fot. PAP/Zbigniew Trybek

[TYLKO U NAS] Dr P. Brzeziński: Bez pielgrzymki Jana Pawła II do Polski narodziny „Solidarności” byłyby dużo trudniejsze. W czerwcu 1979 roku wielu Polaków zdało sobie sprawę z tego, że stanowią realną siłę i właśnie ta wiedza zaprocentowała w sierpniu 1980 roku

Bez wątpienia bez pielgrzymki Jana Pawła II do Polski narodziny „Solidarności” byłyby dużo trudniejsze, bo po prostu w czerwcu 1979 roku wielu Polaków zdało sobie sprawę z tego, że stanowią realną siłę i właśnie ta wiedza zaprocentowała w sierpniu 1980 roku. Ta koincydencja czasowa nie jest przypadkowa. Ludzie zdali sobie sprawę z tego, że są w stanie zbuntować się i wywalczyć swoje postulaty. Co też ważne i w moim przekonaniu związane z nauką świętego – „Solidarność” była ruchem całkowicie pokojowym, odżegnującym się od jakiejkolwiek przemocy – powiedział dr Piotr Brzeziński z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Dziś obchodzimy 41. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, które doprowadziły do powstania NSZZ „Solidarność”.

–  W pewnym sensie fenomenem na skalę ogólnoświatową było to, że opozycji przedsierpniowej w PRL udało się nawiązać wspólny język z robotnikami. Siłą „Solidarności” było zarówno to, że znaleźli się w niej przedstawiciele inteligencji, intelektualiści, ale też poparli ją swoim masowym protestem zwykli ludzie, zwykli robotnicy. To jest coś niespotykanego w historii i wyjątkowego w skali całego bloku sowieckiego – zaznaczył dr Piotr Brzeziński.

NSZZ „Solidarność” była pierwszą w krajach komunistycznych niezależną od władzy legalną organizacją związkową. Porozumienia zawarto w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu Zdroju oraz w Hucie Katowice.

Tak naprawdę te cztery porozumienia zbiorczo określamy mianem porozumień sierpniowych, chociaż dwa z nich zostały zawarte na początku września. One stworzyły sytuację, w wyniku której mogły powstać związki zawodowe na tych konkretnych terenach i wcale nie przesądzało to tego, że powstanie związek o charakterze ogólnopolskim. Przesądziło spotkanie przedstawicieli MKS-ów z 17 września 1980 roku, które miało miejsce w Gdańsku i wówczas po długiej, burzliwej dyskusji działacze związkowi uznali, że trzeba stworzyć jeden, wielki związek – wyjaśnił pracownik gdańskiego oddziału IPN.

Stworzenie jednego wielkiego związku zawodowego było ewenementem – wskazał gość Radia Maryja.

Jeśli spojrzymy na strukturę „Solidarności, to ona nie była typową strukturą związku zawodowego. To nie było połącznie branżowe, lecz związek, który ogarniał praktycznie wszystkich pracujących w PRL bez względu na profesję i bez względu na wykonywane przez nich obowiązki. W pewnym sensie powstał ewenement, który niejako był również odwzorowaniem ówczesnego systemu ustawowego Polski, gdyż zdecydowano się na stworzenie wielkiego związku, który będzie w stanie negocjować z rządzącą władzą komunistyczną – dodał.

„Wszystkie kryzysy społeczno-polityczne niejako dawały społeczeństwu nowe doświadczenia” – zwrócił uwagę dr Piotr Brzeziński.

Strajki z roku ’70 miały bardzo dramatyczny przebieg, tak samo jak poznański czerwiec, ale w roku ’80 robotnicy już nie wychodzili na ulice, planowali natomiast strajki okupacyjne i przede wszystkim spisywali swoje postulaty, negocjowali je z przedstawicielami władz. Bardzo istotne jest też to, że postulat Wolnych Związków Zawodowych pojawił się tak naprawdę już w grudniu 1970 roku. Taki postulat został sformułowany zarówno w Gdańsku, jak i w Szczecinie. Potem Wolne Związki Zawodowe, które działały na Wybrzeżu, ale także w Szczecinie i na Górnym Śląsku podchwyciły znowu ten postulat i to zaowocowało postulatem numer jeden z sierpnia ’80 roku – wyjaśnił.

Wypracowano wówczas 21 postulatów.

Jedynie pierwsze sześć postulatów miało charakter stricte społeczny (…), ale jeżeli spojrzymy na całą listę postulatów okaże się, że 2/3 miały charakter stricte socjalny. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że były to niekiedy wręcz utopijne postulaty, jak chociażby podwyżka płac dla każdego pracownika o 2 tys. zł bez względu na stanowisko, kompetencje czy też zaangażowanie w pracę – zaznaczył historyk IPN.

Narodziny ogólnonarodowego ruchu „Solidarności” stały się możliwe dzięki duchowemu przebudzeniu społeczeństwa podczas pielgrzymki św. Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r.

Bez wątpienia bez pielgrzymki Jana Pawła II do Polski narodziny „Solidarności” byłyby dużo trudniejsze, bo po prostu w czerwcu 1979 roku wielu Polaków zdało sobie sprawę z tego, że stanowią realną siłę i właśnie ta wiedza zaprocentowała w sierpniu 1980 roku. Ta koincydencja czasowa nie jest przypadkowa. Ludzie zdali sobie sprawę z tego, że są w stanie zbuntować się i wywalczyć swoje postulaty. Co też ważne i w moim przekonaniu związane z nauką świętego – „Solidarność” była ruchem całkowicie pokojowym, odżegnującym się od jakiejkolwiek przemocy – wskazał dr Piotr Brzeziński.

Dużą rolę w tworzeniu się „Solidarności” odegrał Kościół.

W Kościele były osoby, które przychylnie patrzyły na dzielność opozycji, choć trzeba zdać sobie z tego sprawę, że nie było ich zbyt wiele. Po prostu perspektywa Kościoła jest zupełnie inna niż perspektywa opozycji politycznej w PRL, więc to jest oczywiste, że Kościół otwarcie nie angażował się po stronie organizacji opozycyjnych, ale gdy zachodziła taka potrzeba osoby duchowne bardzo często wspierały opozycjonistów, a także tworzącą się „Solidarność” – powiedział gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z dr Piotrem Brzezińskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj