fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Dr A. Wróblewski: R. Trzaskowski buduje wielkie zamczysko na ruchomych piaskach

Rafał Trzaskowski buduje wielkie zamczysko na ruchomych piaskach. Dodatkowo nadużywa odwołań do „Solidarności” i jej etosu, mówiąc: „Jest nas 10 milionów, jak «Solidarności» w 1980 roku” – wskazał dr Artur Wróblewski. Politolog z Uczelni Łazarskiego w Warszawie poruszył w „Aktualnościach dnia” kwestie kluczowe w ostatnim czasie dla polskiej polityki. Dotyczyły one Unii Europejskiej, rekonstrukcji rządu czy polityki, jaką Rafał Trzaskowski usiłuje prowadzić po przegranych wyborach prezydenckich.

Pierwszą kwestią poruszoną przez dr. Artura Wróblewskiego był kontrowersyjny pomysł powiązania prze Unię Europejską wysokości wsparcia finansowego otrzymanego przez dany kraj z kwestią tzw. praworządności.

– Jeśli chodzi o kwestię praworządności, to Polska absolutnie nie powinna ugiąć się czy zmieniać swojego stanowiska wobec wiązania funduszy z praworządnością. Proszę zobaczyć, że jest też koncepcja powiązania funduszy np. z celami klimatycznymi. To też jest niedopuszczalne – wskazał politolog.

Zaznaczył, że przeciwna temu rozwiązaniu jest nie tylko Polska, ale też Węgry, Słowenia czy Łotwa. Sama praworządność też w jego opinii jest kwestią kontrowersyjną.

– Należy pamiętać, że nie ma jednej przyjętej definicji praworządności. Jest tu zatem pewien element uznaniowości. Nie wiadomo, kto miałby tę praworządność definiować ani jakie kryteria będą zastosowane przy jej ocenie – zauważył.

Jak mówił wykładowca Uczelni Łazarskiego w Warszawie, inne kraje UE także mają problemy z zachowaniem owej praworządności. Niejednokrotnie dochodzi w nich do poważniejszych naruszeń niż w przypadku Polski.

– Tak naprawdę wiele krajów ma problemy z praworządnością. Możemy popatrzeć chociażby na Katalonię i to, co się tam dzieje, na pałowanie „żółtych kamizelek” we Francji, na działanie Jugendamtów (Urzędów ds. Dzieci i Młodzieży – przyp. red.) w Niemczech. Moglibyśmy mnożyć te przykłady – wskazał.

Politolog zwrócił uwagę na niejasne pojęcie praworządności. Nie wiadomo, czy rozpatrywać ją w kontekście normatywnym, aksjologicznym czy też może w znaczeniu prawa materialnego. Zauważył także obecny w tej dyskusji element relatywizmu. Wspomniał niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dot. niezawisłości sędziów w Niemczech. Wskazuje on na kompletnie inne potraktowanie niemieckiego i polskiego wymiaru sprawiedliwości.

–  9 lipca TSUE stwierdził, że nie ma przesłanek, aby stwierdzić, że wybór sędziów przez polityków ma wpływ na ograniczenie niezależności i niezawisłości sądów i pracy sędziego – podkreślił politolog.

Jak mówił dr Artur Wróblewski, istnieje szansa na wyeliminowanie zasady powiązania funduszy z praworządnością. Na korzyść Polski działają różne czynniki.

– Uznaniowość, relatywizowanie tej kwestii, a poza tym pani kanclerz Angela Merkel chce mieć sukces, chce zakończyć te ważne dyskusje nad nowym budżetem, bo tu chodzi nie tylko o nowy budżet (…), ale również o 750 mld pomocowego funduszu na odbudowę i wzmocnienie europejskich gospodarek w czasie pandemii COVID-19. Chodzi także o zamknięcie dyskusji na temat tzw. zasobów własnych Unii Europejskiej, a więc pakietu propozycji, jak „zasypać” tę 14-miliardową roczną dziurę budżetową po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej własnymi, nowymi dochodami – tłumaczył wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Owe dochody pochodzić mają m.in. z podatków, ilości plastiku niepoddanego recyklingowi czy certyfikatów prawa do emisji CO2. Jak podkreśla politolog, dwie ostatnie propozycje nie są dla nas zbyt korzystne. To samo dotyczy m.in. Niemiec, które obecnie mocno rozwijają swoją energetykę węglową, ze względu na zbliżający się termin zamknięcia elektrowni atomowych.

Dr Artur Wróblewski wypowiedział się także na temat zapowiadanej rekonstrukcji rządu. Odniósł się przy tym do głosów docierających z opozycji, jakoby zmiana ministrów miała oznaczać, że „rząd się sypie”

– Zawsze po okresie wyborów zmienia się ministrów, tak jak co pewien czas trzeba oliwić choćby łańcuch w rowerze, bo inaczej nie będzie dobrze funkcjonował. Z czasem następuje wypalenie ludzi, szczególnie na tak odpowiedzialnych stanowiskach, jak minister zdrowia, minister spraw zagranicznych, minister rolnictwa, Następuje wypalenie, bo to jest wielki stres i bardzo trudne resorty. Dlatego po kilku latach warto wprowadzić nowych ludzi, czyli nową energię. Nowi ludzie będą mieli więcej zapału, by przekazywać premierowi nowe pomysły – wyjaśnił wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Jak mówił, wszystko wskazuje na to, że w przypadku osoby premiera będzie miała miejsce ciągłość, co powinno poskutkować stabilnością przez najbliższe kilka lat. Zwrócił uwagę, że możliwa jest rezygnacja z Ministerstwa Zdrowia, co wpisuje się w politykę PiS, zakładającą „odchudzenie” administracji państwowej.

Politolog zabrał także głos w sprawie powyborczych działań Rafała Trzaskowskiego, który kreuje się na przywódcę nowego ruchu społecznego utworzonego w oparciu o jego wyborców. Dr Artur Wróblewski zauważył, że nie wszyscy głosowali na niego dlatego, że stuprocentowo zgadzają się z jego wizją.

– Rafał Trzaskowski buduje wielkie zamczysko na ruchomych piaskach. Dodatkowo nadużywa odwołań do „Solidarności” i jej etosu, mówiąc: „Jest nas 10 milionów, jak «Solidarności» w 1980 roku” – stwierdził politolog.

Zaznaczył, że Trzaskowski, aby osiągnąć sukces, powinien skupić się nie na krytyce Prawa i Sprawiedliwości, ale raczej na mówieniu, co można zrobić lepiej.

– Skoro tego nie mówi, to jest to kolejna demagogia i opowiadanie frazesów, które na okrągło słyszeliśmy, bo i Palikot miał budować lepszą, obywatelską Polskę, i Petru miał budować, i Kukiz miał budować, i nic z tego wszystkiego nie wyszło. Boję się, że tutaj będziemy mieli podobny scenariusz – skonkludował dr Artur Wróblewski.

Całą rozmowę z dr. Arturem Wróblewskim z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj