[TYLKO U NAS] B. Wróblewski: Trzeba wynagrodzić krzywdy tym, którzy walczyli z komunizmem i przywrócić sprawiedliwość

Chcemy, żeby ci, którzy byli odpowiedzialni za represje w PRL, nie cieszyli się przywilejami, a ci, którzy walczyli o wolną Polskę dostali zadośćuczynienie i mieli poczucie, że to wszystko miało sens – zaznaczył dr Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

Poseł poinformował, że na ostatnich stadiach legislacyjnych w Sejmie znajduje się projekt ustawy, który ma na celu poszerzenie kręgu osób z prawem do odszkodowań za represje w PRL.

– Trzeba wynagrodzić krzywdy tym, którzy walczyli z komunizmem i przywrócić sprawiedliwość. Z jednej strony ograniczyliśmy świadczenia emerytalne dla osób zaangażowanych w aparat represji przed 1989 r., a z drugiej strony chcemy, żeby osoby, które nie mogły starać się o odszkodowania, które poniosły krzywdę związaną np. z decyzją o internowaniu, straciły pracę, doznały uszczerbku na zdrowiu, albo doświadczyły innej krzywdy – mogły uzyskać odszkodowanie. Chcemy, żeby ci, którzy byli odpowiedzialni za represje, nie cieszyli się przywilejami (…), a ci, którzy walczyli o wolną Polskę dostali jakieś zadośćuczynienie i mieli poczucie, że to wszystko miało sens – wskazał przewodniczący podkomisji powołanej do rozpatrzenia tej ustawy.

Gość TV Trwam odniósł się także do akcji „Nie świruj, idź na wybory”, która w krótkich filmikach zamieszczanych w internecie, przedstawiała zachowania nawiązujące do osób psychicznie chorych.

– Wysoce niesmaczna akcja, niewłaściwa, skandaliczna. Wykorzystywanie osób niepełnosprawnych umysłowo czy stereotypów z tym związanych do propagowania jakiś poglądów politycznych – nie mieści się w żadnych cywilizowanych standardach. To pokazuje, że jest jakaś grupa w opozycji, której zupełnie puściły hamulce, która zachowuje się w sposób nieprzystający. Ale to nie tylko ta akcja. Przypomnijmy sobie zachowania z akcji #SilniRazem – wulgaryzmy, ostry hejt. Hejtu doświadczamy nie tylko w internecie, ale i ze strony części mediów. Krytyka przestaje być racjonalna i staje się nienawistna, tendencyjna, ustawiczna i w żaden sposób nieuzasadniona. W kampanii wyborczej mamy tego więcej, bo też stawka wyborów jest większa. Świadomość strony lewicowo-liberalnej, że przez kolejne lata może być w opozycji, pcha do tego, żeby chwytać się wszystkich środków – mówił Bartłomiej Wróblewski.

radiomaryja.pl

 

drukuj