mówi wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości.

– To gra przeciwko polskiej racji stanu. Nie możemy pozostawać na to ślepi. (…) Jeżeli dochodzi do ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy, to na takich samych zasadach instytucje unijne powinny zająć się najbardziej upolitycznionym systemem. Wniosek jest konieczny. Nie możemy ciągle udowadniać, że jesteśmy wielbłądem. Musimy przejść do kontrofensywy – dodaje.

RIRM/radiomaryja.pl

drukuj