[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Przyszłości Polski nie zbuduje się na bagnie związków jednopłciowych, legalizacji aborcji, seksualizacji dzieci, eskalacji pornografii

Przyszłości Polski nie zbuduje się na gruzowisku, czy może raczej bagnie związków jednopłciowych. Nie zbuduje się tego na legalizacji aborcji, seksualizacji dzieci, eskalacji pornografii, promowaniu kultury wulgaryzmów. Wierzę, wiem – na podstawie tego, co już za nami – że dobra zmiana się zaczęła. Wiem także, że wiele jest jeszcze do zrobienia, ale można to zrobić kierując się wyłącznie roztropną troską o dobro wspólne, a nie ideologią „gry o tron”, w której obywatel jest pionkiem, a plansza „kupą kamieni”, dla niepoznaki nazwana „państwem” – wskazał ks. prof. Paweł Bortkiewicz w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zwrócił uwagę, iż osoby będące obecnie w opozycji wciąż skupiają się w Polsce na prowadzeniu politycznej gry.

– Przed ostatnimi wyborami mięliśmy bardzo jasną sytuację wyrażoną może nie tyle publicznie, ale za to dosadnie przez ówczesnych polityków będących u władzy. Dawali oni w swoich prywatnych, intymnych, a zarazem najbardziej autentycznych i wiarygodnych rozmowach do zrozumienia, że naród to nic znaczącego (…). Ci ludzie w tych samych rozmowach nazywali rzecz po imieniu – według własnych działań i przekonań – że państwo to „kamieni kupa”, a dla nich liczy się wyłącznie „gra o tron”. Będąc w opozycji ci sami ludzie wciąż koncentrowali się nad technikami tej „gry o tron”, nad tym jak ugrać i co ugrać dla siebie, dla swoich najbliższych – mówił etyk.

Kapłan podkreślił, iż myśl katolicka – idąc za refleksją politologii starożytnej – od czasów Arystotelesa definiowała i definiuje politykę nie jako „grę o tron”, nie jako technikę zdobywania, posiadania i zabezpieczania władzy, ale jako „roztropną troskę o dobro wspólne”.

– Ważne jest tu każde słowo, w tym także owo słowo „roztropna”. Roztropna troska. Przypomnijmy sobie, że w starożytności cnota roztropności, grecka fronesis, to była najbardziej ceniona cnota, najbardziej pożądana. Roztropna troska o dobro wspólne to z jednej strony zabezpieczanie tego wspólnego domu, jakim jest państwo. W imię dobra wspólnego można, a niekiedy należy, trzeba z całą stanowczością postawić zaporę, zamknąć bramę przed inwazją obcych, a zwłaszcza wrogich kultur zagrażających naszej rodzimej kulturze. W imię dobra wspólnego należy niejednokrotnie porzucić zabobon o tolerancji każdego innego, tylko dlatego, że jest inny. Gdybyśmy tego zabobonu nie porzucili, musielibyśmy tolerować wszystkich „uczciwych inaczej”, wszystkich „sprawiedliwych inaczej”, wszystkich „dobro czyniących inaczej”, czyli musielibyśmy tolerować zło w najczystszej postaci – wskazał.

Filozof akcentował, że 13 października weźmiemy odpowiedzialność za dobro wspólne, jakim jest Rzeczpospolita Polska. W imię dobra wspólnego należy troszczyć się o podstawową komórkę społeczną, czyli rodzinę – dodał.

– Św. Jan Paweł II mawiał, że przyszłość świata idzie przez rodzinę, a skoro świata, to przecież także przyszłość Polski idzie – powinna iść – przez rodzinę. Tej przyszłości nie zbuduje się na gruzowisku, czy może raczej bagnie związków jednopłciowych. Nie zbuduje się tego na legalizacji aborcji, seksualizacji dzieci, eskalacji pornografii, promowaniu kultury wulgaryzmów. Wierzę, wiem – na podstawie tego, co już za nami – że dobra zmiana się zaczęła. Wiem także, że wiele jest jeszcze do zrobienia, ale można to zrobić kierując się wyłącznie roztropną troską o dobro wspólne, a nie ideologią „gry o tron”, w której obywatel jest pionkiem, a plansza „kupą kamieni”, dla niepoznaki nazwana „państwem” – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

radiomaryja.pl

drukuj