fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

[TYLKO U NAS] A. Szcześniak o braku uchwały SN ws. frankowiczów: Wygląda to na przeciąganie sprawy

Wygląda to niestety tylko na przeciąganie sprawy w czasie, bo taką decyzję można było podjąć na samym początku i wtedy ona by nie wywołała takiego zamieszania, nie wywołałaby kilkumiesięcznego opóźnienia, a jak wiemy, te pytania spowodują znowu może nawet dwuletnie opóźnienie – tak Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, skomentował w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja brak uchwały Sądu Najwyższego ws. kredytów frankowych.

Sąd Najwyższy nie wydał uchwały ws. kredytów frankowych, mającej ujednolicić orzecznictwo w tych sprawach. Wczoraj Izba Cywilna, rozpatrując zagadnienia dot. frankowiczów, zamiast wydać uchwałę skierowała pytanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

– Izba Cywilna skierowała pytania o to, czy jest władna w tym składzie podejmować skuteczne decyzje. Tak naprawdę, jeżeli miała jakiekolwiek wątpliwości, powinna już to zrobić na pierwszym posiedzeniu, a przecież – jak wiemy – była to czwarta próba – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Wskazał, że podczas jednej z poprzednich prób, ten sam skład wydawał już postanowienia cząstkowe i zwrócił się do pięciu instytucji o zajęcie w tej sprawie stanowiska.

– Wtedy nie było wątpliwości, że w takim składzie mogą taką decyzję podjąć – oznajmił prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Co więcej, pytanie skierowane do TSUE nie dotyczyło kredytów, ale tego, czy nowo powołani sędziowie mogą zasiadać w tym składzie i podejmować uchwały. Jak zaznaczył gość Radia Maryja, nie byłoby w nim nic złego, gdyby pojawiło się podczas pierwszego posiedzenia.

– W tym momencie wygląda to niestety tylko na przeciąganie sprawy w czasie, bo taką decyzję można było podjąć na samym początku i wtedy ona by nie wywołała takiego zamieszania, nie wywołałaby kilkumiesięcznego opóźnienia, a jak wiemy, te pytania spowodują znowu może nawet dwuletnie opóźnienie w zakresie zakończenia prac nad uchwałą bądź wydania jakiegoś kolejnego postanowienia w tym zakresie – mówił Arkadiusz Szcześniak.

Zwrócił uwagę, że tym czasie kolejne sądy zawieszają sprawy. Wskazał, że fakt, iż sprawy sądowe w Polsce ciągną się tak długo, spowodowany jest nieujednoliconym orzecznictwem w wielu aspektach.

– Ta sprawa oczywiście będzie problemem dla tych, w przypadku których spraw sędzia wykorzystał ten moment i tę uchwałę po to, aby znowu zawiesić postępowanie. Jest taka grupa sędziów, która takie postanowienia wydała. Mamy nadzieję, że wielu z nich po ostatnim posiedzeniu odwiesi te postępowania, ale niestety wiemy, że to nie będą wszyscy. Już dzisiaj miałem sygnały, że na dzisiejszych posiedzeniach sędziowie dalej nie odwieszają tych postępowań, czyli będą czekali na uchwałę, która będzie za 2, 3, 5, może 10 lat – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Nasuwa się pytanie, co mają zrobić pokrzywdzeni kredytobiorcy.

– W takiej sytuacji kredytobiorcom doradzamy jedno: po pierwsze powinni zastanowić się, czy dalej warto spłacać ten kredyt, dlatego że zazwyczaj jest tak, że sprawa, którą my wytoczymy bankowi potrafi trwać bardzo długo, a w momencie, kiedy my zaprzestaniemy spłaty, to postępowanie, które bank nam wytoczy, nie będzie przeciągane – mówił prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Wskazał, że dzięki temu można osiągnąć zamierzone rezultaty broniąc się, jednak należy to poprzedzić dokładną analizą umowy. Należy wiedzieć, jak się bronić przed bankiem.

Arkadiusz Szcześniak zaznaczył, że ochrona konsumentów jest zagwarantowana przez prawo unijne, którego niektórzy sędziowie nie chcą przestrzegać.

– Można powiedzieć, że w swoich sprawach stosujemy prawo unijne, a w sprawach konsumentów już nie do końca – zauważył gość „Aktualności dnia”.

Dodał, że odwieszenie sprawy jest jak najbardziej możliwe, gdyż sąd, wiedząc jak interpretować przepisy prawa, nie musi czekać na uchwałę SN.

– Tym bardziej, że zarówno polskie przepisy, jak i unijne dają wszystkim obywatelom prawo do sprawiedliwego, ale i szybkiego rozpoznania sprawy. Rozpoznanie sprawy po 10 latach nawet z wygraną już nie jest sprawiedliwością, nie jest stosowaniem prawa. Jest niestety czymś wykrzywionym, bo wygrana często po 10 latach – znamy takie sytuacje, których jest coraz więcej – dotyczy już spadkobierców – wyjaśnił prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Wskazał, że prawdopodobnie nie ma już pomysłów na systemowe rozwiązanie problemu pokrzywdzonych frankowiczów. Rozwiązaniem może być głośne domaganie się sprawiedliwości.

– Im większa jest grupa nacisku, czyli im większa grupa osób w danej sprawie podnosi głos, tym oczywiście efekty są lepsze. Tu bym podał przykład, że kilka lat temu w ogóle było bardzo mało wyroków w tych sprawach i połowę wygrywały banki,  połowę kredytobiorcy. W tym momencie ponad 90 proc. spraw wygrywają kredytobiorcy, pomimo tego, że są tak nieprzyjemne okoliczności jak oczekiwanie na uchwałę Sądu Najwyższego, ale to na szczęście – jak mówiłem – nie dotyczy wszystkich sędziów – zwrócił uwagę Arkadiusz Szcześniak.

Całość rozmowy z Arkadiuszem Szcześniakiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj