fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] B. Wróblewski: Samorządowa Karta Praw Rodzin jest zwróceniem uwagi na to, co jest już zagwarantowane w polskim prawie czyli m.in. to, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, a rodzinie należy się ochrona ze strony państwa

Jest cały szereg zapisów w konstytucji (…), które bardzo często nie znajdują swojego rozwinięcia w konkretyzacji, czy to na płaszczyźnie ustawowej, czy później w działalności samorządu. Karta Praw Rodzin, która powstała w Polsce w ostatnim czasie i jest inicjatywą wielu stowarzyszeń (m.in. Fundacji Mamy i Taty, Centrum Życia i Rodziny, Ordo Iuris, Citizen Go), przypomina te zasady wyrażone w konstytucji i przekłada na konkretne polityki, na konkretne działania znajdujące się w obszarze samorządu – podkreślił poseł Bartłomiej Wróblewski, wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.

Poseł Bartłomiej Wróblewski wyjaśnił, że Samorządowa Karta Praw Rodzin jest zwróceniem uwagi na to, co jest już zagwarantowane w polskim prawie – małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, rodzinie należy się ochrona ze strony państwa, rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.

– Jest cały szereg zapisów w konstytucji (…), które bardzo często nie znajdują swojego rozwinięcia w konkretyzacji, czy to na płaszczyźnie ustawowej, czy później w działalności samorządu. Karta Praw Rodzin, która powstała w Polsce w ostatnim czasie i jest inicjatywą wielu stowarzyszeń (m.in. Fundacji Mamy i Taty, Centrum Życia i Rodziny, Ordo Iuris, Citizen Go), przypomina te zasady wyrażone w konstytucji i przekłada na konkretne polityki, na konkretne działania znajdujące się w obszarze samorządu. Chodzi tu o edukację w szkole, edukację w przedszkolu, o to, by przy stanowieniu prawa w samorządzie zawsze patrzono, czy dane rozwiązania będą służyć rodzinie. Chodzi o działania w zakresie polityki społecznej, a także, by samorząd wspierał w biznesie praktyki służące rodzinie – mówił Bartłomiej Wróblewski.

Dotychczas Samorządową Kartę Praw Rodzin przyjęło już blisko 30 gmin i powiatów.

– Także w miejscach, gdzie dominuje w tym momencie żywioł liberalny czy nawet lewicowo-liberalny, takie działania są podejmowane. Trzeba zachęcać samorządy, żeby zainteresowały się tą sprawą. Działania w tym zakresie prowadzi Paweł Kwaśniak, który informuje, pomaga samorządom, organizacjom lokalnym, żeby przygotować się do takich zadań. Trzeba uświadamiać społeczeństwo, że istotne jest, aby domagać się respektowania praw, które są zapisane w konstytucji. Rzeczywiście napór ideologiczny płynący z Zachodu jest w tym momencie bardzo silny. W niektórych kwestiach instytucjonalnych środowiska liberalne kładą wielki nacisk na konstytucję, a w sprawach aksjologicznych – tych najbardziej podstawowych: ochrony życia, ochrony małżeństwa, ochrony rodziny – uważają, że te zapisy w Polsce nie obowiązują, odrzucają dyskusję na poziomie prawnym i przechodzą na dyskusję bardzo ogólną, ideologiczną, próbując powiedzieć, że tego rodzaju działania są obroną przestarzałych wartości, które nie mają dzisiaj żadnego znaczenia – wskazał gość TV Trwam.

Jednym z elementów Samorządowej Karty Praw Rodzin jest zobowiązanie szkoły, by każdorazowo uzyskiwała zgodę każdego rodzica na udział dziecka w zajęciach, które nie są ujęte w obowiązującym programie nauczania.

– Często tak się dzieje w samorządach, szczególnie w dużych miastach, że treści ideologiczne, z którymi rodzice bardzo często się nie zgadzają, przenikają do szkół pod pretekstem zajęć dodatkowych, zajęć antydyskryminacyjnych, zajęć z tolerancji. Karta Praw Rodzin zwraca uwagę, że – powołując się na art. 48 ust. 1 Konstytucji RP, czyli prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w każdym takim przypadku rodzice muszą wyrazić zgodę. Samorządy powinny też prowadzić publiczne dostępny wykaz organizacji, z którymi współpracują. To daje wówczas możliwość, żeby opinia publiczna, rodzice, stowarzyszenia mogli sprawdzić, kim są dane osoby i jakie są oceny ich wcześniejszej działalności – powiedział wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

radiomaryja.pl

drukuj