fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Już same zapowiedzi kolejnego lockdownu negatywnie oddziałują na polskich przedsiębiorców. Skutki następnego zamknięcia gospodarki będą opłakane

Przedsiębiorcy ciężko pracują, aby odzyskać swoje przychody, swoją formę sprzed pandemii, a ktoś im mówi: „Za chwilę znowu was zamkniemy”. Lockdowny są niezwykle kosztowne dla całego społeczeństwa. Nie zamykajmy już gospodarki, bo skutki będą opłakane – mówił Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.   

Adam Abramowicz powiedział, że w planie Polskiego Ładu są bardzo dobre założenia, np. podniesienie kwoty wolnej od podatków do 30 tys. zł czy podniesienie progu podatkowego, ale bardzo niepokoi założenie, że pieniądze na te dwa działy będą pochodzić głównie od przedsiębiorców płacących podatek liniowy.

– Podatek liniowy płaci 700 tys. przedsiębiorców. Jest to forma bardzo często wybierana przez przedsiębiorców. Po wprowadzeniu przyniósł też dobre efekty dla budżetu państwa (…). Podatek liniowy zostawiał również przedsiębiorcom więcej pieniędzy na inwestycje. Jest to niezwykle ważne, jeśli chodzi o sytuację pocovidową. W firmach, które były zamknięte kilka miesięcy (w branży turystycznej, weselnej czy gastronomicznej) przedsiębiorca idzie do banku, bank słyszy w jakiej części gospodarki prowadzi on firmę i przedsiębiorca nie ma szans na otrzymanie kredytu. Obawiamy się, że pomysł, aby zwiększyć obciążenia głównie w podatku liniowym aż o 50 proc. (…), będzie końcem idei tego podatku liniowego. A ponieważ on działa i przynosi dobre efekty także dla budżetu, to mamy tutaj propozycję dla rządu, żeby jednak inaczej rozłożyć te ciężary w Polskim Ładzie. Jesteśmy w dialogu z rządem, mamy nadzieję, że zostaniemy wysłuchani – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Politycy od kilku dni przewidują nadejście czwartej fali pandemii koronawirusa. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zwrócił uwagę, że już same zapowiedzi kolejnego lockdownu negatywnie oddziałują na polską gospodarkę.

– Zniechęcamy przedsiębiorców do tego, żeby odrabiali straty. Teraz ciężko pracują, aby odzyskać swoje przychody, swoją formę sprzed pandemii, a ktoś im mówi: „Za chwilę znowu was zamkniemy”. Nie działa to pozytywnie z psychologicznego punktu widzenia. Pytanie, czy musimy koniecznie zamykać gospodarkę, nawet gdyby zachorowania wzrosły. Moim i rady przedsiębiorców przy Rzeczniku zdaniem – nie musimy. Zobaczmy, co robią inne państwa i jaki był efekt niezamykania gospodarki przez Szwecję, później przez Hiszpanią, a teraz mówi o tym Bułgaria. Premier Wielkiej Brytanii – mimo że jest tam 28 tys. zachorowań, a u nas mniej niż 100 – powiedział, że trzeba nauczyć się żyć z COVID-em i otwiera całą gospodarkę. Zamykanie, lockdowny są niezwykle kosztowne dla całego społeczeństwa. Rząd mówi o 240 mld zł, które zostały skierowane do firm, żeby uchronić miejsca pracy i firmy przed bankructwem, a jak te 240 mld zł podzieli się na ilość mieszkańców Polski, to na czteroosobową rodzinę wyjdzie 25 tys. zł. To jest suma kolosalna. Nie ma mowy, aby teraz to oddać (…). Czy stać nas dalej na blokowanie gospodarki? Naszym zdaniem: nie (…). Nie zamykajmy już gospodarki, bo skutki będą opłakane – apelował gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z Adamem Abramowiczem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj