fot. facebook/dominik tarczyński

[TYLKO U NAS] D. Tarczyński: Kończą się czasy lewactwa w Europie

Widać, jak Europa reaguje na szaleństwo lewicy, walki z tożsamością chrześcijańską, wartościami. Siły konserwatywne przejmują władzę. Wierzę, że po wyborach do Europarlamentu w maju 2019 r. przywrócimy Europę na właściwe tory – podkreślił poseł Dominik Tarczyński, delegat do Rady Europy, podczas środowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W piątek Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy ma zająć się rezolucją wzywającą Rosję do zwrotu wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Wiceprzewodniczący konserwatystów w RE Dominik Tarczyński zabierze głos na spotkaniu i będzie przekonywał pozostałe kraje, by opowiedziały się za rezolucją, a w konsekwencji za zwróceniem wraku rządowego samolotu przez Rosję.

– 46 państw podejmie w piątek decyzję o losie Rosji w Radzie Europy, ale też relacji miedzy 46 państwami. Rosja nie może pozwolić sobie na to, aby ignorować głos prawie pół miliarda ludzi. To ogromne i bardzo istotne zgromadzenie. W mojej ocenie uda nam się to głosowanie wygrać (…). Mamy do czynienia z wielopoziomową grą prorosyjską, dlatego staram się od kilku dni przekonywać głos po głosie, posła po pośle, aby przyjęli naszą argumentację w interesie Europy i świata. Rosyjska agresja, jeśli chodzi o Ukrainę, jeśli chodzi o to, co stało się w Smoleńsku – bo odbieram to jako formę biernej agresji ze strony Rosji – tutaj głos Polski jest bardzo istotny. Musimy pokazać światu, jaką postawę od lat reprezentuje Rosja, że tak naprawdę postawa rosyjska niewiele się zmieniła. Zmieniły się garnitury na lepsze, a postawa wobec świata raczej nie – powiedział polityk.

W środę wystąpienie w Radzie Europy miała Ludmiła Kozłowska z fundacji Otwarty Dialog. Mimo zakazu wjazdu do strefy Schengen, głosi w Niemczech i Belgii wykłady o „zagrożeniu demokracji w Polsce”.

– My kolejny raz w historii Europy zachowaliśmy się fair, zachowaliśmy się honorowo. To nie my zdradzamy swoich sojuszników, ale to oni występują przeciwko traktatom i dokumentom związanym chociażby z Schengen. To oni pokazują swoją twarz. My nie mamy żadnego powodu do wstydu, wręcz przeciwnie: mamy powody do dumy. Pokazaliśmy, że nasze służby bronią Europę przed wpływami rosyjskich służb – zaznaczył gość Radia Maryja.

Dominik Tarczyński ocenił w „Aktualnościach dnia”, że Polska stała się obecnie „głównym graczem na scenie międzynarodowej”.

– Polska cieszy się uznaniem ze strony Donalda Trumpa oraz wielu partnerów w Radzie Europy (…). Wierzę, że teraz uda się przyjąć rezolucję w piątek, a wystąpienie, które będę miał, przekona wszystkich, którym zależy na bezpieczeństwie i rozwoju Europy oraz innych części świata – wskazał poseł.

Polityk odniósł się także do zapowiedzi Fransa Timmermansa, wiceszefa Komisji Europejskiej, który ogłosił, że chce być kandydatem na stanowisko przewodniczącego KE. [czytaj więcej]

– Cała jego działalność przeciwko Polsce, przeciwko Węgrom, teraz przeciwko Rumunii, a także ministrowi spraw wewnętrznych we Włoszech to tylko i wyłącznie próba konsolidacji tego lewackiego pionu unijnych przedstawicieli, którzy będą wybierać skład nowej Komisji. Jednak Timmermans zapomina, że w maju 2019 r., już za kilka miesięcy, mamy wybory do Europarlamentu i oblicze tej instytucji się zmieni. Zrobimy z nimi porządek, bo to, co się dzieje, to, w jaki sposób traktują państwa członkowskie, jest nie do przyjęcia. Nie będą już mogli traktować nas jako swojej własności. My nie jesteśmy koloniami, ale partnerami. Albo zmienią swój stosunek, albo to oni będą musieli odejść. Nam się wmawia, że chcemy odejść z Unii Europejskiej. Nie. My chcemy chrześcijańskiej UE, jaka była w założeniach jej ojców, tych, których procesy beatyfikacyjne trwają mówił delegat RE.

Czasy lewactwa się kończą – podkreślił poseł do Parlamentu Europejskiego.

– Widać, jak Europa reaguje na szaleństwo lewicy, walki z tożsamością chrześcijańską, wartościami. Ich decyzje polityczne powodują, że ludzie cierpią. Zamiana wiary w Boga w wiarę w humanitaryzm, bo w mojej ocenie to, co dzieje się, jeżeli chodzi o kryzys migracyjny, to jest tęsknota za Bogiem. Ci ludzie tęsknią za wartością, za czymś, co jest ważniejsze i większe niż nasze życie na ziemi i szukają sobie substytutu. Zamiast wiary w Boga znaleźli sobie – jak sami to nazywają – humanitaryzm, pomoc drugiemu człowiekowi, ale to jest fałszywe przekonanie o pomocy, jest to autodestrukcyjne. Ten ból powoduje, że niektórzy reflektują, że coś tu jest nie tak, dlatego siły konserwatywne przejmują władzę. Wierzę, że po wyborach do Europarlamentu przywrócimy Europę na właściwe tory – wskazał polityk.

Cała rozmowa z posłem do PE Dominikiem Tarczyńskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj