fot. pixabay.com

Eutanazja niemowląt w Belgii

Aż 10 procent niemowląt, które zmarły w latach 2016-2017 we Flandrii zostało zabitych w wyniku eutanazji. W Belgii nie istnieje bowiem limit wieku dla tzw. eutanazji.

W Belgii zabijanie dzieci w wyniku tzw. eutanazji stało się normalną praktyką medyczną. Powszechnie dzieciobójstwo uważane jest za poważne złamanie praw człowieka. W artykule w „British Medical Journal” – naukowym czasopiśmie medycznym czytamy, że 10 procent niemowląt, które zmarły w latach 2016-2017 we Flandrii w pierwszym roku życia otrzymało od lekarzy leki z „wyraźnym zamiarem skrócenia ich życia”. To oznacza, że dokonano na nich tzw.  eutanazji.

Z artykułu wynika, że odstąpienie od leczenia najczęściej dotyczy dzieci w pierwszym okresie po urodzeniu, natomiast u nieco starszych niemowląt częściej podaje się tzw. leki skracające życie.

„Odstąpienie od leczenia jest częstsze w przypadku niemowląt umierających w pierwszym tygodniu życia (18%) i niemowląt umierających z powodu komplikacji ciążowych mających wpływ na zdrowie płodu (23%). Leki podawane z wyraźną intencją skrócenia życia są stosowane częściej u niemowląt umierających między 7 a 27 dniem życia (26%) oraz u niemowląt umierających z powodu zaburzeń nabytych po urodzeniu (26%)” – napisano w „British Medical Journal”.

Okazuje się, że belgijska służba zdrowia sugeruje, że należy rozważyć ramy prawne, które pozwolą na dzieciobójstwo w „bardziej kontrolowanych warunkach”. Medycy nie myślą jednak, by leczyć najmłodszych i doprowadzić do zaprzestania zabójstw w wyniku eutanazji.

TV Trwam News

drukuj