fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] K. Przeszowski: Pod pojęciem antydyskryminacji przemyca się np. zakaz krytykowania postulatów politycznych środowiska LGBT

Pomiędzy szeregiem skądinąd pozytywnych haseł czy pozytywnych idei przemyca się idee niezwykle kontrowersyjne i niezwykle szkodliwe. (…)pod szerokim pojęciem antydyskryminacji przemyca się np. zakaz krytykowania postulatów politycznych środowiska LGBT. Czyli tak, jak w Związku Sowieckim, nie można posiadać krytycznego zdania wobec obowiązującej linii partii – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.

W niedzielę w ponad 60 miastach Polski odbędą się Marsze dla Życia i Rodziny. Największy z nich będzie miał miejsce w Warszawie. Hasło tegorocznego marszu brzmi: „Nie pozwól na demoralizującą seksedukację w warszawskich szkołach”. Jest ono związane m.in. z podpisaniem przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego karty LGBT+.

Środowiska LGBT+ stosują sprytny zabieg, polegający na łączeniu działalności antydyskryminacyjnej z edukacją seksualną – zwrócił uwagę Kazimierz Przeszowski.

– To jest taktyka igły w stogu siana, tzn., że pomiędzy szeregiem skądinąd pozytywnych haseł czy pozytywnych idei przemyca się idee niezwykle kontrowersyjne i niezwykle szkodliwe. Jest to bardzo charakterystyczne dla tego typu działań, bo pod szerokim pojęciem antydyskryminacji przemyca się np. zakaz krytykowania postulatów politycznych środowiska LGBT. Czyli tak, jak w Związku Sowieckim, nie można posiadać krytycznego zdania wobec obowiązującej linii partii. Jest to, zgodnie z podręcznikami do przeciwdziałania dyskryminacji, przejaw tzw. nowej homofobii – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Środowiskom LGBT nie chodzi o równość i ochronę przed dyskryminacją – ocenił wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.

– Tak naprawdę chodzi o wprowadzenie dyktatury i cenzury. Wśród postulatów tzw. parady równości jest m.in. wprowadzenie zakazu występów publicznych osób, które są właśnie krytyczne, krytyczne wobec postulatów politycznych, krytyczne wobec praktyk manifestowanych w przestrzeni publicznej. Dziś toczy się batalia nie tylko o nasze dzieci, które są najważniejsze, ale także po prostu o naszą wolność – podkreślił.

Bardzo często wobec osób krytycznie oceniających postepowanie osób LGBT stosowane jest pojęcie „homofoba”. To narzędzie do eliminowania oponentów z debaty publicznej – wskazał Kazimierz Przeszowski.

– To jest pojęcie bardzo podobne do pojęcia „wroga ludu”, które starszemu pokoleniu jest na pewno dobrze znane. To jest pojęcie, które nie ma rzeczywistego zakresu znaczeniowego. Ono jest wyłącznie narzędziem politycznym do eliminowania z debaty publicznej przeciwników. Co warto podkreślić, w nawiązaniu do deklaracji LBGT+, tam wprost jest mowa o tym, że oto warszawska Straż Miejska, kilka tysięcy funkcjonariuszy, będzie miało za zadanie zajmować się ściganiem wszelkich przejawów nietolerancji. Cóż za pojemne pojęcie – powiedział.

Gość TV Trwam zaznaczył, że polskie prawo nie penalizuje jakichkolwiek praktyk seksualnych, które dotyczą osób dorosłych.

– Hasło z manifestacji przeciwko LGBT sprzed kilku lat „Róbcie to w domu, po kryjomu” streszcza cały sens polskiego prawodawstwa, tzn. każdy dorosły człowiek z drugim dorosłym człowiekiem jest wolny, nawet jeśli to jest grzech ciężki. Polskie prawo pozostawia wolność, nawet jeśli jest to wolność do pełnienia grzechów, natomiast to, co polskie prawo zapewnia, to ochrona osób nieletnich przed nagabywaniem ich do aktywności seksualnej, przed treściami demoralizującymi, przede wszystkim pornograficznymi. Ta sfera jest objęta ochroną. Podkreślam natomiast, że członkowie środowisk LGBT+ w swoim prywatnym, dorosłym życiu z innymi dorosłymi osobami, nie posiadają żadnych ograniczeń – zapewnił.

Przedstawiciele środowisk LGBT twierdzą, że są dyskryminowani m.in. w kwestii dziedziczenia. Wiceprezes Centrum Życia i Rodziny zauważył jednak, że w Polsce każda osoba może przekazać darowiznę innej osobie bez ograniczeń.

– Prawo do dziedziczeniu w gronie najbliższych krewnych po prostu zwalnia z podatku od darowizny. Darowiznę każda osoba fizyczna może drugiej osobie fizycznej przekazać z tym obciążeniem podatkiem dochodowym czy też podatkiem od czynności cywilno-prawnych. Prawda jest taka, że każdy pełnoletni, nieubezwłasnowolniony obywatel Polski może przekazać dowolną darowiznę, może rozporządzić swoim mieniem w sposób dowolny. Dotyczy to również osób, które się identyfikują ze środowiskiem LGBT+. Jest to po prostu kłamstwo, jakoby te osoby były dyskryminowane – akcentował Kazimierz Przeszowski.

RIRM

drukuj