[TYLKO U NAS] F. Frąckowiak: Widać skutki zrzutu ścieków wśród fauny i flory zamieszkującej Wisłę

Kłamstwem jest, że stan biochemiczny Wisły jest zadowalający i nie zmienił się od czasu awarii. Widać skutki zrzutu ścieków wśród fauny i flory zamieszkującej rzekę czy też ją otaczającej – powiedział na antenie Radia Maryja w czwartkowych „Aktualnościach dnia” radny m.st. Warszawa Filip Frąckowiak.

Wody Polskie poinformowały, że do Wisły w wyniku awaryjnego zrzutu ścieków trafiło około 300 ton azotu i 30 ton fosforu. W efekcie utworzyły się zastoiska beztlenowe z ogromną ilością biogenów. Bardzo dużo innych obszarów zostało w ten sposób zanieczyszczonych.

– Nie ulega wątpliwości, że Wisła została znacząco zatruta przez zrzut ścieków, który powstał z winy awarii. Oznacza to, że po zeszłorocznej awarii urząd Warszawy i kierujący nim prezydent Rafał Trzaskowski nie dołożyli wszelkich starań, aby naprawa była wykonana w sposób właściwy i nie powtórzyła się sytuacja, jaka miała miejsce w 2019 roku. (…) Gdyby właściwie zabezpieczono kolektor, do tej awarii by nie doszło. Do dzisiaj nikt nie wie, co było przyczyną drugiej awarii, która doprowadziła niemal do rozsadzenia kolektorów – zauważył Filip Frąckowiak.

Radny m.st. Warszawy powiedział, że na pytania o przyczynę awarii i obecnego stanu Wisły „otrzymywane są odpowiedzi wymijające, włącznie z odpowiedzią na temat stanu chemicznego, biologicznego rzeki”.

– Odpowiedź brzmi, że już po 500 metrach od miejsca zrzutu stan biochemiczny Wisły jest zadowalający i nie zmienił się od czasu awarii. (…) To jest kłamstwo, ponieważ widać skutki wśród fauny i flory zamieszkującej Wisłę czy też otaczającej rzekę – podkreślił.

Prezydent Rafał Trzaskowski zna tylko dwa rozwiązania – naprawa kolektora, ale wiemy, że nie da się go naprawić w tak krótkim czasie, zatem pozostaje główny projekt, który jest forsowany, czyli budowa pod dnem trzeciego kolektora – kontynuował Filip Frąckowiak.

– To jest sprawa bardzo wątpliwa i zaskakująca. Będzie to trwało bardzo długo. Projekty takich infrastrukturalnych przedsięwzięć zajmują dużo czasu, podobnie jak wykonanie. Prezydent Trzaskowski nie przedstawił również informacji, jak zamierza ominąć chociażby kwestię przetargów. Budowa kolektora, który się dwukrotnie zepsuł, trwała latami – zauważył warszawski radny.

Cała rozmowa z radnym Filipem Frąckowiakiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj