fot. wPolityce.pl

[TYLKO U NAS] Dr J. Bukowski: Prezydent nie zawetował ustawy degradującej; skierował ją do poprawy

Wszyscy mówią, że prezydent zawetował tę ustawę, a ja chcę powiedzieć, że prezydent, odmawiając podpisania jej w tym kształcie, skierował ją do ponownego rozpoznania przez Sejm – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. Odniósł się w ten sposób do decyzji o niepodpisaniu ustawy degradacyjnej przez prezydenta.

Prezydent Andrzej Duda zdecydował, że nie paodpisze ustawy degradacyjnej, którą postanowił skierować do dalszych prac w Sejmie. Jego decyzja spotkała się z dużą falą krytyki.

– Wszyscy mówią, że prezydent zawetował tę ustawę, a ja chcę powiedzieć, że prezydent, odmawiając podpisania jej w tym kształcie, skierował ją do ponownego rozpoznania przez Sejm. Jednocześnie powiedział, że jego zdaniem należy rozliczyć sprawy przeszłości, również w taki symboliczny sposób, jak pozbawienie zdrajców Polski stopni generalskich, orderów czy innych odznaczeń. […] Być może ta ustawa ma jakieś błędy legislacyjne. […]Pan prezydent bardzo zdecydowanie powiedział, że jego pogląd, jeśli chodzi o okres PRL-u, jest jednoznaczny i przypomniał, że bez mrugnięcia okiem podpisał ustawę dezubekizacyjną – powiedział dr Jerzy Bukowski.

Rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie jest przekonany, że ustawa zostanie podpisana, a skierowanie jej do Sejmu ma na celu jej dopracowanie.

– Pan prezydent chce po prostu, żeby ta ustawa została poprawiona i potem z pewnością ją podpisze. Zapowiedział już, że po Świętach Wielkanocnych zaprosi do siebie szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka, a także przedstawicieli organizacji kombatanckich i szefa MON po to, żeby dyskutować nad wyglądem tej ustawy – zaznaczył.

Zdaniem dra Jerzego Bukowskiego w przypadku złożenia podpisu pod taka ustawą niezadowolona będzie jakaś grupa obywateli, ale ustawa jest konieczna.

– Oczywiście, różne sieroty po PRL-u, dla których komunizm jest wiodącą ideologią, będą protestować, ale te ich protesty są już dzisiaj nieistotne. Ważne jest to, żeby nikt nie mógł przyczepić się do tej ustawy pod kątem prawnym. Z punktu widzenia etyki jest ona dobra – podkreślił.

RIRM

drukuj