fot. Radosław Jóźwiak

Lekkoatletyczne ME. Mateusz Kołodziejski z awansem do finału skoku wzwyż

Skoczek wzwyż Mateusz Kołodziejski wywalczył awans do piątkowego finału skoku wzwyż, pokonując w kwalifikacjach poprzeczkę zawieszoną na poziomie 2,23 m. W półfinale biegu na 110 metrów przez płotki zameldował się natomiast Damian Czykier.


Mateusz Kołodziejski we wtorkowym konkursie kwalifikacyjnym zanotował tylko jedną zrzutkę. Pokonanie w pierwszej próbie poprzeczki zawieszonej na poziomie 2,23 m dało mu awans do finału skoku wzwyż. Zawodnik bydgoskiego Zawiszy tuż przed mistrzostwami Europy poprawił stadionowy rekord życiowy, skacząc w Monako 2,27 m i – jak przyznał – ten start pozytywnie natchnął go przed występem w Birmingham.

„Po nieudanych mistrzostwach Polski w Białymstoku mityng w Monako był bardzo potrzebny. Cieszę się, że przyjechałem tutaj z wynikiem 2,27. To też sprawia, że wzrosła pewność siebie. Dzisiejszy konkurs pokazał, że forma jest. W finale będzie nowe otwarcie, w tej chwili nie myślę, jaka wysokość może dać medal. Dzisiejsze skoki były dość poprawne, nie wyznaczam sobie zatem celów na finał. Skupiam się na oddawaniu dobrych skoków” – powiedział Mateusz Kołodziejski.

W stojących na znakomitym poziomie sportowym półfinałowych biegach na 400 metrów przez płotki kobiet Polska miała jedną reprezentantkę. Izabela Smolińska nie wywalczyła kwalifikacji do finału, ale uzyskała drugi czas w karierze – 55.52 s.

„Było blisko do rekordu życiowego. Cieszy kolejny bieg poniżej 56 sekund w karierze” – powiedziała po biegu podopieczna trenera Roberta Kędziory.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Plan minimum, czyli awans do półfinału, wykonał we wtorkowy poranek płotkarz Damian Czykier. Wygrał swój bieg kwalifikacyjny z czasem 13.75 s.

„Sam nie wiem, na co mnie tutaj stać. W ostatnich tygodniach zmagałem się z problemem, miałem złamane żebro. Zobaczymy, co będzie działo się w półfinale. Teraz zwolniłem na ostatnich metrach, zupełnie zapomniałem o tych nowych zasadach kwalifikacji z pierwszej rundy. Dziwny przepis, że awansuje się tylko z czasami. Skoro wygrałem swój bieg, powinienem mieć pewną kwalifikację” – powiedział Czykier.

fot. Tomasz Kasjaniuk

W ten sposób zawodnik odniósł się do zapisów regulaminu, który stanowi, że w biegach sprinterskich i płotkarskich z pierwszej rundy do półfinału kryterium awansu są tylko czasy, a nie też miejsca zajmowane w seriach.

Nie powiodło się w Birmingham polskim specjalistkom od biegu na 800 metrów. Rywalizacja na tym dystansie już w pierwszej rundzie stała na znakomitym poziomie. Wiele biegaczek, które „połamały” 2 minuty, nie awansowały do półfinałów. Polki były wolniejsze od rywalek i ani Anna Wielgosz, ani Aleksandra Formella nie wywalczyły kwalifikacji do kolejnej rundy. Natomiast w finale rzutu dyskiem nie zobaczymy Damiana Rodziaka.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Polski Związek Lekkiej Atletyki

drukuj