fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] A. Szczęśniak o ekologiczności aut elektrycznych: One są bezemisyjne wtedy, kiedy liczymy to na końcowym odcinku użytkowania samochodu. Produkcja takich aut jest dużo bardziej emisyjna niż w przypadku aut spalinowych

W 2035 roku ma nie być zarejestrowany żaden samochód z silnikiem spalinowym. One zostały nazwane autami emisyjnymi w odróżnieniu od elektrycznych, które są ponoć bezemisyjne. One są bezemisyjne wtedy, kiedy liczymy to na końcowym odcinku użytkowania samochodu. Wszystkie fazy produkcji takich aut przy dodaniu do tego baterii są bardzo emisyjne i dużo bardziej emisyjne niż produkcja aut spalinowych – powiedział Andrzej Szczęśniak, ekspert ds. energii, w środowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Komisja Europejska przedstawiła wczoraj pakiet legislacyjny „Fit for 55”, czyli zapisy propozycji legislacyjnych, które mają skutkować ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych oraz wzmożoną ochroną klimatu.

– To kontynuacja starego – sprzed 1,5 roku – pakietu zielonego interesu. Dla mnie fascynujące i zaskakujące jest to, że Unia Europejska idzie tak dramatycznie w kierunku zielonej przyszłości, która dla normalnego europejskiego „Kowalskiego” oznacza wyższe ceny i mniejszą dostępność zwykłych produktów: energii, ciepła, mieszkania, auta – mówił gość TV Trwam.

Jednym z założeń jest ograniczenie o połowę emisji z transportu osobowego i dostawczego.

– Oznacza to rezygnację z samochodów z silnikiem wewnętrznego spalania, czyli zwykłym silnikiem spalinowym. Nasze europejskie przepisy poszły już dawno do ściany. Wymogi wobec samochodów spalinowych są tak podkręcone, że auta już nie mogą emitować mniej, bo fizyka na to nie pozwala. Unia Europejska podkręca przepisy, normy, zwiększając wymogi. W efekcie w 2035 roku ma nie być zarejestrowany żaden samochód z silnikiem spalinowym. One zostały nazwane autami emisyjnymi w odróżnieniu od elektrycznych, które są ponoć bezemisyjne. One są bezemisyjne wtedy, kiedy liczymy to na końcowym odcinku użytkowania samochodu. Wszystkie fazy produkcji takich aut przy dodaniu do tego baterii są bardzo emisyjne i dużo bardziej emisyjne niż produkcja aut spalinowych – powiedział ekspert ds. energii.

Kolejną kwestią jest ogromna cena aut elektrycznych, na które ludzi nie stać.

– Europa mówi tak: „Nie dostaniecie tych dwa razy tańszych samochodów, bo one są złe i emitują, natomiast my nakażemy administracyjnie, że do obrotu mogą wchodzić tylko te droższe auta” – dodał.

Jednym ze sposobów walki z autami spalinowymi jest znaczący wzrost cen paliwa.

– Biurokracja brukselska wymyśliła, że model, który został zastosowany w przypadku polskiego węgla, czyli nałożenie ogromnego podatku (…) zostanie przełożony na samochody. Unia Europejska rozszerza model opodatkowania zwykłego odbiorcy na wiele innych elementów – oznajmił Andrzej Szczęśniak.

Zmiany mają zajść także w budownictwie.

– Na skutek wymogów wszystkie materiały, z których korzystamy, stają się coraz droższe. Do tego dochodzi jeszcze przymuszanie do tego, aby zasilać się energetycznie z tzw. pomp ciepła. To jedno z najdroższych źródeł energii, a do tego jest zawodne, bo nie działa przy niskich temperaturach, a na dodatek wymaga wspomagania z sieci. Zakazuje się bardzo prostej rzeczy, jaką są kominki – podsumował gość „Polskiego punktu widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj