TYLKO U NAS: Ks. prof. W. Cisło: Czemu Kościół ma odpowiadać za to, co zrobili politycy?

Ciągle obwiniany jest Kościół, Kościół na przyjąć uchodźców. Przepraszam bardzo, ale czy to Kościół rozpoczął wojnę w Iraku? To Kościół rozpoczął wojnę w Syrii? Czemu Kościół ma odpowiadać za to, co zrobili politycy? A co politycy zrobili? – mówił w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam ks. prof. Waldemar Cisło. Dyrektor polskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie odniósł się w ten sposób do kwestii problemu uchodźców w Europie. 

Polski rząd we współpracy z organizacjami kościelnymi realizuje dwa kolejne projekty w krajach takich, jak Syria czy Irak – poinformował ks. prof. Waldemar Cisło.

– Realizujemy dwa projekty. Pierwszy to projekt medyczny i tutaj bardzo dziękuję pani premier, bo myślę, że jako kobieta i matka bardzo szybko otworzyła swoje serce na potrzeby dzieci. Myślę, że była to też dobra reakcja, szybka, ponieważ chciano z 10 sierot stworzyć precedens, żeby upolitycznić tę sprawę. […] Kolejny projekt to jest odbudowa domów, bo mamy 680 mieszkań, które chcemy odbudować. W ten sposób zostanie w Aleppo 680 rodzin, które nie będą musiały się narażać na tułaczkę, na ewentualne płacenie mafii – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Dyrektor polskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie opisał również dramatyczną sytuację, jaka ma miejsce podczas wędrówek uchodźców do Europy.

– Prawie 80 proc. kobiet, które przechodzą przez Libię, dociera do Europy zgwałconych, po tych różnych traumach. Wiemy, że jest handel kobietami, wiemy, że jest handel niewolnikami, wiemy, że jest handel dziećmi. Wiemy też, że są zabijani ludzie na pobierane organy. To jest cały zbrodniczy przemysł, który dzisiaj trwa i którego celem niestety są uchodźcy – wskazywał ksiądz profesor.

Kapłan zwrócił uwagę na różnicę pomiędzy pojęciem uchodźcy i migranta. Powołał się również na słowa niemieckiego profesora, uczestnika kongresu „Polska Wielki Projekt” dotyczące liczby ludzi, która zmierza zmienić swoje miejsce zamieszkania.

– Uchodźca to człowiek, który melduje się w pierwszym kraju, gdzie nie ma wojny, czyli uchodźcy z Syrii uciekają do Libanu. Tam nie ma wojny. […] Natomiast jeśli mówimy o uchodźcach z krajów wojny – oczywiście, niektóre kraje Afryki mają wojnę, ale jak popatrzymy, to jest duża część z Nigerii, gdzie owszem, jest Boko Haram na północy, ale nie ma wojny jako takiej. Tam jest 180 milionów ludzi. Był profesor z Niemiec na kongresie „Polska Wielki Projekt”, który podawał, że według jego statystyk 1,5 miliarda ludzi chce zmienić miejsce zamieszkania. Oczywiście, każdy człowiek ma prawo do zmiany miejsca zamieszkania, każdy człowiek ma prawo do tego, żeby poprawiać swoje życie – my tego nie negujemy. Pytanie tylko, czy Europa jest w stanie przyjąć 1,5 mld ludzi, którzy by tu chcieli przyjechać? – zastanawiał się ks. prof. Cisło.

Odnosząc się do kwestii rozpoczęcia przez Komisję Europejską procedury wobec Polski i Węgier z powodu nieprzyjęcia uchodźców, ks. prof. Waldemar Cisło przypomniał, że nasz kraj, a także Czechy i Słowacja próbowały sprowadzać uchodźców do siebie, ale ci natychmiast uciekali do Niemiec.

– Czechy, Słowacja i Polska podjęły próbę sprowadzenia uchodźców. Oni od nas uciekli, wyjechali. Czy mamy znowu uciekać się do takiej iluzji, czy być cyniczni i po prostu napisać na wszystkich naszych ulicach „Richtung Berlin in Frau Angela Merkel” albo robić to, co robili Austriacy: ubrać tych ludzi, dać im czyste rzeczy, nakarmić i podwieźć pod granicę niemiecką, a wtedy będziemy dobrzy? Jeśli mamy tak grać cynicznie, to przecież możemy to robić. Ale chyba nie o to chodzi. Nie ma takiego prawa, które zmusi człowieka, żeby z Niemiec przewieźć go do Polski – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

Dyrektor polskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie podkreślił, że mieszkańcom Syrii oraz Iraku nie zależy na otwarciu korytarzy humanitarnych do Europy, ale na pomocy w zaprowadzeniu pokoju w tamtym regionie świata.

– Jestem najmocniej przekonany, że ci ludzie chcą tej pomocy ma miejscu. Zresztą gdy jesteśmy w Syrii czy w Iraku, to oni nie proszą nas o otwieranie korytarzy humanitarnych, o dawanie pomocy, tylko mówią: dajcie nam pokój i wtedy damy sobie radę. Dajcie nam żyć w pokoju – zaznaczył ks. prof.

RIRM

drukuj