fot. facebook.com/Artur Bartoszewicz

[TYLKO U NAS] Dr A. Bartoszewicz: Przedsiębiorcy nie są zagrożeniem dla społeczeństwa w okresie pandemii. To nierozsądnie zachowujące się jednostki i złe decyzje władzy mogą być zagrożeniem dla przedsiębiorców

Dzisiaj zagrożeniem dla społeczeństwa nie są przedsiębiorcy. To nierozsądnie zachowujące się jednostki oraz krótkowzroczne i nieoparte na wiedzy decyzje władzy mogą być i są zagrożeniem dla przedsiębiorców i gospodarki. Nie mamy szans walczyć z pandemią czy pandemiami bez dobrze działającej gospodarki. To ona bowiem dostarcza środki dla wszystkich działań państwa, w tym oczywiście dla ochrony zdrowia, zabezpiecza także w pierwszej kolejności środki do życia dla obywateli – powiedział dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Dr Artur Bartoszewicz odniósł się do tego, w jaki sposób Polska powinna walczyć z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2.

– Polska powinna pójść drogą mądrą i niezależną. Należy zamykać tylko te branże, które rzeczywiście są zagrożeniem dla społeczeństwa i powodują niebezpieczeństwo zdrowotne. Tymczasem branże, które są zamykane nie przejawiały w statystykach źródła zakażeń. Należy przemyśleć sytuację i ograniczyć zamykanie branż. Powinniśmy je otwierać w reżimie sanitarnym i dać szansę przedsiębiorcom. Dzisiaj zagrożeniem dla społeczeństwa nie są przedsiębiorcy. To nierozsądnie zachowujące się jednostki i nietrafne decyzje władzy mogą być zagrożeniem dla przedsiębiorców i gospodarki. Nie mamy zaś szans walczyć z pandemią czy pandemiami bez dobrze działającej gospodarki. To ona bowiem dostarcza środki dla wszystkich działań państwa, w tym oczywiście dla ochrony zdrowia, zabezpiecza także w pierwszej kolejności środki do życia dla obywateli – powiedział ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Rozmówca Radia Maryja podkreślił, że zjawisko pandemii może w przyszłości powrócić do naszej ojczyzny.

– Musimy być świadomi, że zjawisko pandemii może się powtórzyć w różnej formie, tym samym musimy kumulować siły i rozsądek w działaniu, nabywać praktykę z doświadczeń krajów, które potrafiły sobie poradzić z różnymi pandemiami oraz wypracowywać własne rozwiązania oparte na wiedzy. Złą strategią jest bezmyślne naśladowanie innych tylko dlatego, że ktoś jest naszym sąsiadem bądź jest w strukturze europejskiej. To są często kraje bogatsze i stać je na to, żeby zaniechać działania poszczególnych sektorów gospodarki przez dłuższy czas. Nas na to nie stać. Ostatnie 30 lat pracowaliśmy na wytworzenie przedsiębiorstw, które są niejednokrotnie bardzo konkurencyjne także na rynku europejskim. Niestety, decydenci publiczni odbierają teraz Polakom ten potencjał, podejmując nieracjonalne decyzje, które nie zapewniają bezpieczeństwa społecznego i gospodarczego – wskazał ekonomista.

Nieciekawa jest sytuacja polskich przedsiębiorców.

– Przedsiębiorcy są zdeterminowani i mają prawo powiedzieć rządowi „Nie. To co robicie jest nierozsądne. Dajcie nam funkcjonować, żyć, pracować. Pozwólcie nam zarabiać, bo trzeba chronić gospodarkę”. Dzisiaj mamy stan wojny o bezpieczne jutro, który wymaga ochrony najważniejszych zasobów. W takiej sytuacji najbardziej wartościowym zasobem, który powinien być chroniony, jest przedsiębiorczość oraz struktury poszczególnych sektorów gospodarki. Otwórzmy gospodarkę i dajmy przedsiębiorcom szansę, aby zachowali się racjonalnie i odpowiedzialnie, bo to jest obszar państwa, który od miesięcy tak się właśnie zachowuje, a jest bezmyślnie paraliżowany zakazami i straszony karami. Oczywiście równie palącą kwestią jest konieczność jak najszybszego zaszczepienia ludzi aktywnych zawodowo przeciw COVID-19. To jest sprawa najwyższej wagi – mówił dr Artur Bartoszewicz.

Część polskich przedsiębiorców zdecydowała się na ponowne otwarcie swoich przedsiębiorstw wbrew rządowym restrykcjom sanitarnym.

– Przedsiębiorcy, którzy otwierają się wbrew woli rządu, wykazują pełną determinację i rozgoryczenie wobec tego, co dzieje się w obszarze decyzji władczych. Nieracjonalność rządowych decyzji, nieadekwatność instrumentów ochrony w stosunku do zagrożenia, niekonsekwencja, mylne komunikaty, zła komunikacja z przedsiębiorcami i generowana tym niepewność powoduje, że przedsiębiorcy nie wiedzą, czego mogą jeszcze oczekiwać ze strony decydentów publicznych. Nie mają pewności co do przyszłości. Dlatego biorą sprawy w swoje ręce, ponieważ mają narastające zobowiązania. Przedsiębiorcy stają przed wyborem dwóch dróg: pierwszej – pukającego do drzwi komornika wysłanego ze strony rządu, zaś z drugiej – komornika wysłanego ze strony wierzycieli, w tym banków i dostawców. Wybór jest dla nich prosty: należy walczyć o bezpieczeństwo swoje i decydować się na pójście przeciwko Państwu Polskiemu. To Państwo Polskie rękoma rządu podjęło decyzje w nieracjonalny, niebezpieczny sposób. Ostatecznie każdy przedsiębiorca wygra przed sądem krajowym albo Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przez złe decyzje rządu będziemy wypłacać odszkodowania przez następne długie lata po zakończeniu walki z koronawirusem – ocenił rozmówca Radia Maryja.

Pandemia COVID-19 utrudniła funkcjonowanie całej polskiej gospodarki. Tymczasem rząd zdecydował się na nałożenie na Polaków kolejnych obciążeń podatkowych.

– Nigdy nie nakłada się danin publicznych (w tym podatków i innych obciążeń) w sytuacji kiedy społeczeństwo i gospodarka stają się słabsi, a przedsiębiorcy muszą walczyć o przeżycie. Jeżeli mamy do czynienia z takimi decyzjami, to jest to działanie przeciwko gospodarce, obywatelom i przedsiębiorcom. Podatki nakłada się wtedy, kiedy jesteśmy zdrowi, bezpieczni i na tyle silni, żeby je udźwignąć. Jeżeli minister finansów dokłada przedsiębiorcom dodatkowe obciążenia, oznacza to, że działa przeciwko nim – zaakcentował ekonomista.

Rząd Zjednoczonej Prawicy przedstawił w grudniu 2020 roku „Progi etapów zasad bezpieczeństwa” przeciwko COVID-19. Wynika z nich, że w obecnym czasie Polska powinna stawać się żółtą strefą.

– Nie ma logiki w podejmowanych decyzjach chyba przede wszystkim dlatego, że mamy źle dobranych doradców wokół ministrów, a przede wszystkim wokół premiera. Trzeba zastanowić się nad tym, jak konstruuje się podejmowane decyzje. Są one niestety przypadkowe, niekonsekwentne i wprowadzają ludzi w błąd. Jeżeli jednego dnia mówi się, iż mamy strategię, a drugiego się z niej wycofujemy, to rząd traci wiarygodność. Warto zwrócić uwagę, że to wiarygodność, która buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, jest najważniejsza w okresie zagrożenia. Jeżeli rząd ją straci, a już tak się dzieje, to trzeba się zastanowić, jak ma dalej funkcjonować i ją odzyskać. Widząc działania przedsiębiorców, którzy otwierają swoje przedsiębiorstwa bez zezwolenia, czy obywateli, którzy zaczynają zachowywać się momentami irracjonalnie, negując wytyczne sanitarne, rząd musi zastanowić się nad tym, co zrobił i robi źle. Sytuacja, którą obserwujemy, to nie jest wina przedsiębiorców i obywateli, ale ludzi, którzy zdecydowali się zarządzać procesem polityki publicznej w okresie pandemii. Jeżeli nie umieją nim kierować, to powinni się wycofać. Tytuł naukowy, powierzona funkcja, czy wysokie stanowisko w państwie nie mogą usprawiedliwiać niekompetencji. Dlatego trzeba mieć odwagę do rezygnacji z zajmowanych stanowisk. Wierzę, że znajdą się wśród nas tacy, którzy będą potrafili zadbać skuteczniej o społeczeństwo i gospodarkę – podsumował dr Artur Bartoszewicz.

radiomaryja.pl

drukuj