fot. flickr.com

Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe uznał zakaz działalności firm oferujących tak zwaną eutanazję za niezgodny z niemiecką ustawą zasadniczą

Chodzi o przepisy z 2015 r. o karalności komercyjnego wspierania samobójstwa. Za taki proceder groziło do 3 lat więzienia lub grzywna. Zdaniem prezesa niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, taki przepis narusza prawo do własnej decyzji o rozstaniu się z życiem i skorzystania w tym celu z „usług innych osób”.

Warto zwrócić uwagę, że w Niemczech uśmiercanie nieuleczalnie chorych na ich własne życzenie określa się jako pomoc w umieraniu. Sam wyraz „eutanazja” kojarzy się tam z planowym wymordowaniem przez władze III Rzeszy tysięcy m.in. chorych psychicznie obywateli.

Dr Paweł Wosicki, działacz pro-life, ocenił, że jest to kolejny etap w procesie propagowania cywilizacji śmierci.

– To co stało się w Niemczech jest takim kolejnym krokiem. Niestety te stopniowe kroki widzimy w różnych państwach, bo eutanazja jest coraz bardziej dostępna w coraz większej ilości krajów. Zaczęło się w Holandii, Belgii, a teraz jest dostępna w niektórych stanach USA, w Australii dopuszczają możliwość eutanazji pod różnymi warunkami. Drugim takim typem podobnym do eutanazji, ale to nie jest to samo, jest tak zwane wspomagane samobójstwo, czyli pomoc przy samobójstwie. Człowiek ma „prawo” do samobójstwa, a jak nie jest w stanie sam go popełnić, to ma „prawo” do tego, żeby inni mu pomogli. To z czym mamy do czynienia w Niemczech, to jest właśnie ten krok, czyli zezwolenie stowarzyszeniom na płatne pełnienie takich „usług” jak pomoc w samobójstwie – powiedział dr Paweł Wosicki.

Niemiecki rząd zapowiedział, że przeanalizuje skutki prawne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i wtedy podejmie decyzję o ewentualnych dalszych krokach.

RIRM

drukuj