fot. twitter.com/bogusrogalski

[TYLKO U NAS] Dr B. Rogalski o dzisiejszych tendencjach w UE: Określam to mianem gilotyny współczesnych Robespierre’ów i Dantonów

Określam to mianem gilotyny współczesnych Robespierre’ów i Dantonów, którzy chcą nam narzucić swoją wersję moralności i etyki, ale również historii. Na naszych oczach przewartościowuje się cały świat, który do tej pory znaliśmy, a koronawirus i walka z pandemią są wykorzystywane do zwalczania państw narodowych we wspólnocie Europejskiej, a szerzej – globalnie – mówił w środowych „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, ekspert ds. międzynarodowych.

Ostatnie Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dot. sądownictwa w Polsce pokazało, że Unia Europejska nie jest tym, czym była jeszcze w roku 2004, kiedy to przystąpiła do niej Polska.

– Pamiętajmy o tym, że wstępując do Unii Europejskiej, wstępowaliśmy do zupełnie innej organizacji międzynarodowej. Wstępowaliśmy na podstawie Traktatu Nicejskiego, który sankcjonował funkcjonowanie pomiędzy państwami unijnymi, ale państwami suwerennymi i wolnymi – podkreślił gość „Rozmów niedokończonych”.

Zaznaczył, że ta sytuacja zmieniła się wraz z wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego.

– Przypomnę, że Traktat Lizboński wszedł w życie jako substytut konstytucji Unii Europejskiej, która została – na szczęście – odrzucona w referendach w Holandii i Francji – zwrócił uwagę ekspert ds. międzynarodowych.

Ponadto, jak wskazał dr Bogusław Rogalski, obecna biurokracja europejska – włącznie z Parlamentem Europejskim – przejawia tendencje neomarksistowskie. Jet to skutek tzw. marszu przez instytucje, który rozpoczął się w latach 60-tych.

– To ci urzędnicy, zaczadzeni neomarksizmem, atakują państwa Unii Europejskiej, które są rządzone przez rządy centroprawicowe lub prawicowe, jak Polska czy Węgry – mówił gość „Rozmów niedokończonych”.

Prawo unijne jest zatem traktowane wybiórczo, a w imię walki ideologicznej dochodzi do licznych przypadków nadużywania kompetencji.

– Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. sądownictwa w Polsce oczywiście jest nadużyciem traktatowym, ponieważ w Traktacie o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej i Traktacie o Unii Europejskiej nie ma w ogóle mowy o tym, aby kwestie wymiaru sprawiedliwości czy ustroju wymiaru sprawiedliwości w państwach były jakąkolwiek prerogatywą unijną – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

Organy unijne nadają sobie zatem kompetencje, jakich nie posiadają. Jak stwierdził ekspert, prawda i sprawiedliwość leżą w tym sporze po stronie Polski.

– Dzisiaj buduje się superpaństwo unijne oparte nie na wartościach Ojców-Założycieli Wspólnoty Europejskiej, czyli wartościach chrześcijańskich, ale na zaprzeczeniu tych wartości. To dlatego takie państwa jak Polska czy Węgry mają wielkie problemy w Unii Europejskiej – powiedział prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

W prowadzeniu walki z ideologicznymi przeciwnikami instytucje unijne korzystają z taktyki szantażowania pieniędzmi, co można było zauważyć podczas sporu o budżet unijny w świetle tzw. zasady praworządności, który toczył się w 2020 roku.

– Miałem nadzieję, że Polska zastosuje prawo weta. Wówczas nasza pozycja byłaby dzisiaj – a zwłaszcza w przyszłości – dużo lepsza. Weto, o którym tak głośno mówiło się w Polsce, za które tak bardzo Polskę łajano na arenie międzynarodowej, jest tak naprawdę instrumentem unijnym. Można je było zastosować, negocjując być może lepszą pozycję Polski, również na przyszłość – podkreślił gość „Rozmów niedokończonych”.

Dodał, że w takich przypadkach tylko twarde negocjacje mogą przynieść państwom członkowskim korzyści.

– Nie stosując weta na szczycie, daliśmy się wepchnąć w budowanie superpaństwa czy nadpaństwa europejskiego. Przyznaję: sytuacja negocjacyjna była bardzo trudna, nie było łatwych rozwiązań, ale zrezygnowanie z weta sprawia dzisiaj, że stajemy się bezbronni – również na przyszłość – przed instytucjami europejskimi – zaznaczył.

Dr Bogusław Rogalski zwrócił uwagę, że przez to będzie można się powoływać na te ustalenia, twierdzić, że państwa odeszły od weta. W ten sposób polityka walki z suwerennymi państwami narodowymi będzie trwać i przybierać na sile.

– Określam to mianem gilotyny współczesnych Robespierre’ów i Dantonów, którzy chcą nam narzucić swoją wersję moralności i etyki, ale również historii. Na naszych oczach przewartościowuje się cały świat, który do tej pory znaliśmy, a koronawirus i walka z pandemią są wykorzystywane do zwalczania państw narodowych we wspólnocie Europejskiej, a szerzej – globalnie. Unia Europejska jest tylko częścią układanki geopolitycznej. To, co się dzisiaj dzieje, to próba zglobalizowania świata przez wielkie korporacje, koncerny, przez ograniczanie lub likwidowanie państw narodowych, aby w konsekwencji doszło do utworzenia niewielkiej grupy rządzącej światem – mówił.

Tego rodzaju sposób sprawowania rządów nazywa się demokracją oligarchiczną. Wybory obywateli nie mają w nim znaczenia, a liczą się tylko potężne grupy interesów, które sprawują realną władzę. Dlatego też w obecnych czasach należy sięgać do chrześcijańskich korzeni zarówno Unii Europejskiej, jak i Europy jako takiej.

– Musimy przypominać społeczeństwom krajów zachodniej Europy o początkach. Na przykład o symbolu Unii Europejskiej – niebieskiej fladze z dwunastoma gwiazdami. Mało kto wie, a na zachodzie Europy prawie nikt, że został on opracowany przez Arsène’a Heitza. Jako katolik zaczerpnął ten symbol z Apokalipsy św. Jana, gdzie jest opisana Matka Boża jako Ta, która ma „wieniec z gwiazd dwunastu”. Wzorował się na cudownym medaliku Katarzyny Labouré – podkreślił prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Ekspert ds. międzynarodowych wskazał, że to na Polakach i katolikach spoczywa odpowiedzialność za sumienia Europejczyków.

– Musimy o tym przypominać, być sumieniem Europejczyków. My, Polacy. Musimy być „strażnikiem Europy”, jak mówi o nas ks. kard. Robert Sarah, mówiąc, że jesteśmy ostatnią nadzieją dla ocalenia duchowości chrześcijańskiej. My – chrześcijanie, katolicy – jeśli chcemy rzeczywiście Europy opartej o wartości, musimy wyjść z katakumb, do których zostaliśmy zepchnięci od Irlandii po Estonię. Zostaliśmy zepchnięci do nich celowo, abyśmy nie brali czynnego udziału w życiu politycznym – zwrócił uwagę gość „Rozmów niedokończonych”.

Zaznaczył, że mamy obowiązek przeciwstawiania się destrukcyjnym ideologiom, dążącym do globalizacji całego świata.

– Jeśli tego nie uczynimy, to świat będzie jednowymiarowy. Będzie szary. Będzie przypominał ten z powieści George’a Orwella „Rok 1984” czy „Folwark zwierzęcy”. Do tego dopuścić nie możemy i przede wszystkim nie możemy dać się zniewolić – podsumował dr Bogusław Rogalski.

radiomaryja.pl

drukuj