[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: Liban większość rzeczy sprowadza. 3/4 żywności, leków przechodzi przez port, gdzie był wybuch w 2020 roku. Spowodowało to olbrzymie problemy ekonomiczne

Na Liban zwróciliśmy uwagę, kiedy nastąpił wybuch w porcie, gdzie wiele zostało zniszczone. Liban ma to nieszczęście, że większość rzeczy sprowadza. 3/4 żywności, leków (wszystkiego) przechodzi przez port w Libanie, gdzie był wybuch w 2020 roku. Żywność albo została zniszczona, albo została skażona, więc nie nadaje się do użytku. Spowodowało to olbrzymie problemy ekonomiczne – mówił ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Od 2 lat w Libanie mamy załamanie gospodarcze. Jeśli sytuacja się nie ustabilizuje, państwo będzie tykającą bombą. [czytaj więcej] 

Gość TV Trwam podkreślił, że Liban przypomina „o trudnym miejscu na mapie świata, jakim jest Bliski Wschód”.

Irak, który niedawno odwiedził Ojciec Święty, został zauważony przez świat. Wizyta Papieża po raz pierwszy zwróciła oczy na sytuację chrześcijan również w Iraku. W 2003 roku było tam 1,5 mln chrześcijan, a dzisiaj mamy ich poniżej 100 tys. i ta liczba ciągle maleje z różnych powodów: to słabość rządu, walka itd. Mamy Syrię, która od ponad 10 lat jest uwikłana w wojnę domową. Wiemy, że wpływy różnych sił politycznych, zewnętrznych doprowadziły do tego, że przed wojną mieliśmy tam ok. 22 mln mieszkańców, z czego 10-15 proc. to byli chrześcijanie. Dzisiaj szacujemy, że ponad połowa z nich wyemigrowała – powiedział dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie

– Mamy także kolejny kraj. Niestety na Liban zwróciliśmy uwagę dopiero, kiedy nastąpił wybuch w porcie , gdzie wiele zostało zniszczone. Liban ma to nieszczęście, że większość rzeczy sprowadza. 3/4 żywności, leków (wszystkiego) przechodzi przez port w Libanie, gdzie był wybuch w 2020 roku. Żywność albo została zniszczona, albo została skażona, więc nie nadaje się do użytku i spowodowało to olbrzymie problemy ekonomiczne – dodał.

Ks. prof. Waldemar Cisło przypomniał, że w Libanie doszło także do bardzo poważnych ingerencji różnych ośrodków finansowych.

– Doprowadziły one do tego, że oficjalny kurs wymiany dolara na funta libańskiego to 1,5 tys., a w ostatnich dniach wynosił nawet 23 tysiące. Pensje wypłacane są po kursie oficjalnym, czyli jak ktoś kiedyś zarabiał w przeliczeniu 3 tys. dolarów, to dzisiaj dostaje realnie 120 dolarów. To pokazuje nam całą złożoność. Liban, który liczy 4,5 mln mieszkańców, od wielu lat przyjmuje u siebie gości – podkreślił gość programu „Polski punkt widzenia”.

Liban ma 4,5 mln mieszkańców i przyjął 2 mln Syryjczyków oraz 500 tys. Palestyńczyków. Nie można dalej trwać w tej sytuacji, bo Liban nie jest w stanie utrzymywać takiej liczby uchodźców. Kraj stoi na granicy rozpadu – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło dla Radia Maryja. [więcej] 

– Dzisiaj mamy poważną dyskusję na temat tego, czy otwierać granice. Słyszeliśmy, kto był na granicy. To byli Irakijczycy i Syryjczycy specjalnie przywożeni. Kiedyś na przemycie uchodźców zarabiała włoska mafia, a dzisiaj zarabia Aleksander Łukaszenka. Niektórzy próbują się w to włączyć, nawet polskie media. Mówią, że rząd ma krew na rękach. Tak, ale rząd białoruski. Bądźmy uczciwi, bo dochodzimy do paradoksu. Jeśli mielibyśmy postępować tak, jak chciałaby tego polska opozycja, to zrezygnujmy z ochrony granic, zostawmy je otwarte dla wszystkich i wszystkiego. Dlaczego Niemcy pilnują swoich granic? Boli mnie, kiedy patrzymy, jak na Litwie, Łotwie zachowuje się opozycja, a jak w Polsce. To jest robienie sobie kapitału politycznego na biednych uchodźcach – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło.

Dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie zwrócił uwagę, że bardzo dużą rolę odgrywa Kościół. [więcej] 

– Mamy szczęście, że jesteśmy w Kościele i że mamy kościoły. [więcej] (…) Oni są wdzięczni za każdą pomoc. Teraz patriarcha maronicki prosił mnie (jeszcze nie miałem okazji skierować prośby do ministra Przemysława Czarnka), żeby pomóc w kształceniu dzieci, bo grozi zamknięcie szkół. Cały Liban bardzo się o oto boi. Jeśli zostanie zamkniętych ponad 3 tys. szkół, które prowadziły różne kościoły, to będzie tak, jak chociażby w Aleppo. Tam jest kilka tysięcy dzieci na ulicy, bo rodziców nie stać na opłacenie szkół. A w Aleppo czy w innym mieście w Syrii trzeba czasem 10 dolarów, żeby dziecko było w stanie chodzić przez miesiąc do szkoły – podkreślił gość TV Trwam.

Najważniejsze aktualne potrzeby mieszkańców Libanu oprócz edukacji, to: remont szpitali, zaopatrzenie w aptekach czy żywność (podstawowe produkty).

radiomaryja.pl

drukuj