fot. PAP/Mateusz Marek

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Nieograniczona składka zdrowotna będzie zniechęcała osoby chcące więcej pracować

Podatek liniowy działa zarówno dla budżetu, jak i dla przedsiębiorcy. Należy go pozostawić w dawnej formie. Nowy podatek liniowy może być na tyle nieatrakcyjny, że przedsiębiorcy zaczną szukać innych rozwiązań. Jest duże ryzyko, że zepsujemy coś, co dobrze działa. Co więcej, osoba, która jest aktywna i chce więcej pracować (np. ma dwa etaty), powinna być motywowana do większego wysiłku, a nieograniczona składka zdrowotna będzie do tego zniechęcała – powiedział Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego o wprowadzenie zmian podatkowych do rządowego programu Polski Ład. Jak wyjaśnił Adam Abramowicz, sprawa dotyczy „obrony podatku liniowego”.

– Petycje pod projektem podpisało 54 tys. osób. Chcieliśmy zachować coś, co dobrze działa zarówno dla budżetu, jak i dla przedsiębiorcy. Jest to podatek prosty, 19-procentowy, bez żadnych odliczeń. Po opłaceniu dawało to przedsiębiorcy możliwość inwestowania. (…) Rząd częściowo przychylił się do naszych postulatów. Miała być 9-procentowa stawka na zdrowie bez możliwości odliczenia jej od podatku, a w przypadku podatku liniowego została obniżona do 4,9 procent. To krok w dobrym kierunku, gdyż zmniejsza to obciążenia dla przedsiębiorców, choć będziemy dalej przekonywać polityków, by pozostawić podatek w dawnej formie – powiedział gość Radia Maryja.

Chcieliśmy też, żeby osoby rozliczające się na zasadach ogólnych miały tzw. sufit składkowy. Chodzi o to, by składka nie była płacona z całego dochodu, ale żeby zostawało więcej pieniędzy na inwestycje – kontynuował.

– W przypadku osób rozliczających się na zasadach ogólnych jest kwota wolna – 30 tysięcy złotych. Jest to plus dla przedsiębiorców, ale chcieliśmy, żeby był sufit i maksymalna składka była liczona od trzydziestokrotności prognozowanego średniego wynagrodzenia. Rząd nie przychylił się do sufitu, ale obniżył obciążenia, gdyż wprowadził tzw. ulgę dla klasy średniej, której nie wcześniej nie było – wskazał Adam Abramowicz.

– Spróbujemy powalczyć o sufit. Osoba, która jest aktywna i chce więcej pracować (np. ma dwa etaty), powinna być motywowana do większego wysiłku, a nieograniczona składka zdrowotna będzie do tego zniechęcała – dodał.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zwrócił także uwagę na minimalny CIT dla spółek prawa handlowego, czyli dla dużych korporacji.

– Ma on wynosić 0,4 proc. od przychodu. Chcemy, żeby wyłączono firmy z sektora MŚP z tego warunku, gdyż są to zupełnie inne sprawy. (…) Powinien zostać dodany warunek, że przychody z poprzedniego roku muszą być większe niż 50 mln euro. Gdyby poprawiono te rzeczy, bylibyśmy bardzo zadowoleni – wskazał.

Gość „Aktualności dnia” podkreślił, że „podatek liniowy może być – nawet przy obniżonej stawce – na tyle nieatrakcyjny, że przedsiębiorcy zaczną szukać innych rozwiązań”.

– Jeżeli obciążenia podatkowe znacząco wzrosną, to przedsiębiorcy zaczną szukać możliwości obniżenia podstawy do opodatkowania poprzez mnożenie kosztów. Tak było przed wprowadzeniem podatku liniowego. Wtedy znów będziemy mieli konflikt między przedsiębiorcami a urzędami skarbowymi. Tego od kilku lat nie ma. (…) System działa i powinniśmy go zostawić, gdyż daje on możliwość rozwoju. Widzimy przecież, jak polska gospodarka pędziła przed COVID-19. Teraz też odrabia straty. Jest duże ryzyko, że zepsujemy coś, co dobrze działa – powiedział Rzecznik MŚP.

Cała rozmowa z Adamem Abramowiczem dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj