S. Mazurek o systemie kaucyjnym: zrobiono z Polaków śmieciarzy
System kaucyjny zamiast usprawnić recykling może przynieść dodatkowe koszty samorządom, przedsiębiorcom i konsumentom – ocenił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Sławomir Mazurek, doradca prezydenta RP ds. środowiska. W ocenie byłego wiceministra środowiska, problemem było przede wszystkim wprowadzenie zmian bez odpowiedniego, wcześniejszego przygotowania.
System kaucyjny od początku budził emocje, ale wraz z jego funkcjonowaniem pojawiają się kolejne pytania o koszty i organizację całego mechanizmu. Pojawiają się problemy z butelkomatami i logistyką. Dodatkowo samorządy zostały pozbawione środków, które wcześniej otrzymywały w wyniku przetwórstwa butelek.
Sławomir Mazurek zwrócił uwagę, że problem z systemem kaucyjnym pojawił się już na początkowym etapie, kiedy podejmowane były decyzje o jego wprowadzeniu.
– Takim „grzechem pierworodnym” w tym przypadku było przeprowadzenie tych zmian bez roztropnej analizy sytuacji. Mianowicie: do tej pory plastikowe butelki znajdowały się w żółtym worku. Tej dobrej jakości surowiec pozwalał samorządom bardziej elastycznie zarządzać cenami. Niestety dzisiaj tego strumienia już w odpadach, którymi zarządzają samorządy nie ma. Jest on w butelkomatach. Nie wprowadzono równolegle rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Ta rozszerzona odpowiedzialność producenta to taki mechanizm, który sprawiałby, że producenci ponosiliby koszty przetworzenia tych plastikowych opakowań, tak, żeby one nie zaśmiecały środowiska i żeby trafiały z powrotem do przemysłu – zauważa.
Gość „Aktualności dnia” zwrócił także uwagę na problemy, jakie napotykają Polacy, chcący skorzystać z butelkomatów.
– Zdecydowano się na działania, które już na samym początku budziły bardzo duże emocje, ponieważ przy tych butelkomatach są bardzo duże kolejki. Ten system jest tak pomyślany, że trzeba pojedynczo wkładać butelki do automatów. Trzeba to wozić. Trzeba potem te butelki przewozić do tego miejsca, gdzie one wcześniej trafiały ze śmieciarek, czyli do zakładów, które to przetwarzają, segregują na poszczególne frakcje. Nie wszystkie te przetworzone butelki z automatów nadają się potem do tak dobrego recyklingu jak wcześniej, ponieważ automat miesza wiele tych frakcji i one wymagają powtórnego przesegregowania – dodaje.
Ogólna ocena systemu kaucyjnego jest zła – powiedział.
– Zrobiono z Polaków śmieciarzy i teraz z wielkimi ilościami worków ludzie przyjeżdżają i te opakowania wrzucają do butelkomatów – mówi.
Sławomir Mazurek zwrócił także uwagę, że system kaucyjny obowiązuje w innych krajach, ale opiera się też na innych założeniach.
– Ten system jest niedoskonały. Jeśli gdzieś w jakichś krajach jest taki system, to on wynika z tego, że przyjęto wcześniej inne założenie. My przyjęliśmy założenie takie, że butelki przekazujemy przy naszym gospodarstwie domowym do specjalnych worków czy pojemników. Przez wiele lat branża się przygotowała do tego, żeby to segregować. To przyspieszenie wynika z jednej strony z celu, jaki Unia Europejska nałożyła na poszczególne kraje, czyli żeby 90 proc. butelek PET było przekazywane do recyklingu. To jest jednolity materiał, który bardzo dobrze poddaje się recyklingowi i nie jest trudnym odpadem – wskazał.
Doradca prezydenta podkreślił, że obowiązek odpowiedniego zagospodarowania opakowań powinien przede wszystkim spoczywać na przedsiębiorcach. W jego ocenie nie powinno dochodzić do sytuacji, w której konsument jest zmuszany do wykonywania dodatkowych czynności w postaci oddawania butelek do butelkomatów, by odzyskać kaucję.
– Z jednej strony przedsiębiorcy już ponieśli koszty inwestycji, my się przyzwyczailiśmy do pewnej formy segregacji. A dzisiaj nam wmówiono, że Polacy na tym zarabiają, jak wcześniej zapłacili za te butelki dodatkową opłatę. A pamiętajmy, że ten obowiązek jest po stronie przedsiębiorcy, a nie nas jako konsumentów. To przedsiębiorcy powinni w taki sposób to zarządzić, żeby odbywało się to z pożytkiem dla obywatela, a nie zmuszać obywatela, żeby wrócił do czegoś, co już było. I to jest nieskuteczne, to jest bardzo kosztowne. Jakbyśmy policzyli koszty przewozu butelek, koszty energii dla recyklomatów, to samo wyprodukowanie tych butelkomatów to jest potężny koszt – dodaje.
Zdaniem doradcy prezydenta, dyskusja na temat systemu kaucyjnego powinna koncentrować się przede wszystkim na rzeczywistych kosztach całego przedsięwzięcia, mając na uwadze jego wpływ na samorządy, przedsiębiorców, konsumentów oraz efektywności recyklingu.
– Dzisiaj tak naprawdę zainwestowano w bardzo drogie rozwiązanie, niejako cofając to o kilkadziesiąt lat– podsumowuje.
Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl




