fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] B. Kempa o przyjęciu budżetu UE: Należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić rozporządzenie o warunkowości

Uważam, że rozporządzenie było absolutnie nieprzygotowane do tego, aby je przyjmować, zarówno w lipcu, jak i teraz. Jeżeli  nas oszukano, jeżeli tak rzeczywiście było, to należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić wariant dotyczący rozporządzenia o warunkowości, dlatego że wszelkie inne zapisy (o tym mówią wyroki TSUE) mówią wyraźnie, że konkluzje i tego typu zapisy to nie jest przepis obowiązującego prawa – powiedziała europoseł Beata Kempa w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Zakończyły się negocjacje w sprawie budżetu Unii Europejskiej. Beata Kempa zaznaczyła, że zbyt długo funkcjonuje w polityce, żeby nie widzieć konsekwencji przyjęcia obecnego kompromisu przez Polskę.

– To jest bardzo głęboka ingerencja w sferę suwerenności Polski. W ten sposób – w mojej ocenie – może być zakwestionowana każda decyzja i Sejmu, i Senatu, prezydenta, bo skoro odważyli się dyskutować z decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który podlega tylko Konstytucji RP (jest wyjęta spod jurysdykcji unijnej),dotyczącą domeny, która jest wyjęta spod jurysdykcji traktu, czyli nie powinna być przedmiotem obrad, a była! Dopuszcza się tego typu rzeczy. Widzimy bardzo niebezpieczny trend UE – stwierdziła polityk.

Solidarna Polska jest osamotniona w ocenie ustawy budżetowej i negocjacji.

Mamy inne zdanie. Różnimy się w tej kwestii. Natomiast są sygnały, które płyną od niemieckich polityków takich jak np. Weber, który z nas drwi. Wiem, czym to będzie skutkowało w dyskusji w Unii Europejskiej i w Parlamencie Europejskim i wiem, że oni ze słabymi się nie liczą. Nie zarzucam słabości komukolwiek. Po prostu mamy inne zdanie. Wczytaliśmy się w dokument i w naszej ocenie, i biorąc pod uwagę naszą kompromisową postawę, widzimy duże zagrożenie w tym dokumencie. Oby nie! Jednak może już na przyszłym posiedzeniu PE będziemy znowu bezpardonowo zaatakowani o praworządność. Każda reforma, która będzie np. miała na celu zmianę wymiaru sprawiedliwości, będzie oprotestowana przez naszą opozycję – wyjaśniła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Środki budżetowe będą odbierane z byle powodu – zauważyła Beata Kempa.

Uważam, że to rozporządzenie było absolutnie nieprzygotowane do tego, aby je przyjmować, zarówno w lipcu, jak i teraz. Jeżeli  nas oszukano, jeżeli tak rzeczywiście było, to należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić wariant dotyczący rozporządzenia o warunkowości, dlatego że wszelkie inne zapisy (o tym mówią wyroki TSUE) mówią wyraźnie, że konkluzje i tego typu zapisy to nie jest przepis obowiązującego prawa – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.

Europoseł zapowiedziała, że Solidarna Polska spotka się w najbliższym czasie, aby omówić zapisy podpisane przez polski rząd ws. budżetu UE, ale koalicja nie jest zagrożona.

Mam wielki szacunek dla członków naszego ugrupowania, dla posłów i konkluzja, która wyjdzie z tego spotkania będzie jednoznaczna, bo dla nas interes polski i naszej suwerenności, niepodległości jest najważniejszy […].Widzę co się dzieje na Zachodzie Europy i dobrze wiem, że „walec” idzie i są bardzo mocne czynniki w Polsce, które teraz „podpuszczają” w UE przeciwko Polsce i chcą przejąć stery. Jest potrzebna dyskusja na ten temat, żeby pokazać zagrożenia. Koalicja składa się z różnych ugrupowań. Każdy ma prawo do postrzegania swojej racji, natomiast my chcemy i zwracamy uwagę na potężne zagrożenia, które idą ze strony mechanizmu warunkowości – zaznaczyła polityk.

Beata Kempa odniosła się również do zarzutów, które krążą w przestrzeni publicznej na temat tego, że Zjednoczona Prawica dąży do polexitu.

Można, a nawet trzeba funkcjonować w ramach Wspólnoty, która nie będzie ze sobą walczyć […] Natomiast odrobina szacunku, o którym mówi art. 4 Traktatu o UE – mamy prawo się tego domagać i nie można tworzyć dokumentów, które powodują, że jest dyktat jednych państw nad drugimi, że niektóre sytuacje są mocno „ocenne”, nawet pod kątem i podłożem politycznym, światopoglądowym, dlatego że traktat jest zupełnie inny. Jeżeli nie będziemy się trzymać fundamentów, to stworzymy dom, który runie – podkreśliła.

Gość „Aktualności dnia” stwierdziła, że Polska jest dla niej najważniejsza.

– Chcę normalnej Polski. Nie chcę, żeby ktoś w moim kraju dyktował mi, co mam robić. Chcę, żeby w moim kraju była demokracja, która wybiera demokratycznie Parlament i rząd, który na podstawie demokratycznego mandatu rządzi. Z drugiej strony, nie chcę, żeby ktoś rządowi mówił, co ma robić, jak ma robić i przede wszystkim, jakie wartości wdrażać czy uskuteczniać – podsumowała europoseł.

Całą rozmowę z Beatą Kempą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj