fot. PAP/EPA

Trwają starcia na Ukrainie

W rezultacie walk między prorosyjskimi separatystami i armią ukraińską w Doniecku, Mariupolu i Słowiańsku, zginęły kolejne osoby. Według informacji przekazywanych przez separatystów w samym Doniecku zastrzelono 35 prorosyjsko nastawionych osób.

Niedzielne wybory prezydenckie i wygrana Petra Poroszenki miały być nową nadzieją na pokój na Ukrainie.

Pierwszym krokiem, którego podejmiemy się od początku prezydentury, będzie zakończenie wojny, chaosu i bezładu oraz zapewnienie pokoju na terenie zjednoczonej i integralnej Ukrainy – powiedział Petro Poroszenko.

Marzenia wielu Ukraińców rozwiały wczorajsze starcia na wschodzie kraju. Zginęli w nich prorosyjscy separatyści. Ilu? Tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że po stronie sił bezpieczeństwa nie ma ofiar. Taką informację przekazał na swoim facebookowym koncie minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow. Starcia rozpoczęły się jeszcze nad ranem, gdy separatyści zajęli lotnisko w Doniecku. Wcześniej poinformowali o wprowadzeniu w mieście „stanu wojennego”. Ukraińska agencja prasowa podaje, że po kilku godzinach walk z użyciem artylerii i lotnictwa, separatyści zostali wyparci z lotniska i odrzuceni w kierunku centrum miasta.  Do szpitala w tym mieście przewieziono 15 osób z ranami postrzałowymi. Jednak wciąż nie ma potwierdzonych informacji, co do ilości ofiar.

Lider samozwańczej Republiki Donieckiej Denis Puszylin apeluje o wsparcie wojsk z Moskwy.

W związku z ostatnimi wydarzeniami, które są tak szybkie i rozgrzewają agresję, musimy zwrócić się do prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Władimirowicza Putina osobiście, jak i do całego narodu rosyjskiego– zwrócił uwagę Denis Puszylin.

Tymczasem na linii Moskwa-Kijów może nastąpić przełom ws. dostaw gazu. Ukraina wyraziła gotowość do spłaty zadłużenia. Warunkiem jest jednak wyliczenie wysokości długu według cen rynkowych. Sprawa powinna wyjaśnić się do 1 czerwca. Obecne zadłużenie wyliczane przez Gazprom sięga trzech i pół mld dolarów.

 

 

TV Trwam News

drukuj