fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] J. Kanthak: Unijne organy dziwnym trafem na kilka dni przed wyborami podejmują daleko idące decyzje pod kątem polskiego rządu

Organy unijne (wtedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, teraz Komisja Europejska) po raz kolejny na kilka dni przed wyborami dziwnym przypadkiem podejmują daleko idące decyzje pod kątem polskiego rządu, polskiego społeczeństwa, wszystkich Polaków. Tego trzeba mieć świadomość, bo opozycja bardzo często próbuje przedstawiać to jako problem polskiego rządu. To nie jest problem polskiego rządu – to jest kwestia dotycząca wszystkich Polaków – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości Jan Kanthak.

Komisja Europejska skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii europejskiej przeciwko Polsce. Sprawa dotyczy systemu dyscyplinarnego dla sędziów. KE domaga się, aby skarga została rozpatrzona w trybie przyspieszonym.

Jan Kanthak zwrócił uwagę na termin skargi KE przeciwko naszemu krajowi.

– Organy unijne (wtedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, teraz Komisja Europejska) po raz kolejny na kilka dni przed wyborami dziwnym przypadkiem podejmują daleko idące decyzje pod kątem polskiego rządu, polskiego społeczeństwa, wszystkich Polaków. Tego trzeba mieć świadomość, bo opozycja bardzo często próbuje przedstawiać to jako problem polskiego rządu. To nie jest problem polskiego rządu – to jest kwestia dotycząca wszystkich Polaków, czy Polacy zasługują na sprawiedliwy wymiar sprawiedliwości, czy zasługujemy na to, aby sędziowie nie byli – tak jak siebie nazywają – nadzwyczajną kastą, tylko żeby byli w tym trójpodziale władzy równoważną władzą z tymi innymi władzami – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Niektórzy komisarze unijni doskonale zdawali sobie sprawę, że skarga na Polskę to decyzja polityczna – podkreślił rzecznik ministra sprawiedliwości.

– Pojawiały się w przestrzeni medialnej w ostatnich dniach informacje, że niektórzy komisarze unijni sami stwierdzili, że ta decyzja będzie decyzją polityczną biorąc pod uwagę kontekst, a kontekstem są zbliżające się wybory. My uważamy, że Polacy mają godność, pamiętają z przeszłości czasy, kiedy to stolice innych państwa decydowały o naszym bycie, o naszej przyszłości i my to odrzucamy – zaznaczył.

Skarga na Polskę ma być inicjatywą unijnego komisarza ds. praworządności Fransa Timmermansa, który już wcześniej w swoich wypowiedziach i działaniach atakował nasz kraj.

– Frans Timmermans w wyborach do PE w sposób jawny – i to było naprawdę ewenementem w skali europejskiej polityki – popierał Roberta Biedronia. Brał aktywny udział w kampanii wyborczej partii Wiosna Roberta Biedronia, przyjeżdżał do Polski, brał udział w konferencjach prasowych. To pokazuje, że mamy do czynienia z bardzo skrajnym lewakiem holenderskim, który próbuje się panoszyć i decydować o tym, w jakim kształcie Polacy, Polska ma mieć ukształtowany wymiar sprawiedliwości – akcentował Jan Kanthak.

Komisja Europejska skrzętnie pomija fakt, że dzięki pewnej zmianie, wprowadzonej przez rząd Zjednoczonej Prawicy, w polskich sądach wprowadzono prawdziwą niezależność i niezawisłość sędziowską – zauważył kandydat do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości.

– Mam tu na myśli system losowego przydzielania spraw, czyli taki totolotek sędziowski. Pamiętamy czasy, kiedy w niejasnych okolicznościach do spraw przydzielani byli sędziowie. Choćby znany przypadek sędziego z Gdańska, pana Milewskiego, który myślał, że rozmawia z przedstawicielem Kancelarii Premiera, z asystentem Donalda Tuska i był skłonny do tego, aby ustawić w sprawie Amber Gold taki skład sędziowski, który by odpowiadał Kancelarii Premiera. My z tym skończyliśmy, wprowadziliśmy niezależne, obiektywne narzędzie w postaci systemu informatycznego, który w sposób całkowicie losowy dobiera sędziów. Czy można wskazać jeszcze lepszą zmianę, która by wprowadzała rzeczywistą, prawdziwą przejrzystość, prawdziwą niezależność sędziowską? – pytał gość Radia Maryja.

KE zarzuca również Polsce, że w polskim systemie sądownictwa został wprowadzony sposób wybierania sędziów do KRS, który rzekomo jest niezgodny z prawem UE. Tymczasem Polska korzysta z podobnych rozwiązań, które stosuje się m.in. w Hiszpanii czy Niemczech – wyjaśnił rzecznik ministra sprawiedliwości.

– W prawie niemieckim jest dokładnie taka sytuacja, że to politycy decydują o tym, kto będzie sędzią. Tutaj Frans Timmermans nie widzi problemu. To jest taka – jak tak to nazywam – Europa dwóch prędkości w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Po prostu jednym można więcej, innym – mniej. Przecież system, który wprowadzony został w Polsce, opiera się na systemie, który zaistniał w Hiszpanii. Tam właśnie Kortezy wybierają sędziów do ciał przedstawicielskich w sądownictwie i to one wpływają na to, jaki ten skład będzie. Widzimy tutaj dużą dozę niechęci do polskiego rządu. Dopatrywałbym się tutaj znaczącego wpływu polityków opozycji, bo bardzo skrzętnie próbują do wykorzystywać – mówił.

Całość rozmowy z Janem Kanthakiem w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj