fot. facebook.com/prawicarzeczypospolitej/

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: W obchodach wyzwolenia Auschwitz-Birkenau w Jerozolimie było zbyt wiele polityki

To, że prezydenta Dudy nie było, sprawiło, że narracja, którą chciał przekazać Władimir Putin, została osłabiona. Jego nieobecność była znacząca i szeroko komentowana. Jeden z dzienników izraelskich napisał, że nieobecność prezydenta Andrzeja Dudy była wynikiem geopolityki Holokaustu. W Jerozolimie było zbyt dużo polityki. W tym kontekście obchody wyzwolenia obozu w Auschwitz były bardziej skoncentrowane na ofiarach – powiedział w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam politolog dr Krzysztof Kawęcki.

W Oświęcimiu odbyły się wczoraj obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wzięli w nich udział prezydenci Polski i Izraela. Wcześniej, 23 stycznia, uroczystości z tej samej okazji w Jerozolimie zorganizował Yad Vashem. Na obchodach w Izraelu nie pojawił się prezydent Andrzej Duda. Organizatorzy nie przewidzieli bowiem możliwości zabrania przez niego głosu. Gościem, o którym mówiło się najwięcej, był Władimir Putin, który w ostatnich dniach próbuje pisać historię na nowo, przypisując winę za wybuch II wojny światowej i Holokaust Polsce.

– Niestety prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin przedstawił w Izraelu postsowiecką wersję wydarzeń historycznych. Wszyscy czekali na jego przemówienie. Jego narracja historyczna w jakiś sposób poszła w świat – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

Jak wskazał gość TV Trwam, decyzja o tym, by prezydent Polski nie pojawił się na uroczystościach w Izraelu, była słuszna.

– To, że prezydenta nie było sprawiło, że narracja, którą chciał przekazać Władimir Putin, została osłabiona. Jego nieobecność była znacząca i szeroko komentowana. Jeden z dzienników izraelskich napisał, że nieobecność prezydenta Andrzeja Dudy była wynikiem geopolityki Holokaustu. W Jerozolimie było zbyt dużo polityki. W tym kontekście obchody wyzwolenia obozu w Auschwitz były bardziej skoncentrowane na ofiarach – zaznaczył politolog.

Jedynym politykiem, który przemawiał podczas uroczystości w Polsce, był natomiast prezydent Andrzej Duda.

– Myślę, że to przemówienie może się przebić w zagranicznych mediach. Było stonowane w sensie koncentracji na ludobójstwie dokonanym przez Niemców. Nie było wątków natury politycznej. Bardzo znamienne było to, że prezydenci Polski i Izraela złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą rotmistrza Witolda Pileckiego – powiedział dr Krzysztof Kawęcki.

To ważne wydarzenie w kontekście uwypuklenia roli Polaków oraz samego rotmistrza Pileckiego w świadomości międzynarodowej opinii publicznej.

– Przybliżenie postaci rotmistrza Pileckiego pokazuje szersze tło. To postać niepowtarzalna. Uczestniczył w konspiracji w Auschwitz. Uczestniczyło w nim wielu żołnierzy polskiego podziemia, o czym świat również się dowie. Fakt, że dobrowolnie dostał się do Auschwitz, a później uciekł z tego obozu, żeby poinformować świat o tym, co się tam dzieje, pokazuje znaczenie Polskiego Państwa Podziemnego – wskazał historyk.

radiomaryja.pl

drukuj