fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] B. Kempa: Brexit powinien być refleksją dla przywódców, żeby wrócić do korzeni Unii Europejskiej

Brexit powinien być refleksją dla przywódców, żeby wrócić do korzeni Unii Europejskiej: do ojców założycieli, do idei, jakie przyświecały, nie tylko gospodarcze, ale przede wszystkim chrześcijańskie. Warto przywołać postawy życiowe ojców założycieli, żeby pokazać, jak bardzo UE poszła w zupełnie drugim kierunku, jak zagalopowała się w kierunku różnego rodzaju ideologii: ideologia LGBT, ale też religia klimatu – wskazała Beata Kempa, poseł do PE, podczas niedzielnych „Rozmów Niedokończonych” w TV Trwam.

Beata Kempa nawiązując do brexitu, wskazała na kilka istotnych kwestii, które powinny być spełnione, aby Unia Europejska się nie rozpadła, a raczej mogła dalej funkcjonować z pożytkiem dla państw członkowskich.

– Receptą na to, żeby Unia Europejska nie trzeszczała w szwach, żeby ten projekt był projektem z powodzeniem, jest powrót do – tego, co wydawało by się, że jest bardzo proste, najważniejsze, ale dla tych, którzy próbują stanowić dyktat jest jednak bardzo trudne – wzajemnego szacunku. Zarówno w odnoszeniu się do siebie, jak i przede wszystkim w działaniach – mówiła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Polityk zaznaczyła, że brexit powinien być refleksją dla przywódców, żeby wrócić do korzeni Unii Europejskiej.

– Do ojców założycieli, do idei, jakie przyświecały, nie tylko gospodarcze, ale przede wszystkim chrześcijańskie. Dzisiaj ojcowie założyciele są w procesie beatyfikacji. Warto przywołać ich postawy życiowe, tak żeby pokazać, jak bardzo UE poszła w zupełnie drugim kierunku, jak zagalopowała się w kierunku różnego rodzaju ideologii: ideologia LGBT, ale też ideologia, czy wręcz – jak mówi się w kręgach rozsądnych ludzi – religia klimatu – wskazała gość TV Trwam.

Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do brexitu, Polacy przypominają w mediach społecznościowych wypowiedź Małgorzaty Kidawy-Błońskiej dla Radiowej Jedynki z 2017 r. Obecna kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta stwierdziła wówczas, iż „przyczyną brexitu było to, że Polacy zaczęli masowo pracować w Wielkiej Brytanii”.

– Czy aż tak bardzo Polacy, niezależnie od tego, gdzie są na mapie naszego świata, uwierają, że są jakimś problemem czy przyczyną do takich, a nie innych decyzji? Uważam to oczywiście za kompletną bzdurę, jest to krzywdzące. W Wielkiej Brytanii odbyło się referendum i to referendum zadecydowało o tym, jakie kroki Wielka Brytania czy teraz Unia (…) podejmują. Ktoś, kto wypowiada takie słowa, tym bardziej w stosunku do Polaków, ma pogardliwy stosunek i powinien się zastanowić, czy w ogóle ubiegać się o urząd Prezydenta RP, bo potem można nie udźwignąć wielu poważnych sytuacji – oceniła europoseł.

Polityk poinformowała również, jak Polska odbierana jest w samej Unii Europejskiej i co jest przyczyną takiego stanu rzeczy.

– Wyjeżdżając do pracy z Polski do Brukseli (…) miałam przeświadczenie, że wyjeżdżam z kraju, który wstał z kolan, z kraju, który świetnie się rozwija, z kraju, który jest absolutnie bezpieczny (…), z kraju, który ma i realizuje wspaniałą wizję inwestycji w rodzinę – najlepszy kapitał, w jaki możemy wyposażyć daną społeczność. Wyjechałam bardzo entuzjastycznie. Tam zderzyłam się z nakreślaniem wizji naszego kraju oczyma liberałów, socjalistów. Często pytam krytyków Polski: „Czy Pan/Pani byliście w Polsce?”. Zazwyczaj słyszę: „nie”. Więc jak nie byliście, to nie komentujcie, nie powielajcie czegoś, co jest przedrukiem z nieprzychylnej prasy czy mediów, które są uwikłane w konflikt polityczny – powiedziała.  

Konflikty polityczne są w każdym kraju: taki konflikt mamy w Hiszpanii, we Francji – zwrócił uwagę poseł do Parlamentu Europejskiego.

– Wszędzie, gdzie jest demokracja, jest oczywiste, że jest spór, a spór jest istotą demokracji.  Ci liberałowie, lewacy czy osoby, które wypowiadają się bardzo krytycznie o Polsce, a nigdy w niej nie były, siłą rzeczy w naszych oczach narażają się na śmieszność i zarzut niekompetencji, ponieważ w sposób oczywisty wpisują się w walkę polityczną, stojąc po stronie jednej ze stron, w tym przypadku naszej opozycji – zaznaczyła polityk.  

Gość „Rozmów niedokończonych” podkreśliła, iż w Brukseli słyszy, że w Polsce jest reżim i dyktatura. Oceniła, że odpowiada za to polska opozycja, która wciąż atakuje swoją ojczyznę na forum unijnym. Beata Kempa powiedziała, że na jednej z sesji zaproponowała, by porozmawiać o sytuacji we Francji, gdzie np. protesty „żółtych kamizelek” są brutalnie tłumione.

– Francuzi stanęli jak jeden mąż za swoim krajem, mimo iż są skłóceni. W taki sposób się jednoczyli, żeby żaden z nich nie zagłosował za tą debatą. A u nas? (…). Opozycja daje im jak na dłoni mandat do tego, żeby atakować Polskę, żeby ją osłabiać na arenie unijnej, a także na arenie międzynarodowej, bo wtedy łatwiej wprowadzać jakieś mechanizmy, jak chociażby obecnie mechanizm monitorujący czy za chwilę powiązanie funduszy unijnych z tzw. przestrzeganiem praworządności – akcentowała europoseł.

radiomaryja.pl

drukuj