fot. NaszDziennik/Katarzyna Cegielska

Ks. Bortkiewicz: nie ma przypadku, w którym aborcja mogłaby być usprawiedliwiona

W programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz zaznaczył, że nie ma przypadku, w którym aborcja mogłaby być usprawiedliwiona. Etyk wskazał również, dlaczego tematy typu Trybunał Konstytucyjny, zagrożenie demokracji, czy rzekoma chęć wprowadzenia „piekła” dla kobiet są wysuwane na pierwszy plan, podczas gdy naprawdę ważne sprawy są w mediach często pomijane.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz wskazał, że ocena dzisiejszych wydarzeń w Sejmie jest bardzo złożona i odsłania wiele zjawisk. Słyszymy bardzo jednoznaczne deklaracje z ust premier Beaty Szydło, że obrona życia będzie procedowana przez polityków PiS-u. To jest bardzo fundamentalna deklaracja, bo trzeba zaznaczyć, że aborcja jest czynem wewnętrznie złym, tzn. takim, który nie znajduje żadnych usprawiedliwień i żadnych wyjątków – wskazał etyk.

Wszelkie dyskusje, które są niejednokrotnie podejmowane, które pokazują tzw. konieczność dokonywania aborcji w sytuacji zagrożenia życia matki przez dziecko, które odwołują się do obrony przed niesprawiedliwym agresorem, są – za przeproszeniem – idiotyczne. Dziecko będące w życiu płodowym nie jest świadomym i odpowiedzialnym za swoje czyny agresorem. Nie można go tak traktować jak np. zbrojnej watahy napadającej na moją cielesność i życie. To jest jakaś absurdalna pomyłka. Twierdzenie, że w przypadku gwałtu jedynym rozwiązaniem tej traumy będzie dokonanie aborcji jest eskalacją zła, która nie stanowi żadnego rozwiązania. Zła nie da się pokonać jeszcze większym złem. Zło gwałtu nie może zostać przezwyciężone złem aborcji. Nie ma przypadku, w którym aborcja mogłaby być usprawiedliwiona – podkreślił ksiądz profesor.

Etyk wskazał również na statystyki aborcji, jakie były wykonywane w ostatnich latach w województwie mazowieckim.

Na około 400 przypadków aborcji dokonywanych w województwie mazowieckim, tylko 7 jest z tzw. względów medycznych. Reszta to jest aborcja eugeniczna, a więc aborcja, która radykalnie deprecjonuje ludzkie życie, która jest po prostu czystą eugeniką. Sięgamy tutaj do najbardziej mrocznych motywacji w obchodzeniu się z życiem ludzkim. To jest ten jeden wątek, który trzeba jasno postawić. Aborcja jest złem, a obrona życia jest bezwzględną powinnością i koniecznością. Dzięki Bogu, przez premier Szydło ta deklaracja jest podtrzymywana – zaznaczył ks. prof. Bortkiewicz.

Drugą kwestią jest problem tzw. penalizacji. Logika myślenia jurydycznego nakazuje bardzo prosty proces: jest wina, jest kara – powiedział ks. Bortkiewicz i dodał, że w przypadku aborcji wina najczęściej spada na matkę, ale niejednokrotne w tym samym stopniu ta odpowiedzialność spada na ojca, rodzinę, kręgi przyjaciół, polityków procedujących ustawy proaborcyjne, instytucje międzynarodowe, lobby proaborcyjne i wreszcie na media liberalne i pro-lewicowe – o czym pisał św. Jan Paweł II w Encyklice Evangelium Vitae.

Jest więc to sprawa bardzo złożona, jeśli chodzi o kwestie kary za dokonaną aborcję. Ten wątek wymaga ogromnego uwrażliwienia, zwrócenia uwagi na szereg różnych aspektów i zmiany języka. Należy podkreślić, że zasadniczym celem tej ustawy nie jest penalizacja, tworzenie „piekła” kobietom i wsadzanie ich do więzienia, ale celem tej ustawy jest komplementarna ochrona ludzkiego życia – podkreślił ks. Paweł Bortkiewicz.

Nie można tworzyć referendum na temat prawa moralnego. Tak jak nie będziemy tworzyć referendów na temat tego, czy prawo Newtona obowiązuje w Warszawie w godzinach popołudniowych i w Toruniu w godzinach przedpołudniowych, tak też nie będziemy tworzyć referendów dotyczących tego, czy wolno zabijać niewinnego człowieka czy nie wolno. Takie referenda są bez sensu – wskazał ks. prof. Bortkiewicz.

Tak jak zasady fizyki obowiązują w każdym czasie i w każdym miejscu, tak samo prawo moralne ma charakter obiektywny i absolutny. Nie może być ono w żaden sposób zmieniane. Myślę, że jest to bardzo istotna sprawa. Nie możemy poddać się presji relatywizacji, która próbuje nam wmówić, że w społeczeństwie demokratycznym wszystkie zasady życia społecznego – w tym zasady moralne – mogą być poddawane jakiejkolwiek dyskusji – powiedział etyk.

Często konfrontujemy dwie wartości w tej dyskusji: prawo do życia i prawo do aborcji – zaznaczył ks. Borkiewicz – i zwrócił się z apelem do najbardziej proaborcyjnego prawnika, by ten wykazał, w jaki sposób można dowieść prawa do aborcji.

Historia tego prawa pokazuje, że to prawo w Stanach Zjednoczonych zostało wywiedzione z tzw. prawa do prywatności, które zdaniem ówczesnych prawników, było tzw. podstawowym prawem człowieka. Konia z rzędem temu, kto dzisiaj jest w stanie wytłumaczyć po pierwsze – czym jest prawo do prywatności, po drugie – w jaki sposób z tego prawa do prywatności można wyprowadzić prawo do aborcji – powiedział moralista.

Konfrontując prawo do życia z prawem do aborcji, konfrontujemy realne prawo człowieka z kompletną bzdurą i idiotycznym wymysłem jurysprudencji amerykańskiej, która nie znajduje żadnego odzwierciedlenia ani w ludzkiej naturze rozumnej, ani w historii prawodawstwa, ani w realnym świecie praw człowieka. To jest po prostu wymysł, konstrukt myślowy, który stał się konstruktem bardzo zbrodniczym – wskazał etyk.

Dzisiaj, kiedy słyszymy panie i panów demonstrujących swoje poglądy i mówiących o prawie do aborcji, chciałbym, żeby ci ludzie, którzy odwołują się do tego prawa, byli w stanie wykazać z czego to prawo wynika, jakie ono ma uzasadnienie i w jaki sposób odwołuje się do ludzkiej natury – powiedział ks. Bortkiewicz.

Musimy poddać to tzw. prawo absolutnej krytyce. Apeluje, abyśmy nie tylko bronili prawa do życia, które dzisiaj jest zagrożone, ale je niszczyli i rzucali w błoto, bo tam jest jego miejsce. Nie ma czegoś takiego jak prawo do aborcji – wskazał ksiądz profesor.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz wyjaśnił, dlaczego tego typu dyskusje około tematyczne są wysuwane na pierwsze miejsca.

W sytuacji, w której na nowo wyciągany jest temat fundamentalny, jak Smoleńsk 2010, ogromna afera Amber Gold, przekręty w Polskiej Służbie Zbrojeniowej wobec ważnych i rzutujących na naszą współczesność i przyszłość historii. Mamy wysuwane przez opozycje tematy typu Trybunał Konstytucyjny, zagrożenie demokracji, czy właśnie rzekomymi restrykcjami w stosunku do kobiet, więzieniem dla nich i tworzeniem piekła itd. Mamy więc dyskusje około tematyczne. To wszystko jest wyciągane w sposób absolutnie niepoważny. Jest ogromna asymetria między tym, co jest rzeczywistym problemem współczesnej Polski, a tym, co jest problemem wyrzucanym poprzez różnych socjotechników i polityków, którzy to robią. Niebezpieczne jest również to, że te działania nie są tylko wyciągane w przestrzeni medialnej, czy na forum dyskusji parlamentarnej, one wychodzą na ulice. One stają się zarzewiem niepokoju i sytuacji rzeczywiście antagonizujących społeczeństwo – powiedział etyk.

Nasze społeczeństwo coraz bardziej ulega emocjom, a nie opinii racjonalnej.  Bardzo łatwo jest podpalić ten proch i doprowadzić do wybuchu. Celem tych działań było i najprawdopodobniej jeszcze będzie – bo niestety takie działania jeszcze będą wybrzmiewały – będzie sprowokowanie do chociażby takich zamieszek, jakie miały miejsce w małym stopniu w Poznaniu, a na pewno chodziło o wywołanie zamieszek na bardzo dużą skalę i doprowadzenie wręcz do jakichś wojen ulicznych i ukazanie tragicznej sytuacji Polski – wyjaśnił ks. prof. Bortkiewicz.

 

RIRM

drukuj