fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz: To nie przypadek, że młodzi tak masowo i bezrefleksyjnie stanęli po stronie protestujących

To nie przypadek, że młodzi tak masowo i bezrefleksyjnie stanęli po stronie protestujących. Wraz z pierwszymi informacjami o protestach w sieci pojawiła się ogromna liczba filmów, memów i najróżniejszych publikacji, jakby ktoś zrobił „pstryk” i uruchomił lawinę, nakazując powielać propagujące Strajk Kobiet treści – powiedziała w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.  

Dr Jolanta Hajdasz zaznaczyła, że „warto uświadomić sobie, kto i w jakich okolicznościach wywiera największy wpływ na młodzież, kiedy i jakie wartości oraz ideały, które staramy się przekazać dzieciom, są niszczone, kiedy i kto je zmienia, w jaki sposób trafia to do umysłów dzieci i młodzieży”.

– Kanałem komunikacji w naszych czasach stał się internet. Marsze spod znaku Strajku Kobiet potwierdzają to w całej rozciągłości. W mediach społecznościowych protesty osiągnęły rekordowe zasięgi, angażując ogromną liczbę osób, co w Polsce stało się wydarzeniem wręcz precedensowym. Nigdy wcześniej bowiem takiego jednoznacznego opowiedzenia się sieci po jednej stronie nie było – zauważyła autorka felietonu.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich porównała przy tym liczby, wskazując, że „po pierwszym tygodniu protestów mieliśmy na ich temat ponad 47 tys. publikacji w mediach tradycyjnych, takich jak: prasa, radio, telewizja czy związane z nimi portale w internecie oraz ponad 3 miliony publikacji w mediach społecznościowych”.

– Te dane dzieli przepaść. Z jednej strony kilkadziesiąt tysięcy, z drugiej miliony. Najwięcej z nich opublikowano na Facebooku. Następny był Twitter, Instagram, Wykop i TikTok. Po raz pierwszy w Polsce tzw. influencerzy opowiedzieli się po jednej stronie sporu. (…) Ostatnie lata to rozkwit miejsc pracy dla tzw. mikroinfluencerów, którzy pracują w sieci, tworząc wokół siebie niewielkie, kilkuset osobowe grupki. Dawno bowiem wielcy tego świata zorientowali się, że nie da się skutecznie reklamować czegokolwiek w mediach społecznościowych, gdy grono odbiorców jednego przekazu jest liczone w dziesiątkach tysięcy i każdy otrzymuje przekaz, jak z mediów tradycyjnych – podkreśliła dr Jolanta Hajdasz.

Wtedy można szybko się zorientować, że ma się do czynienia z narzędziem służącym zwiększeniu sprzedaży. Ten przekaz trzeba było ukryć, dlatego zaczęto zatrudniać mikroinfuencerów –wyjaśniła felietonistka.

– Kto ma armię tych ludzi w swoich zasobach, kontroluje współczesny przekaz. To nie przypadek, że młodzi tak masowo i bezrefleksyjnie stanęli po stronie protestujących. Wraz z pierwszymi informacjami o protestach w sieci pojawiła się ogromna liczba filmów, grafik, memów, piosenek i najróżniejszych publikacji, jakby ktoś zrobił „pstryk” i uruchomił lawinę, nakazując powielać propagujące Strajk Kobiet treści. (…) Musimy oderwać oczy od laptopa, telewizora, przestać oglądać relacje z marszy i wrócić do korzeni, do życia opartego na podziale praca i odpoczynek, dzień zwykły i świąteczny, czas postu i karnawału, by ocalić ten świat i przekazać go do ogłupianej i zmanipulowanej mediami młodzieży – powiedziała Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

radiomaryja.pl

drukuj