fot. twitter.com/BeataKempa_KPRM

[TYLKO U NAS] B. Kempa o powiązaniu funduszy UE z tzw. praworządnością: Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie na tyle trudnej, żeby pozwolić na sponiewieranie naszej suwerenności

Jesteśmy w trudnej sytuacji, również budżetowej, ale nie na tyle trudnej, żeby sponiewierać i zapomnieć o naszej suwerenności, o naszych korzeniach, o tym, jakie są nasze fundamenty i przede wszystkim o przyszłości oraz zdrowiu naszych polskich pokoleń – podkreśliła Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Obecne porozumienie Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji zakłada powiązanie wypłaty środków unijnych z arbitralnym mechanizmem oceny praworządności. Eksperci zauważają, że polska dyplomacja zawiodła, ponieważ stanowcze weto w tej sprawie powinno pojawić się już w lipcu.

Kwestia techniki negocjowania jest bardzo ważna, przede wszystkim dokumentów unijnych, a już na pewno dokumentów dotyczących budżetu czy całej konstrukcji budżetu (w tym przypadku budżetu związanego z funduszem tzw. odbudowy przeznaczonym na walkę z covidem). Każdy kolejny krok, jakiekolwiek nawet sugestie czy ustępstwa są bardzo niebezpieczne – stwierdziła Beata Kempa.

Jak zauważyła gość Radia Maryja, obecnie sprawa tzw. praworządności będzie rozstrzygana na szczeblu przywódców państw w ramach Rady Europejskiej.

– Musimy bardzo mocno wyposażyć polskiego premiera w stanowisko i argumenty, które muszą wypłynąć z naszego kraju, podobne płyną już z Węgier. Kwestia uzupełnienia – można nawet powiedzieć uzależnienia – tego dokumentu od kwestii mechanizmów tzw. praworządności […] jest absolutnym szantażem, w którym nie kryje się nic poza politycznym dyktatem: na pewno nie merytoryka, na pewno nie definicja, na pewno nie określone kryteria – podkreśliła.

Europoseł jest zdania, że jedynym mechanizmem, jakim posługują się elity europejskie to szantaż.

– Jest to szantaż nie tylko emocjonalny, ale on ma na celu spowodowanie, abyśmy ulegli temu szantażowi, abyśmy razem uchwalili budżet, który będzie mógł pozatraktatowo przyznawać kompetencje np. Komisji Europejskiej, czyli urzędnikom, do formułowania oskarżeń czy też oceniania działań podejmowanych suwerennie przez rząd polski, rząd Węgier czy rząd każdego innego kraju. Tego typu niedobry dokument  może uderzyć w każdy kraj Unii Europejskiej – dodała.

Beata Kempa zwróciła uwagę, że to jest nie tylko obejście traktatu, na mocy którego powstała Unia Europejska, ale przede wszystkim złamanie tego traktatu.

– Możliwości oceny i jednocześnie wysokiej decyzyjności Komisji Europejskiej czy urzędników, które ma skutkować tym, że będą nam w imię ideologicznych „widzi mi się” zabrane jakieś środki, to jest już bardzo poważna ingerencja w naszą suwerenność, ale i w suwerenność podejmowanych decyzji – oceniła.

Polityk podkreśliła, że sytuacja jest bardzo poważna.

Musimy  jasno i wyraźnie określić nasze stanowisko w tej sprawie: albo weto i państwo zastanowicie się nad tym, co takiego zrobiliście (bardzo szybko proszę dojść do nowych negocjacji, wyrzucenie modułu tzw. praworządności, czyli możliwości nieograniczonej ingerencji Komisji Europejskiej w sprawy wewnętrzne danego kraju członkowskiego), albo w tej sytuacji będzie problem – oświadczyła.

Poseł do Parlamentu Europejskiego przestrzega przed populistycznym podejściem do tematu przekazywania pieniędzy przez Unię Europejską.

– Nie przeceniajmy tych środków. Oczywiście jest to spora kwota, którą przez lata otrzymaliśmy, szczególnie jeśli idzie o naszą infrastrukturę techniczną, ale tak naprawdę potencjał naszego kraju buduje nasz budżet, nasze PKB, które się świetnie rozwijało. To ich bolało, przede wszystkim potencjał w ludziach, w Polakach, w społeczeństwie, w narodzie – dodała.

Rozmówca na antenie Radia Maryja stwierdziła, że szantaż wobec Polski nasilił się podczas prezydencji niemieckiej.

To jest bardzo znaczące w ocenie, dlatego że prezydencja niemiecka, niektórzy przedstawiciele Bundestagu (wiceszefowa Bundestagu), przedstawiciele prasy niemieckiej w sposób niebywale zajadły w tej chwili atakują Polskę, więc trzeba się temu bardzo mocno przeciwstawić. To jest po prostu zwykły dyktat – powiedziała europoseł.

Polityk zauważyła, że Unia Europejska nie szanuje naszej konstytucji.

– Niejednokrotnie powoływaliśmy się na kwestię rangi dokumentów i uznania pewnych dokumentów, również na terenie państwa członkowskiego oraz kwestii nadrzędności konstytucji (w tym przypadku polskiej konstytucji). Oni tego nie uznają. Są głusi na tego typu argumenty. Są głusi również na argumenty, że stworzony mechanizm bez jasnych kryteriów i bez definicji jest w zupełnej sprzeczności z wieloma artykułami samego traktatu, na mocy którego powstała Unia. Nic ich nie cofnie przed tym, żeby rozszerzać katalog rozwiązań, chociażby w kwestii tzw. równości – mówiła.

Oczywiście jesteśmy w trudnej sytuacji, również budżetowej, ale nie na tyle trudnej, żeby sponiewierać i zapomnieć o naszej suwerenności, o naszych korzeniach, o tym, jakie są nasze fundamenty, przede wszystkim o przyszłości i zdrowiu naszych polskich pokoleń – podsumowała polityk.

 Całą rozmowę z europoseł Beatą Kempą można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj