fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz TChr: Obronę suwerenności własnego narodu oraz życia swojego i rodziny można traktować jako działanie wręcz obowiązkowe

Wojna sprawiedliwa, wojna obronna traktowana jest jako racja ostateczna, jako ultima ratio. Jednym z podstawowych warunków podjęcia takiej wojny jest wyczerpanie wszystkich innych możliwych środków działania. W przypadku wojny, z jaką mamy w tej chwili do czynienia na Ukrainie, mamy przed sobą akt agresji, który nie był poprzedzony żadnymi rozmowami, pertraktacjami, próbami nawiązania jakiegoś dialogu i rozwiązania kryzysu drogą dyplomatyczną. Nie ma możliwości powstrzymania tej agresji drogą dyplomatyczną. W takiej sytuacji istnieje prawo i obowiązek obrony koniecznej. Obrona suwerenności własnego narodu, obrona życia swojego i rodziny skłania do tego, że można traktować to działanie jako wręcz obowiązkowe – zwracał uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

W obliczu agresji Rosji na Ukrainę pojawiają się pytania o moralne aspekty wojny obronnej, a w szczególności o te odnoszące się do wiary chrześcijańskiej. Gdzie leży granica dotycząca działań wynikających z obrony koniecznej? Jak pojmować obowiązek służby w obronie własnej ojczyzny? Te i inne zagadnienia zostały poruszone w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam. Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr odpowiedział na pytania i wątpliwości związane z tzw. wojną sprawiedliwą.

– Wojna sprawiedliwa to pojęcie, które dzisiaj budzi szereg kontrowersji w gronie teologów i publicystów katolickich. Niektórzy to pojęcie dyskredytują. To jest pojęcie, które wyrasta w ciągu logicznego myślenia z prawa naturalnego i nakazuje nam dobro czynić, a zła unikać. Czynieniem dobra jest na pewno obrona własnego życia, a także życia ludzi sobie powierzonych, nawet jeśli obrona własnego dobra pociągnie za sobą skutek negatywny, jakim jest zabójstwo w obronie własnej czy wspólnoty sobie powierzonej. Taką konstrukcję intelektualną wypracował Kościół. (…) Wojna sprawiedliwa, wojna obronna traktowana jest jako racja ostateczna, jako ultima ratio. Jednym z podstawowych warunków podjęcia takiej wojny jest wyczerpanie wszystkich innych możliwych środków działania – zwracał uwagę teolog moralny.

Takim środkiem działania powinien być dialog.

– Dzisiaj słowo „dialog” bywa zdecydowanie zmiękczane, pozbawiane swojego ciężaru znaczeniowego. Efekt tego jest taki, że wpadamy w różnego rodzaju pułapki miałkich dyskusji, które nie prowadzą do możliwości porozumienia i pojednania – zauważył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Zdaniem gościa programu w przypadku agresji Rosji na Ukrainę mamy do czynienia z wojną obronną traktowaną jako racja ostateczna, gdyż nie ma innej możliwej drogi do powstrzymania agresora.  

– W przypadku wojny, z jaką mamy w tej chwili do czynienia na Ukrainie, mamy przed sobą akt agresji, który nie był poprzedzony żadnymi rozmowami, pertraktacjami, próbami nawiązania jakiegoś dialogu i rozwiązania kryzysu drogą dyplomatyczną. Mamy do czynienia z aktem agresji. (…) Przynosi on coraz bardziej ewidentnie złe konsekwencje w postaci zabójstwa nie tylko wojskowych, ale i ludności cywilnej, mordów i grabieży dokonywanych na ludności niewinnej. Nie ma możliwości powstrzymania tej agresji drogą dyplomatyczną, a obrona nie jest działaniem samobójczym, tylko zmierza do skutecznego powstrzymania agresora. W takiej sytuacji istnieje prawo i obowiązek obrony koniecznej. (…) Obrona suwerenności własnego narodu, obrona swojego o życia i życia rodziny skłania do tego, że można traktować to działanie jako wręcz obowiązkowe – ocenił etyk.

– Ważne jest, aby nie przekroczyć pewnej proporcjonalności – nie posunąć się poza terytorium własnego państwa, respektować prawa jeńców, nie stosować terroru w stosunku do pojmanych żołnierzy. To są elementarne sprawy, które określają granice słusznej obrony – wyszczególnił.

Katechizm Kościoła katolickiego przewiduje pewne obowiązki wynikające z tzw. wojny sprawiedliwej. „Władze publiczne mają w tym przypadku prawo i obowiązek nałożyć na obywateli zobowiązania konieczne dla obrony narodowej. Ci, którzy poświęcają się sprawie ojczyzny, służąc w wojsku, są sługami bezpieczeństwa i wolności narodów. Jeżeli wywiązują się należycie ze swojego zadania, prawdziwie przyczyniają się do dobra wspólnego narodu i utrwalenia pokoju” – czytamy w 2310. punkcie Katechizmu Kościoła Katolickiego.

– W rozumieniu katolickiej nauki społecznej, wyrastającej w tym wypadku z koncepcji Arystotelesa, rolą polityki i władzy jest roztropna troska o dobro wspólne. W tej sytuacji niewątpliwie jednym z konkretnych elementów tej troski jest zapewnienie bezpieczeństwa własnego państwa poprzez konkretne działania, w tym także nałożenie w określonych warunkach obowiązku służby wojskowej. To jest to, co w bardzo wymowny sposób dokonało się na Ukrainie, gdy mocą decyzji wywołanych stanem agresji mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat zostali zmobilizowani do obrony własnej ojczyzny. Nie może to w żaden sposób budzić kontrowersji. Jeżeli ktoś prezentuje w tej perspektywie postawę pacyfistyczną, to świadczy to o całym szeregu negatywnych cech myślenia – zaznaczył wykładowca akademicki.

Istnieje jednak warunek dotyczący kwestii sumienia, który może zostać wzięty pod uwagę w przypadku zwolnienia z obowiązku walki zbrojnej. „Władze publiczne powinny uwzględnić przypadek tych, którzy z pobudek sumienia odmawiają użycia broni” – brzmi 2311. artykuł Katechizmu Kościoła katolickiego. Warto podkreślić, że takie osoby są jednak zobowiązane do służby wspólnocie ludzkiej w inny sposób.

– Wątpliwości sumienia mogą dotyczyć czynnego zaangażowania militarnego, ale nie mogą zwalniać z obowiązku obrony ojczyzny w innej postaci – np. służb pomocniczych, sanitarnych – wyjaśnił ksiądz profesor.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: , ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl