fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło o ataku w Nicei: Europa doświadcza, co to znaczy bezmyślna polityka migracyjna. Niedługo okaże się, że na naszym kontynencie będziemy mniejszością

Teraz doświadczamy w Europie tego, czego nasi bracia, chrześcijanie różnych obrządków, doświadczali i doświadczają w Syrii, w Iraku. Dzisiaj Europa doświadcza, co to znaczy bezmyślna polityka migracyjna i wpuszczanie kogo się da bez kontroli. Mamy zawiązane oczy, bo poprawność polityczna nie pozwala nam adekwatnie reagować. Niedługo okaże się, że w Europie będziemy mniejszością – mówił ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w czwartkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

W czwartek rano w bazylice Notre Dame w Nicei doszło do ataku terrorystycznego, w wyniku którego śmierć poniosły trzy osoby. Sprawcą jest Tunezyjczyk, islamista, który zaatakował wiernych nożem. [czytaj więcej] 

– Teraz doświadczamy w Europie tego, czego nasi bracia, chrześcijanie różnych obrządków, doświadczali i doświadczają w Syrii, w Iraku. Są eksterminowani, wypędzani ze swoich domów, ograbiani, mordowani, prześladowani – to wszystko staje się dla nich codziennością. (…) Dzisiaj Europa doświadcza, co to znaczy bezmyślna polityka migracyjna i wpuszczanie kogo się da bez kontroli. Niemcy przyznały, że mają ponad 100 tys. osób, których pochodzenia nie znają i o których niewiele wiedzą. (…) Pomoc jest bardziej sensowna, kiedy jest kierowana na miejsce, gdzie pozostają najsłabsi i najbiedniejsi – zauważył ks. prof. Waldemar Cisło.

Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że „Francja nie ugnie się przed islamistycznym terrorem”. Gość TV Trwam zwrócił jednak uwagę, że są to tylko słowa, gdyż kraj, który miał być ojczyzną wolności, dziś sam sobie nie radzi.

– W tej „ojczyźnie wolności słowa” bardzo często palone są kościoły, bardzo często dochodzi do profanacji miejsc świętych. Francja sobie nie radzi. (…) Jest to chyba próba ratowania twarzy tego kraju, który – jak myślę – ma dzisiaj bardzo poważne problemy na skutek nierozsądnej polityki. (…) Tam brakuje jakiejkolwiek idei, jak integrować przybyszów. Nie jest sztuką otworzyć granice, wpuścić ich do siebie. Trzeba im dać jakąś ofertę. (…) Albo migranci uznają kraj jako ten, który daje im chleb i dach nad głową, a przez to za swoją ojczyznę, albo dalej będziemy sprowadzać radykalnych imamów, którzy będą mówić, że jest to kraj dany przez Allaha i trzeba go podbić – podkreślał dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia PKWP.

Ks. prof. Waldemar Cisło wspomniał, że mamy do czynienia z coraz częstszym domaganiem się praw przez imigrantów.

– My nie znamy arabskiego i nie wiemy, jakie treści są przekazywane przez tzw. kaznodziejów nienawiści. Są to często radykalni imamowie kształceni w Arabii Saudyjskiej czy w Egipcie, którzy głoszą nauki, że dany kraj trzeba podbić i zabijać niewiernych. Gdybyśmy wcześniej spróbowali to uporządkować, może byłoby to realne. A dzisiaj we Francji mamy sytuacje, że muzułmanie w piątek, w czasie największego ruchu siadają na ulicy i protestują w ten sposób, bo uważają, że mają za mało meczetów. (…) Mamy do czynienia z podwójnym państwem – opowiedział gość „Polskiego punktu widzenia”.

Duchowny dodał, że wielu polityków nie chce sprzeciwiać się imigrantom, traktując ich jako wyborców. Podkreślił również, że największą bronią islamistów w Europie jest ich liczebność.

– Dzisiejszy prezydent Turcji skierował do Niemców, którzy zabronili agitowania mniejszości tureckiej na terenie Niemiec, słowa: „Wy i tak nic nam nie zrobicie. Naszą bronią są łona naszych żon i matek, które żyją w Niemczech”. Oznaczało to, że jest ich tak wielu, że wygrają sposób demokratyczny. (…) My w Europie mamy zawiązane oczy, bo poprawność polityczna nie pozwala nam adekwatnie reagować. (…) Niedługo okaże się, że w Europie będziemy mniejszością – mówił ks. prof. Waldemar Cisło.

Gość TV Trwam porównał tę sytuację do obecnych wydarzeń w Polsce, kiedy to podczas protestów przeciwko tzw. aborcji eugenicznej niszczone są kościoły i zakłócane Msze święte.

– Widzimy też, co dzieje się w Polsce. Czy ktoś z nas spodziewałby się jeszcze kilka miesięcy temu, że osoby, które zapewne uczestniczyły w katechezie – a zapewne wielu z nich przyjmowało sakramenty – wejdą do kościoła, będą przerywać Mszę świętą i atakować fizycznie kapłanów czy osoby modlące się? Nikt rozsądny nie myślał, że dojdzie do czegoś takiego na naszych oczach – ocenił.

radiomaryja.pl

drukuj