fot. PAP/Andrzej Grygiel

[TYLKO U NAS] B. Hutek o umowie społecznej dla górnictwa: Wszystkie kwestie pracownicze udało się zagwarantować. Naszym celem było zadbanie o interes pracowników kopalń, aby nie była to „dzika likwidacja kopalń”

„Jeżeli chodzi o zapisy umowy społecznej dotyczące przede wszystkim pracowników, to zabezpieczyliśmy te kwestie w najwyższym stopniu. (…) Wszystkie kwestie pracownicze udało się zagwarantować. Naszym celem było zadbanie o interes pracowników kopalń, aby nie była to „dzika likwidacja kopalń” – powiedział Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W czwartek została podpisana umowa społeczna dla górnictwa. Uzgodniono kwestię indeksacji wynagrodzeń górników w najbliższych latach.

– Jeżeli chodzi o zapisy umowy społecznej dotyczące przede wszystkim pracowników, to zabezpieczyliśmy te kwestie w najwyższym stopniu. (…) Natomiast nikt nie jest zadowolony z tego, że musi uczestniczyć w podpisaniu umowy, która likwiduje jedną z największych branż w Polsce, bo górnictwo było przez 29 lat najprężniejsza branżą w Polsce – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

– Z jednej strony jesteśmy zadowoleni, że górnictwo trwało w Polsce przez 29 lat, ale z drugiej strony jest niesmak, że rząd zgodził się na alternatywne źródła energii – dodał.

Bogusław Hutek powiedział, że z całego świata docierają informacje o zwiększeniu wydobycia węgla przez największe państwa. Wskazał, że Niemcy i Francuzi nie decydują się na likwidację górnictwa.

– Problem tkwi gdzie indziej. Wiele razy mówiłam na antenie Radia Maryja, że Europa jest odpowiedzialna za 9 proc. emisji CO2. Z całego świata docierają informacje, że Chiny, Australia i inne większe państwa zwiększają wydobycie węgla. Tak samo Rosja, która przestała interesować się zaopatrywaniem w węgiel Europy, cały swój węgiel wysyła do Chin. Wszyscy najwięksi producenci węgla zwiększają wydobycie. Te państwa nie muszą płacić kar za emisję CO2. Im się to opłaca. W przypadku Niemiec, to im nie zależy. W większości niemiecki przemysł energochłonny jest lokowany poza granicami Europy. Problem ma Polska, bo cały przemysł jest zlokalizowany w naszym kraju i za chwilę, jak wzrośnie cena za emisję CO2, firmy zrezygnują z działalności w Polsce – ocenił szef górniczej „Solidarności”.

Bogusław Hutek postawił pytanie: kto ustanawia ceny za emisję CO2?

– Kto pozwala na sztuczne pompowanie ceny za emisję CO2 i dlaczego my ponosimy tego konsekwencje? To pytanie możemy zadać polskiemu rządowi, ponieważ w tej kwestii nie jest on bez winy. Rząd w pewnym momencie zgodził się na to, żeby emisje stały się „papierem”, czyli mogły podlegać obrotowi. Wtedy zachodnie banki wykupiły część emisji, z czego można wnioskować, że jest mało tych emisji i dlatego cena wzrosła. Na tym ktoś zarabia i to nie jesteśmy my – zaznaczył gość Radia Maryja.

– Musimy zdawać sobie sprawę, że olbrzymie koszty na tzw. offshory poniesiemy my w cenie prądu. Dziś się mówi, że jeżeli prąd będzie produkowany z węgla, to będzie drogi. Nie! Cena dopiero wzrośnie, jak będzie produkowany z tzw. offshorów, z morza i innych źródeł. (…) Niemców stać na to, aby dopłacić do zielonej energii, ale Polski na to nie stać. Polska nie jest tak bogatym społeczeństwem, aby pozwolić sobie na dopłacanie do takiego interesu. Niestety poniesiemy tego konsekwencje – zwrócił uwagę szef górniczej „Solidarności”.

Bogusław Hutek wskazał, że górnicza „Solidarność” będzie rozmawiać o tym, aby w kopalniach nie dochodziło do brutalnej likwidacji infrastruktury, która powinna zostać dla przyszłych pokoleń.

– Mamy kopalnie, w których tzw. strategiczne złoża jeszcze są. Jest kilka takich kopalń w Polsce, gdzie przy pogłębieniu szybu można wydobywać bardzo duże ilości węgla. (…) Chcemy rozmawiać o tym, żeby w kopalniach nie dochodziło do brutalnej likwidacji wszystkiego i jednak zostawić infrastrukturę, aby przyszłe pokolenia miały dostęp do tych złóż. Co istotne, w tej chwili na świecie jest taki postęp jeżeli idzie o bezemisyjne spalanie węgla, są specjalne instalacje, które dają mniej emisji niż gaz. Niestety zielona energia jest dziś droga, ponieważ nie jest powszechnie stosowana, ale jeżeli zacznie się ją powszechnie stosowa, to stanie się tania (…) – powiedział związkowiec.

Gość „Aktualności dnia” ocenił, że Europa nie jest zainteresowana niskoemisyjnymi instalacjami.

– Problem stanowi to, że Europa nie idzie w kierunku niskoemisyjnych rozwiązań i instalacji. Dlaczego? Ponieważ nie ma w tym interesu. Nie oszukujmy się, że 200 mld euro pójdzie do polskich firm. Przy budowie tzw. offshorów pieniądze dostaną niemieckie, duńskie i inne firmy. Polska nie jest wyposażona w statki do budowania farm wiatrowych na morzu. Wynajęcie takiego statku na dobę to wydatek rzędu 20-30 tys. euro. Turbiny do wiatraków na morzu produkują tylko Niemcy (…) – akcentował Bogusław Hutek.

Zachęcamy do wysłuchania [całej rozmowy] z Bogusławem Hutkiem, szefem górniczej „Solidarności” w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

radiomaryja.pl

drukuj