fot. PAP/EPA

Trwa strajk generalny w Katalonii

Protesty w Katalonii są związane z wyrokiem Sądu Najwyższego w Madrycie, który skazał 9 separatystów na kary więzienia. W zamieszkach już ponad 300 osób zostało rannych.

To już piąty dzień protestów w Katalonii. Doprowadziły do przemocy ulicznej w Hiszpanii, jakiej nie widziano tu od dziesięcioleci. Powodem strajku jest wyrok Sądu Najwyższego w Madrycie, który skazał 9 separatystów na kary od 9 do 13 lat więzienia. Usłyszeli oni zarzut podburzania związanego z nielegalnym referendum niepodległościowym w Katalonii z 1 października 2017 roku. 

– Uważamy, że orzeczenie jest niesprawiedliwe. Oni reprezentowali nas, więc jeśli chcą ich oskarżyć, muszą brać pod uwagę również nas wszystkich – powiedziały studentki Carme i Aila.

Strajk generalny w Katalonii rozpoczął się w nocy z czwartku na piątek. Demonstracje spowodowały między innymi wyłączenie linii produkcyjnej dużej fabryki samochodów. Protestują również pracownicy transportu autobusowego, kolei i metra. Dochodzi do częstych aktów wandalizmów, za którymi stoją aktywiści radykalnych lewicowych organizacji separatystycznych.

Przywódcy katalońskiego rządu potępili przemoc po tym, jak protestujący podpalili samochody i rzucili bomby paliwowe na policję w Barcelonie. W celu zagwarantowania bezpieczeństwa Madryt wyśle większą liczbę policjantów do Katalonii.

– To prawda, że ​​są bardzo duże, pokojowe protesty, które reprezentują swobodne korzystanie z podstawowego prawa do zgromadzania się i protestów w państwie demokratycznym, ale szkoda wyrządzona wizerunkowi Katalonii na arenie międzynarodowej jest również duża i są ludzie, którzy za to odpowiadają – akcentował Fernando Grande-Marlaska, minister spraw wewnętrznych Hiszpanii.

W zamieszkach rannych zostało ponad 300 osób. Od poniedziałku aresztowano 100 separatystów.

– To, co łączy mnie z Hiszpanią w Katalonii to jej historia, kultura, ludzie, kraj i wszystkie piękne rzeczy, które posiada – stwierdził Pablo, uczestnik protestu.

Dzisiaj trudności mogą wystąpić na lotnisku w Barcelonie. Nie odbędzie się co drugi lot. Protestować będą również szkoły podstawowe i średnie, uczelnie wyższe, a także placówki publicznej służby zdrowia.

TV Trwam News

drukuj