fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] M. Romanowski: Mówienie w przypadku Polskiej Policji o represjach czy łapankach to wyjątkowa obrzydliwość ze strony działaczy LGBT i części polityków z lewej strony

Mówienie w przypadku Polskiej Policji o represjach czy łapankach to wyjątkowa obrzydliwość ze strony działaczy LGBT i – muszę z przykrością powiedzieć – części posłów czy polityków z lewej strony. Absolutnie nie ma żadnej wątpliwości, że interwencje, z którymi mamy teraz do czynienia, pozostają jak najbardziej w ramach prawa – ocenił Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W wielu miastach w Polsce odbywają się manifestacje przeciwko zatrzymaniu aktywisty LGBT Michała Sz. podającego się za kobietę o imieniu „Małgorzata”, ps. Margot. Mężczyzna został aresztowany na 2 miesiące za uszkodzenie w czerwcu samochodu Fundacji Pro-Prawo do Życia i ataku na działacza tej organizacji. Na warszawskich ulicach doszło do przepychanek z policją, w wyniku których zostało zatrzymanych 48 osób. [czytaj więcej]

W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze dotyczące rzekomej opresji ze strony Polskiej Policji wobec aktywistów LGBT.

– Mówienie w przypadku Polskiej Policji o represjach czy łapankach to wyjątkowa obrzydliwość ze strony działaczy LGBT i – muszę z przykrością powiedzieć – części posłów czy polityków z lewej strony. Wystarczy popatrzeć na sposób działania policji w innych krajach, np. we Francji, Wielkiej Brytanii. (…) Mamy do czynienia z wyjątkowo agresywnymi, brutalnymi, chamskimi i wulgarnymi zachowaniami ze strony aktywistów, a i tak sposób działania i interwencje Polskiej Policji są czymś wyjątkowo łagodnym w stosunku do standardów, które funkcjonują w innych krajach Unii Europejskiej. Absolutnie nie ma żadnej wątpliwości, że interwencje, z którymi mamy teraz do czynienia, pozostają jak najbardziej w ramach prawa – ocenił Marcin Romanowski.

Zdaniem gościa „Aktualności dnia”, mamy do czynienia z próbą narzucania podwójnych standardów przez aktywistów LGBT, którzy domagają się szczególnych praw. Jedna ze zwolenniczek tejże ideologii napisała na Twitterze, że „należy walczyć, by osoby LGBT w Polsce posiadały immunitet, jaki mają np. posłowie”.

– Jeżeli ktoś występuje pod sztandarem LGBT, to ma mieć więcej praw – to jest absolutna bzdura. Nie jest tak, że można bić ludzi na ulicach, demolować czyjś samochód, bezcześcić i obrażać uczucia religijne innych osób tylko dlatego, że robi się to pod tęczowymi sztandarami. To jest absolutnie niedopuszczalne. To się robi w imię ideologicznej wojny. To jest ideologiczna przemoc ukierunkowana na niszczenie polskiej tradycji, niszczenie Kościoła i rodziny jako instytucji, które są ostoją normalności – podkreślał wiceszef resortu sprawiedliwości.

Marcin Romanowski zaznaczył, że osoby LGBT błędnie rozumieją definicję tolerancji, bo – jak dodał – nikt nie jest zwolennikiem nietolerancyjnego traktowania osób o odmiennej orientacji seksualnej.

– Dla nich brak tolerancji to jest tak naprawdę brak afirmacji, brak bezkrytycznego wspierania wszelkich ich działań, czyli działań dyskryminujących zwykłych, normalnych ludzi czy małżeństw złożonych z mężczyzny i kobiety. Oceniam to jako próbę narzucenia nam obcych wzorców kulturowych, próbę zniszczenia zdroworozsądkowego podejścia do rodziny, do wychowywania dzieci – oznajmił rozmówca Radia Maryja.

– To, co próbuje narzucać Konwencja Stambulska czy Rafał Trzaskowski w Warszawie, czyli Kartę LGBT i programy wychowawcze, które uczą kilkuletnie dzieci masturbacji (…), to jest deprawacja młodzieży; to jest ukierunkowane na niszczenie niewinności dzieci, a w ostateczności rodziny i normalności, która jeszcze w Polsce istnieje. (…) To jest próba zbudowania nowego społeczeństwa; to neomarksizm w nowej postaci. Kiedyś mieliśmy walkę klas, a teraz mamy walkę płci – podsumował polityk.

Całą rozmowę z Marcinem Romanowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj