fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] B. Kempa: Musimy z całą odpowiedzialnością za stan państwa przeprowadzić wybory niezależnie od „widzi mi się” oraz dość dużej obstrukcji opozycji

fPonieważ – jak wiemy – jesteśmy w trakcie światowej pandemii koronawirusa, która przypadła na konstytucyjny termin wyborów prezydenckich w naszym kraju, musimy z całą odpowiedzialnością za stan państwa przeprowadzić wybory niezależnie od „widzi mi się” oraz dość dużej obstrukcji i histerii opozycji – podkreśliła Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w piątkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

Wciąż trwa spór o termin i formę wyborów prezydenckich w Polsce. Rząd podkreśla, że przygotowania do wyborów korespondencyjnych idą zgodnie z planem, a opozycja sprzeciwia się temu, wskazując na zagrożenia związane z pandemią koronawirusa. Jednakże termin 10 maja wynika z konstytucji.

– Wybory powinny odbyć się w terminie, który został zarządzony przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek. To jest fundamentalny, konstytucyjny termin, którego musimy dochować i którego nie można przekroczyć. Oczywiście przygotowujemy ewentualność drugiej tury, ale tak naprawdę mocno wierzę w to, że ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda wygra wybory w pierwszej turze. Ponieważ – jak wiemy – jesteśmy w trakcie światowej pandemii koronawirusa, która przypadła na konstytucyjny termin wyborów prezydenckich w naszym kraju, musimy z całą odpowiedzialnością za stan państwa przeprowadzić wybory niezależnie od „widzi mi się” oraz dość dużej obstrukcji i histerii opozycji – zaznaczyła Beata Kempa.

Zdaniem rządu oraz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), głosowanie korespondencyjne to najbezpieczniejsza forma wyborów. W Senacie nadal znajduje się ustawa umożliwiająca głosowanie w formie korespondencyjnej dla wszystkich uprawnionych.

– Zdajemy sobie sprawę z trudności. Widzimy, że marszałek Senatu i Senat w sposób bardzo celowy, świadomy i przemyślany przedłużają czy też robią tzw. strajk włoski, jeśli chodzi o przeprocedowanie przepisów, które mają umożliwić Polakom głosowanie korespondencyjne – głosowanie, które zostało uznane za jedno z najbardziej bezpiecznych procedur głosowania zarówno przez WHO, jak i przez naszego ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego. Mamy też oświadczenie rzecznika Komisji Europejskiej – i to wytrąca trochę oręż opozycji – który mówi, że nie będzie wobec Polski wszczynanej procedury z art. 7 z powodu wyborów i nie zamierzają ingerować w kwestię wyborów – zwróciła uwagę poseł do Parlamentu Europejskiego.

Beata Kempa zaznaczyła, że przepisy w kwestii przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych należy czytać komplementarnie.

– Są to nie tylko przepisy dotyczące Kodeksu wyborczego. Mamy czas pandemii, a więc mamy także ustawę „covidową” i tam są przewidziane przepisy dotyczące uprawnień i narzędzi, które dane są premierowi RP w związku z walką z koronawirusem. W tej sytuacji trzeba podejmować różne decyzje w sprawach istotnych dla obywateli. Ale także tarcza 2.0 pozwala na różnego rodzaju rozwiązania, które pozwalają na przygotowanie procesu wyborczego – wskazała polityk.

Organizację wyborów korespondencyjnych chcą uniemożliwić samorządowcy związani z opozycją. Niektórzy prezydenci miast zapowiadają odmówienie udostępnienia Poczcie Polskiej rejestrów wyborców.

– Oczywiście potrzebujemy ustawy ostatecznej, która w tej chwili znajduje się w Senacie, bo ona będzie rozsądzała o tzw. powszechności, ale to nie daje podstawy do tego, aby w zarządzonym przez marszałka Sejmu terminie wyborów na 10 maja ktokolwiek nie dopełniał obowiązków. Mówię o obstrukcji czy wręcz wypowiadaniu posłuszeństwa państwu (…) przez różnego rodzaju samorządowców, którzy też wypowiedzieli walkę polityczną nie tylko obozowi rządzącemu, ale demokracji. Niewydawanie spisów wyborców (…) ogranicza moje prawa i uniemożliwia mi wykonywanie obowiązków – zauważyła europoseł.

radiomaryja.pl

drukuj