fot. X/@Nawrocki25

Trwa brutalna kampania wymierzona w Karola Nawrockiego

Publikacja Onetu w sprawie kawalerki, która jest własnością Karola Nawrockiego, to poważne ostrzeżenie dla sztabu i samego kandydata. Brutalna kampania będzie prowadzona do ostatnich godzin przed głosowaniem, a na finiszu nie miejsca na błędy, jakie popełniono wczoraj.

Politycy koalicji rządzącej od wczoraj mnożą pytania o to, jak kawalerka, wykupiona przez pana Jerzego, stała się własnością Karola Nawrockiego. Zabrakło tej informacji w oświadczeniu sztabu. Słowa, jakie w nim padły, zamiast pomóc kandydatowi, dodały jeszcze Platformie Obywatelskiej politycznego paliwa.

– Jeśli dobrze rozumiem pan Nawrocki miał się zaopiekować panem Jerzym, a zaopiekował się jego mieszkaniem – przekonywał premier Donald Tusk.

Przekaz, jaki próbował narzucić Prezes Rady Ministrów i przychylne mu media, sprowadził się do oskarżeń o wykorzystanie starszego człowieka i przejęcie jego majątku za sporadyczną pomoc oraz kwotę oderwaną od realiów rynkowych. Sztab postawił na przekaz, że nie doszło do złamania prawa i oskarżył rząd, że w brudną kampanię wciąga instytucje państwa, m.in. Telewizję Polską w likwidacji.

– Do tego sztabu dołączają służby specjalne państwa polskiego – podkreślił Karol Nawrocki.

Przed wieczornym spotkaniem w Grójcu Karol Nawrocki ogłosił, że jeśli prawo na to pozwala, to ujawni swoje oświadczenie majątkowe. Kierował uwagę na Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, bo to ona szczegółowo badała jego życiorys, gdy miał uzyskać dostęp do informacji niejawnych.

– Dane dotyczące kompletnie dętej historii z kawalerką Karola Nawrockiego to są dane, których wyciek nastąpił, a nie miał prawa nastąpić – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Jacek Saryusz-Wolski, b. europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Osoby związane z koalicją rządzącą zaczęły zaprzeczać. Zrobił to minister koordynator służb specjalnych, szef ABW i rzecznik całej służby. Sztabu Karola Nawrockiego to nie przekonało, bo władza od wielu miesięcy sięga po wciąż nowe instrumenty, by zwalczać opozycję. Odcięła ją od subwencji i w kampanię zaangażowała prokuraturę.

„Pan Tomasz Siemoniak dopuścił do skrajnego upartyjnienia służb specjalnych i włączył je w działania polityczne obecnego rządu przeciwko oponentom” – napisał na portalu X Stanisław Żaryn, doradca prezydenta RP.

Dalej jednak dyskusja koncentrowała się na ABW, nie na tym, w jaki sposób Karol Nawrocki stał się właścicielem kawalerki. Dopiero w wieczornej debacie sztabów te spekulacje przeciął europoseł Tobiasz Bocheński z PiS.

– Nabył mieszkanie wielkości 28 metrów kwadratowych. (…) Zapłacił ceny rynkowe – wyjaśnił europoseł Tobiasz Bocheński.

Słowo „nabył”, po które sięgnął sztab, wreszcie zastąpiło słowo „przejął”, jakie zdominowało medialne przekazy. Zabrakło tej informacji w oświadczeniu poprzedzającym publikację Onetu. Sztab uzupełnił lukę i pokazał, skąd płyną oskarżenia w stronę Karola Nawrockiego – od polityków, którzy sami mogą pochwalić się kilkoma mieszkaniami.

Związany z Platformą Obywatelską Robert Kropiwnicki jest właścicielem dwunastu mieszkań. Z kolei poseł Monika Rosa do oświadczenia wpisała cztery nieruchomości.

Dla sztabu to, co wydarzyło się wczoraj, to poważna lekcja na ostatnie tygodnie kampanii.

– To jest zapowiedź tego, że wszystkie środki są dozwolone i wszystkie narzędzia mogą być użyte – ostrzegał Jacek Saryusz-Wolski.

Były poseł do Parlamentu Europejskiego wskazał, że brutalna kampania przeciwko Karolowi Nawrockiemu będzie toczyć się do ostatnich godzin przed głosowaniem.

TV Trwam News

drukuj